Reklama

Nasze wolności tylko pożyczamy

Nasze wolności tylko pożyczamy

04.04.2020
Czyta się kilka minut
W czasie pandemii ufajmy regułom demokracji, ale zapewnienia rządów traktujmy ze zdrową, obywatelską nieufnością.
Patrol policji i żandarmerii wojskowej na bulwarach wiślanych. Warszawa, 1 kwietnia 2020 r. / MACIEK JAŹWIECKI / AGENCJA GAZETA
J

Już ponad czterem miliardom ludzi, więcej niż połowie mieszkańców planety, zalecono lub nakazano pozostanie w domach. Kolejne rządy ograniczają obywatelom możliwość poruszania się, ogłaszają surowe kary za łamanie reguł, przekładają wybory. Po to, by, jak zgodnie deklarują, ograniczyć skutki pandemii COVID-19 – według sekretarza generalnego ONZ największego wyzwania dla ludzkości od zakończenia II wojny światowej. 

W tym nadzwyczajnym czasie ufajmy regułom demokracji, ale zapewnienia rządów traktujmy ze zdrową, obywatelską nieufnością. Bo w chaosie kryzysu zdrowotnego, w lęku o bliskich i przed spodziewanym krachem gospodarki, łatwiej niż zwykle pójść na ustępstwa wobec roszczeń władzy, również tych niekoniecznych. I stracić bezpowrotnie coś, co zwykle gubi się niepostrzeżenie – nasze wolności. 

Szesnaście państw Unii Europejskiej ogłosiło w minionym tygodniu wspólną deklarację, w której przestrzegają rządy przed nadużywaniem specjalnych uprawnień. To reakcja na działania Viktora Orbána. Polska, nauczona doświadczeniem Włoch, ograniczenia wprowadziła już na wczesnym etapie epidemii. W czasie, gdy w trosce o bezpieczeństwo mobilizujemy się solidarnie wszyscy, trudniej zgłaszać do nich wątpliwości. A tych jest przecież sporo: drakońskie (nawet do 30 tys. zł) kary za naruszanie przepisów, nakładane w trybie administracyjnym, bez możliwości odwoływania się; zakaz poruszania się osób niepełnoletnich – środek niedostosowany do celu, wyraz bezradności państwa w przekonywaniu ludzi młodych, by zrezygnowali z rozrywek wśród rówieśników; albo przesadne – jak twierdzą organizacje monitorujące ochronę prywatności – uprawnienia aplikacji nadzorującej osoby w kwarantannie. Dlaczego rząd i jego służby potrzebują przechowywać zdjęcia naszych twarzy i mieszkań przez następne sześć lat? 

Mamy naturalną skłonność do akceptowania wyrzeczeń w imię „stanu wyższej konieczności”. Ale jak mamy wyznaczyć jego granice i czy ci, którzy tym argumentem operują, zdają sobie sprawę, że nadwyrężenie zasad współżycia w demokracji to, obok spadku PKB, również koszt, jaki trzeba brać pod uwagę przy końcowym rachunku zysków i strat? 


CZYTAJ WIĘCEJ:


Te pytania podnoszą już konstytucjonaliści i Rzecznik Praw Obywatelskich. Są uprawnione zwłaszcza w odniesieniu do władzy, która w przeszłości wykazywała tendencję do działania na granicy prawa. Ich zadawanie nie jest buntem czy działaniem na szkodę wspólnoty. Prawnicy wskazują, że mamy do czynienia z hybrydowym stanem nadzwyczajnym: władza korzysta z wielu dodatkowych uprawnień, ale nie bierze na siebie ograniczeń, które przewidują w razie ogłoszenia takiego stanu konstytucja i odpowiednie ustawy. 

Jeśli w kolejnych dniach zostanie wprowadzony stan klęski żywiołowej lub stan wyjątkowy, to tylko po to, by władze mogły lepiej przeciwdziałać kryzysowi, a potem szybko przywrócić obywatelom przysługujące im prawa i wolności. Nie znosimy bowiem zasad funkcjonowania państwa demokratycznego, zgadzamy się tylko na czasowe rygory. To różni stany nadzwyczajne od dyktatury i autorytaryzmu: obywatele zakładają przejrzyste intencje rządzących i są gotowi pożyczyć władzy – a nie zrzec się – niektóre kluczowe swoje uprawnienia. Są one do zwrotu w całości. Tak szybko, jak się da. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zawodu dziennikarskiego uczył się we wczesnych latach 90. u Andrzeja Woyciechowskiego w Radiu Zet, po czym po kilkuletniej przerwie na pracę w Fundacji Batorego (program pomocy dla...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

