Reklama

Nasz atom

Nasz atom

08.02.2021
Czyta się kilka minut
K

Kto czytał (kto czytał?) „Żywoty cezarów” napisane jakieś dwadzieścia wieków temu przez p. Swetoniusza, ten być może zwrócił uwagę na mnogość wniosków, które autor wywodził ze zdarzeń symbolicznych. Oto komuś usiadł orzeł na głowie albo zrzucił porwane cielę do ogródka – tenże musiał zostać cezarem. Albo – weźmy – ktoś, chodząc ongiś po lesie, napotkał lwicę, która na jego widok powabnie mruczała i ufnie wręczyła mu cały miot swych ślepych kociąt, tenże rychło i ani chybi – a była to dla Swetoniusza konsekwencja oczywista i wynik ciągu logicznego – obejmował zaszczytne dowództwo legionu rzymskiego. Albo – weźmy – kogoś w dzieciństwie pogryzł koń. Była to z kolei zapowiedź bardzo smutnego losu, którego wypełnieniem musiało być wygnanie z Rzymu poza limes oliwy i wina, do Krakowa dajmy na to. To oczywiste, że ów banita już do końca dni swoich pił przemysławkę, zagryzając każdą...

4360

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

btw, choć młodzi mogą mieć problemy z odczytywaniem podobnych znaków, to jak uczy historia oni właśnie wypełniają niesione przez nie przepowiednie

Budowanie atomówki wprowadziło mnie w stan melancholijnej tęsknoty i wspomnień za tym co już minęło. Jestem świeżo po szkole, muszę odpracować staż. Przydzielono mnie młodego do brygady elektryków, wożę ich dupska i graty po budowie elektrowni Żarnowiec. Dzień zaczynamy od wizyty w kuchni, tam zaopatrujemy się w 50 litrowy termos z gorącą kawą. Potem wylewamy ją do rowu i jedziemy do pobliskiej gospody we wsi Gniewino, gdzie czeka na nas zostawiony poprzedniego dnia, taki sam termos ale napełniony piwem. Dokonujemy wymiany i wracamy na budowę. Godzinkę postoju w bazie na degustację napitku, posiłek z podgrzanych słoikowych rarytasów i do roboty. Wszystko odbywa się bezgotówkowo, ładujemy przykładowo 100 rolek papy i jedziemy w teren do "Żyda", wiadomo napitki ktoś musi finansować. Asortyment nie ogranicza się do jakiejś konkretnej branży, u okolicznych mieszkańców zbyć można dosłownie wszystko, a okoliczne lasy upstrzone są zrzutami betonu, który zaczął zastygać w gruszkach. Wiele okolicznych domów wtedy budowanych to istne bunkry. Tylko dwa miesiące trwała moja socjalistyczna jądrowa edukacja, powołano mnie do woja. Potem jako dorosły facet, żonaty i dzieciaty, podczas pierwszych wolnych częściowo wyborów, odbyło się również referendum nad żarnowiecka atomówką. Z wielkim przekonaniem głosowałem przeciw kontynuacji budowy, mimo wszystko jednak w błędzie byłem, tak dziś uważam. Gdy tak sobie wspominam, zastanawia mnie po jakiego grzyba rano oddawaliśmy ten wczorajszy termos, uświniony piwskiem i zabieraliśmy nowy wypełniamy aromatyczną kawą zbożową z mlekiem, którą zaraz wylewaliśmy. Tego rytuału nie rozpracowałem, a pytać jakoś nie wypadało, może o higienę chodziło znaczy BHP?

młodzi nie mają pojęcia a starsi często nie chcą pamiętać

Pół wieku temu zastygł beton w gruszce i tak już zostało. Panu Mancewiczowi zostało, panu Oportuniście zostało i panu Edwardowi też. Specjaliści od wiatraków - polskie - pożal się Boże - don Kichoty.

Ja powyższy artykuł zaliczyłbym do etiologicznej normy neurastenii występującej dzisiaj u sporej grupy obywateli, którzy wiek dorosły osiągnęli w PRL. Do roku 2021 doszli przechodząc przez trzy istotne traumy, które bez terapii mogą zostawiać trwały ślad: katastrofa w Czarnobylu, ujawnienie faktu "TW Bolek" w 1992 r. i przegrana Komorowskiego w 2015 r. Cóż, nieleczone puchnie...

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]