Musiałem zdziczeć

Dawid Podsiadło, piosenkarz: Postanowiłem, że będę się komunikował wyłącznie za pośrednictwem muzyki. Niech to będzie moje jedyne połączenie z odbiorcami. Z tego powodu usunąłem całą prywatną treść...

Reklama

TP Historia - 85.Boniecki

Musiałem zdziczeć

Musiałem zdziczeć

22.10.2018
Czyta się kilka minut
Dawid Podsiadło, piosenkarz: Postanowiłem, że będę się komunikował wyłącznie za pośrednictwem muzyki. Niech to będzie moje jedyne połączenie z odbiorcami. Z tego powodu usunąłem całą prywatną treść mediów społecznościowych.
JACEK KOŁODZIEJSKI
J

JAN BŁASZCZAK: Widziałeś już serial „Rojst”?

DAWID PODSIADŁO: Nie, jeszcze nie.

Pytam, bo pojawia się w nim wiersz Andrzeja Bursy, którego fragment chciałbym przytoczyć: „Czułem jak wyzwalam się / od zbędnego nadmiaru energii / w którą wyposażyła mnie młodość / możliwe / że mógłbym użyć jej inaczej / np. napisać 4 reportaże / o perspektywach rozwoju małych miasteczek / ale / mam w dupie małe miasteczka”. Tobie nie było szkoda młodzieńczej energii, by napisać „­Małomiasteczkowego” – właśnie ukazuje się Twój album pod tym tytułem. Czy miałeś wrażenie, że to jest temat, który popkultura rzeczywiście ma gdzieś?

W moim przypadku to nastąpiło tak naturalnie, że nie myślałem o tym w tak szerokim kontekście. Gdy w grę wchodzą ambicje i marzenia, czasem trzeba opuścić swoje miasto, bo już nie wystarcza. Nie daje dość bodźców i możliwości na rozwój....

18920

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Tak jak rzadko słucham z uwagą polskich piosenkarzy, na Dawida Podsiadlo zwróciłam uwagę już po jego pierwszej znanej mi piosence, w której wcielał się w załosnego kibola opuszczającego więzienie. Bardzo inteligentny, wykorzystujący koniunkturę społeczną tekściarz, tym ważniejszy, ze popularny. Niestety, jego piosenki nakręcają bardzo zły trend w polskiej kulturze. I mimo zaprzeczeń Autora wyrażonych w wywiadzie ten trend jest antywielkomiejski, co znakomicie się wpisuje w dzisiejsza histerie PiS-owska po wyborczych batach otrzymanych w wielkich miastach. Kontrowersyjny jest tez "program" Podsiadły: aby przybysze z małych miasteczek zachowywali swoja tożsamość i byli z niej dumni. Nie, Panie Dawidzie. Przybysz do dużej metropolii MUSI się dostosować do wielkomiejskich, czyli europejskich standardów, a nie wnosić tu swoją prowincjonalna kołtunerie. Wielkie miasta jej nie potrzebują, bo ona niszczy je cywilizacyjnie. Z pewna doza przesady można te działania przyrównać do obecnych polskich usiłowań "uniezależnienia" się od standardów Unii Europejskiej, która takiego "twórczego wkładu" absolutnie nie potrzebuje. Szczególnie antypatyczna jest dla mnie piosenka, w której piosenkarz deklaruje bezmyślne zadowolenie i brak aspiracji, ba, wręcz lenistwo (nie chce iść do gwiazd, niech gwiazdy biegna do mnie...). I dlatego piosenki pana Dawida sa mi nie tylko obce, ale wręcz uważam je za szkodliwe.

To o pani a nie o Dawidzie Podsiadle. Ludzie obdarzeni poczuciem humoru muszą polubić piosenki Podsiadły ( o ile znają język polski ). Inteligencja na plus, kultura muzyczna na plus. Zdecydowanie Podsiadło wyróżnia się na tle rówieśników z branży. Dużo dobrej energii w przeciwieństwie do też inteligentnego ale niestety sfrustrowanego ( bywa że agresywnego, rzucającego się z pięściami na ludzi ) zmagającego się z alkoholizmem starszego nieco Maleńczuka.

Pańska "rekomendacja" dla tej twórczości jedynie utwierdza mnie w przekonaniu, ze mam racje, a piosenki Podsiadły nie bez kozery zaczęły robić karierę właśnie teraz:))) No i porównanie piosenek Podsiadły do Maleńczuka ma się tak, jak porównanie Zenka Martyniuka do Młynarskiego. Maleńczuk to tzw. piosenka literacka, a nie prostackie gnioty

Podsiadło to nie jest polityczny agitator. Wygląda na to, że pani wciąż w szoku po przegranej przez koalicję PO/PSL wyborach. Trzeba trochę wyluzować ( w oczekiwaniu na kolejne zwycięstwa prezesa ). https://www.youtube.com/watch?v=VYrLRKACnuM

W szoku chyba jest raczej sam Prezes, a Pan mu sekunduje:))) Chyba jeszcze do Pana nie dotarły wyniki glosowania do sejmików, które pozwolą na koalicje marginalizujące PiS. Bo wyniki glosowania na prezydentów miast już chyba Pan zna:))) Problemem, przynajmniej dla mnie, jest zabetonowany podział Polski na dawne zabory. Ciemna Kongresówka i równie ciemna Galicja po jednej stronie, Wielkopolska, Pomorze i Ślask, czyli dawny zabór pruski po drugiej. Paskudne były te Niemce i inne Prusaki, ale co nauczyły racjonalnego myslenia Wielkopolan, to nauczyły...A Dawid P. nie jest w oczywisty sposób zadnym agitatorem, nie ta liga:))) Ktos go zwyczajnie wykorzystuje...