po katastrofie smoleńskiej w rozmowach ze znajomymi mówiłem tak: normalny człowiek po takiej tragedii bez wątpienia wycofałby się z polityki, zobaczymy co zrobi Kaczyński, dużo się o nim dowiemy - dziś czytam teksty typu "Jarosław Kaczyński przedstawia się jako osoba, która w nosie ma życie człowieka" - no nie, on się tak przedstawił już 10 lat temu, stracił wtedy wszystko co było mu bliskie, na koniec zdechł mu kot, dziś nie ma do stracenia niczego oprócz władzy, która jest jego jedną wielką p a r a n o j ą - ten człowiek nie cofnie się przed żadnym bezeceństwem, żadnym gwałtem na Polsce i Polakach byle tylko tę władzę utrzymać - a jaki jest na to sposób? niestety jedynie siłą będzie można go jej pozbawić, i tak się ta Wielka PiS-owska Smuta w Polsce będzie musiała zakończyć, bez dwóch zdań

Zdechł mu kot? Współczuje stokroć bardziej niż straty smoleńskiej....

Na wolnośc zasługują tylko nieliczne narody. Czy Polacy do nich należą - nie jestem pewny. Okaże się. Żyliśmy przez lata w złudzeniach na tem nas samych. Na temat powstań, zaborów, umiłowania wolności. A prawda jest taka że 95% narodu to potomkowie chłopów pańszczyźnianych - niewolników po prostu. Czy ich/nas stać na wolność? Jeszcze nie wiemy...

Sam jestem wnukiem chłopów, inteligentem w pierwszym pokoleniu. Ale do głowy by mi nie przyszło czuć się niewolnikiem i postępować jak niewolnik. W dużej mierze dzięki TP, którego wiernym czytelnikiem jestem od 64 lat. I znam też ludzi, nawet "herbowych", którzy mają mentalność niewolników.

Widzę tu znaczny postęp w myśleniu. W imię zdrowia, miłośnicy dotąd nieograniczonej niczym wolności (choć taka nie istnieje) są skłonni ograniczyć wolność i demokrację (i to nawet własną :)

Wolność była i jest nieograniczona tylko w autorytarnej retoryce wymierzonej w zwolenników wolności.

Problem polega na tym, że teraz trzeba używać pilota. Wcześniej nie trzeba było przełączać kanałów TV ponieważ TVP to była TVN-bis. Życie strasznie się skomplikowało.

TVP mogła zachowywać lepsze standardy dziennikarstwa przed nadejściem PiS-u, zatem wraz z PiS-em trzeba z niej było zrobić najbardziej ordynarną tubę propagandą władzy od czasu stanu wojennego. Życie się skomplikowało? Nie dla wyborcy pisowskiego - teraz już wie, jaka jest Prawda. Dla niektórych życie stało się jeszcze prostsze. Znam miejsce na Sądecczyźnie (ile takich jest? - nie wiem), gdzie w pakiecie telewizji naziemnej nie ma w ogóle TVN-u. Teraz poczciwe ludziska nie muszą przełączać kanałów, ponieważ TVP1, 2 i TVP Info to są wszystko TV Trwam-bis (wersja po tuningu).

W czasach mojej odległej młodości, w I połowie lat pięćdziesiątych, gdy wieś nie była nawet jeszcze należycie zelektryfikowana, w każdej chałupie wisiał nad drzwiami głośnik, pospolicie zwany kołchoźnikiem. Szedł tam oczywiście tylko jeden program radiowy w stalinowskim stylu + komunikaty gminy. Z czymś podobnym zetknąłem się w państwowym zakładzie na Montelupich w 1968 r., gdzie władza ludowa próbowała mnie nauczyć posłuszeństwa. Tam nad drzwiami w celi wisiał taki kołchoźnik, którego nie można było wyłączyć. Myślę że Kaczyńskiemu marzy się taki kołchoźnik oraz Trybuna Ludu w postaci "spolonizowanej" prasy. A tak sobie myślę: osiem lat jestem od niego starszy, ale dla mnie jest to uparty, sklerotyczny staruch.

Antoni Libera: "Gorzkim paradoksem jest dzisiaj, że to właśnie ci, którzy nieustannie wypominają narodowi jego przywary i wady i usiłują go egzorcyzmować, są spadkobiercami owych warchołów hołdujących złotej wolności, zrywających sejmiki i rozwalających państwo." Nic dodać, nic ująć.

Kiedy nie da się już dłużej ukrywać, że bredzi trzy po trzy, plainy przeskakuje na inną kupkę nawozu i rozpoczyna zabawę od początku cytacikiem z jakiegoś prawicowego szmatławca (po takiej ocenie plainboy zwykł dorzucać jeszcze jakiś pasujący mu cytacik z porządniejszego czasopisma). Niestety są to zabiegi daremne, ponieważ wiarygodność pisowców, którzy do 2015 r. łgali publicznie o "państwie z tektury" i "Polse w ruinie", aby następnie zacząć zawłaszczać ten kraj jako swój folwark, robić z niego stopniowo ruinę i naprawiać tekturą - ta wiarygodność jest równa wiarygodności PRL-owskiej propagandy pastwiącej się nad "warchołami" z opozycji demokratycznej i wzywającej naród do zjednoczenia wokół Partii w codziennej pracy.

Dlaczego ? Przecież to wybitny intelektualista jest. Prezydent Komorowski przyznał mu Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. A. Libera był współpracownikiem KOR. A może drażni ciebie to, że rodzice Antoniego Libery byli Żydami ? https://pl.wikipedia.org/wiki/Antoni_Libera

a próba wpisania mnie w antysemityzm nie tyle mnie rozdrażniła, co ubawiła. :) Bycie potomkiem prześladowanych i mordowanych to nie jest niestety gwarancja rozsądku i przyzwoitości (jak widać najlepiej po polityce państwa Izrael od początku jego powstania). Na szczęście zdecydowana większość społeczności żydowskiej w Polsce nie daje się wodzić za nos tym, którzy stworzyli cieplarniane warunki rozwoju dla swoich "judeosceptycznych" dzieciątek. Całe tabuny wybitnych intelektualistów, znakomitych specjalistów w swoich dziedzianch, ludzi z wielkim dorobkiem życiowym od lat uświadamiają i ostrzegają pisowską mafię (tak jakby tego nie wiedziała...), że łamie ona co krok konstytucję, ustawy, regulaminy i zwykły obyczaj demokratyczny, a mafia i tak pędzi galopem na rympał. Tymczasem plainboy będzie nam tutaj wyszukiwał "rodzynki" i dziwił się, czemu ich nie słuchamy :) Też miałbym ci zacząć zapodawać tuziny cytacików z Adama Strzębosza, Piotra Trudnowskiego, Pawła Kowala, czy jakiegoś innego prawicowca nawróconego na przyzwoitość? Szkoda mi na to czasu.

Czesław Bielecki, Wildstein starszy i młodszy i wspomniany A. Libera to nie są ludzie przyzwoici. A może jest tak, że wielu ludzi, którzy mają doświadczenie holokaustu zdaje sobie sprawę z tego jak ważne jest silne państwo aby w razie niebezpieczeństwa ochronić swoich obywateli. A propos przyzwoitości: tu na Forum proponowano już tobie kość wołową i płyn do płukania ust. Twoje oceny etyczne są zupełnie bezwartościowe.

Cieszę się, że dla kogoś twojego pokroju moje oceny etyczne są bezwartościowe. Gdyby było inaczej, musiałbym się zacząć martwić. Dokładaj sobie tych nazwisk, ile chcesz, plainboy. Każdy wykształcony człowiek, który popiera PiS, nosi w sobie głęboką skazę moralną. "Silne państwo, aby w razie niebezpieczeństwa ochronić swoich obywateli" - tanie żarty cię nie opuszczają, jak widzę. Gowin właśnie przyznał niechcący otwarcie to, co wszyscy myślący ludzie w tym kraju wiedzą od dawna: pisowskie łapówkarstwo wyborcze względem społeczeństwa i nieudolne zarządzanie gospodarką kraju doprowadziły do tego, że stan nadzwyczajny przez 3 miesiące może się skończyć bankructwem finansów publicznych i całej ekonomii (swoją drogą żałosny szantaż moralny).

I zapewne jesteś dumny z tego faktu, że Antoni Libera zalicza takich ludzi jak ty do grona - niestety bardzo licznego - polskich warchołów. A teraz o leśnych dziadkach będzie ( luźne impresje z tego Forum ). Gdy pewien leśny dziadek dowiedział się o tym, że LOT zakupił niemieckie linie lotnicze Condor to zrobił się purpurowy na twarzy i pogryzł klawiaturę laptopa. Gdyby mu dać Messerchmitta to by nas zaatakował z powietrza i ostrzelał. Inny leśny dziadek dowiedział się o tym, że pewien zagraniczny bank został odkupiony przez bank polski. Leśny dziadek zrobił się zielony na twarzy, a potem zbladł i padł. Gdy już doszedł do siebie to wyszedł na miasto aby opluć polski bankomat. Jeszcze inny dziadek leśny zrobił się czerwony na twarzy ( gniew sprawiedliwego męża ) gdy się dowiedział od pani z TVN o możliwości wrogiego przejęcia przez przebiegłych Polaków lokalnego pisma od szlachetnych Niemców. Olaboga olaboga co za trwoga co za trwoga. Podły wirus tu i tam. Na Kidawę głos swój dam.

Komentowanie po LSD to nie jest najmądrzejszy pomysł, plainy - zwłaszcza w połączeniu z twoją codzienną krechą :) Wróć, jak się już wygramolisz ze zjazdu. ;)

Nie ufam pisiorom jak psom i mam po temu solidne podstawy. Poddam się niezbędnym ograniczeniom należnych mi wolności i praw, ale tylko tym które są wprowadzone zgodnie z prawem. Bezprawnym zaś jest ograniczenie poruszania się ze względu na cel (par. 5 rozporządzenia rządu z 31.03), ponieważ ustawa, na którą rząd się powołuje (art. 46, ust. 2 i 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi z 05.12.2008) zezwala ministrowi jedynie na ograniczenie SPOSOBU przemieszczania się, a nie samego przemieszczania się ze względu CEL. Twórcy tego łamiącego konstytucję przepisu i ludzie wprowadzający je w życie zostaną za swoje czyny pociągnięci do odpowiedzialności po upadku PiS-u. PiS mógłby zalegalizować to bezprawie na przyszłość: 1. Poprzez wprowadzenie zmiany w ustawie, ale tego nie zrobi, ponieważ: a) nie mógłby już dłużej rżnąć głupa, że obecnie postępuje zgodnie z prawem; b) przyznałby tym samym, że specustawa koronawirusowa z początku marca, która już grzebała w rzeczonej ustawie o zwalczaniu chorób zakaźnych, to dziurawy pisany na kolanie bubel prawny - dokładnie tak, jak zaznaczał Senat; c) Senat, który PiS już parę razy próbował wychędożyć przy okazji "walki z epidemią", nie będzie już tak skory do klepnięcia wszystkiego, co władza mu podsunie. 2. Poprzez wprowadzenie stanu nadzwyczajnego, ale tego nie zrobi, ponieważ: a) Prezes jako znawca tematu stwierdził autorytatywnie, że nie ma ku temu przesłanek; b) nawet jeśli są ku temu przesłanki - patrz podpunkt a). PS. Idę dzisiaj znowu na spacer - zachowując 2-metrową odległość od innych ludzi (zgodny z prawem par. 18 rozporządzenia rządu) i zaopatrzony w szczegółową rozpiskę, aby ewentualnie wyjaśnić panom policjantom, dlaczego złamią prawo, gdyby próbowali stosować wobec mnie jakieś represje z racji spacerowania po osiedlu.

"W czasie pandemii ufajmy regułom demokracji, ale zapewnienia rządów traktujmy ze zdrową, obywatelską nieufnością."- BYĆ CZY NIE być - oto jest PYTANIE ! Czytelnicy "TP" znają odpowiedz- dlaczego autorzy artykułu tak nisko cenią Czytelników swego czasopisma ?

Szumi ognisko i płoną knieje, drużynowy jest wśród nas, opowiada baśnie z mchu i paproci o "silnym państwie", które "w razie niebezpieczeństwa ochroni swoich obywateli". Paternalizm i patriarchalizm - cała siła tego państwa (czyli nadzwyczajnej kasty jego panów i właścicieli) jest nakierowana na ponowne złapanie poddanych na smycz, z której zerwali się trzydzieści lat temu. Nadzwyczajna kasta sprzed trzydziestu i więcej lat, zwana "właścicielami Polski Ludowej", też opowiadała swoim pańszczyźnianym rzewne michałki o tym, że wszystko, co czyni jest dla ich dobra i że musi stosować środki przymusu, bo inaczej przyjdzie erefenowiec i ich skrzywdzi. Obie - dzisiejsza Partia i tamta Partia - mają kilka wspólnych cech: zajmują się się głównie łapaniem i trzymaniem ludu krótko przy pysku, okradaniem go z efektów jego wysiłku i przejadaniem ich oraz dbaniem o nadbudowę, czyli propagandę. Trwa przy tym wyścig, by dzisiejszą propagandą przegonić dawniejszą w głupocie i podłości. Czy coś pominąłem? No tak! Podobnie jak bywszy Związek Sowiecki, tak i dzisiejsza Matuszka Rossija, gdyby miała chęć oraz interes w tym, nakryłaby nas jedną dywizją. Tyle w kwestii "silnego państwa, które itede, itepe i eciepecie i brekekeks".
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]