Ale wiesz, że ten test w ogóle nie jest autorstwa Podsiadły? I po co tokujesz ignorancją?

Dawid Podsiadlo nie jest wykonawca tej piosenki? A czy piosenka nie jest w poetyce innych jego piosenek propagujących knajacki etos?

To jest ten sam język. Język pychy i pogardy. "Pani" dziewczyny z Nowoczesnej toną ciągnąc za sobą Grzesia Schetynę. Ale przecież miało być o piosenkach. Kazika pewnie też pani nie lubi z tej racji, że nie przyłączył się do błaznów krzyczących "Konstytucja" ? https://www.youtube.com/watch?v=a0vXhwYDfOA

Tzw. Kazika nie słucham z tych samych powodów, z których nie słucham Staszczyka: muzyczna i tekstowa tandeta. A już jego piosenki reanimujące osobe jego ojca - czerwonego kapusia, łobuza i pijaka, sprawiają, ze mi się nóż w kieszeni otwiera. W związku z tym to, co Kazik sadzi o Konstytucji, dokładnie mi powiewa. Jest na swoim miejscu - wśród eks-komuchów, lobuzów i marnotrawców grosza publicznego

Bardzo sobie cenię inteligencję i komunikatywność Macieja Maleńczuka, o muzyce nawet nie wspominam. W niedawnym wywiadzie MM, mówiąc generalnie o dzisiejszej popowej scenie muzycznej, powiedział m. in. że "Podsiadło jest nudny". Gwoli ścisłości trzeba dodać, że podobne zdanie ma nie tylko o nim. Trudno mi się nie zgodzić z tą opinią.

Ale tekst? "Piosenka musi posiadać tekst" - ot i wszystko! Ten jest pretensjonalną grafomanią, nie gorszą jednak od wyrobów śp. Kory, a przecież ją kochaliśmy. Co prawda, wino Sofia też jakoś inaczej wtedy smakowało... Oskarżeń o antydydaktyczną wymowę i niewierność standardom Unii Europejskiej chyba nie trzeba traktować poważnie, prawda? W dziedzinie muzyki rozrywkowej europejski standard wyznacza zapewne festiwal Eurowizji, a do słuchania nadaje się z tego tylko "Te Deum" Charpentiera ;). Teksty bywają różne. Wiele jest semantycznie pustych, bywają jawnie głupie, bywają oczywiście i fajne, ale i tak z większości w pamięć wbijają się głównie melizmaty. Jest sporo takich, których w ogóle nie rozumiemy z powodu bariery językowej. Jeśli jednak wsłuchamy się w treści, to cóż tam usłyszymy? Pochwałę siedmiu grzechów głównych i wielu innych pomniejszych, wezwania do aspołecznych zachowań, zachęty do samobójstwa (tu wymienię jedną, którą lubię: Don't fear the Reaper ;) itp. itd. Rzecz jasna, czasem dawkę optymizmu. I jeszcze o tej wielkomiejskości... Co to właściwie znaczy? Może Gocław i okolice Ronda Wiatraczna? Jeśli Warszawa jest dziś bardziej "światowa" niż kiedykolwiek, to niemała w tym zasługa "słoików". Owszem, miasto daje im wiele i oni naprawdę to doceniają, ale samo na tym korzysta, również w sensie cywilizacyjnym. I nie szantażujmy ich naszą wielkomiejską wyższością, bo Berlin jest o parę godzin drogi stąd. Za mało tu miejsca na szczegółowe uzasadnienie, mówię to jednak z całym przekonaniem.

Z przykrością muszę stwierdzić, ze zgadzam się jedynie z pańskim zdaniem, ze warto słuchac Charpentiera:))) I żeby tak nie zostawić sprawy powtórze: piosenki Dawida Podsiadły bynajmniej nie są puste, ale niosą konkretne przesłanie: dobra zmiana jest OK, fajnie nam się teraz zyje i niczego więcej nam nie trzeba. Nam, małomiasteczkowym, którzy powinni stronic od wielkich miast, żeby nic stamtąd nie przeszło na nasze dzieci. To nie jest twórczość naturszczyka. To jest twórczość inteligentnego chłopaka pod tezę i na zamówienie. Knajakiem-naturszczykiem z krwi i kosci, którego można zlekcewazyc i ominąć, jest Muniek Staszczyk:)))

Pani nie pierwszy raz na forum TP rzuca się z pasją na DP - mam wrażenie, pewnie nie tylko ja, że to już jakaś forma cudacznej obsesji

Do obsesji mi jeszcze daleko, niemniej staram się usilnie być konsekwentna:))) Co do Dawida - "nie ma fal, nie ma fal...", co jest oczywiste, ale dużo ważniejsze jest wpisywanie się przez niego w zgodna linie partii i narodu: góra niegramotny proletariat małych miast i wsi, na pohybel wielkomiejskim wykształciuchom! "Pani mama chciała żebym więcej niż liceum miał". Chyba pani mama miała rację, tekst piosenki jest dramatycznie prymitywny i niegramatyczny:)))

Dobrą zmianę proroczo zapowiada Janerka. "Są wesołe konstytucje. Które mają jeden cel. Chcą oddalić rewolucję. Ale my to mamy gdzieś. Dokładnie tam...". Zygmunt Staszczyk... No cóż, ja go słyszę inaczej. Z zaciśniętymi szczękami sepleni kiepskie, czasem niegramatyczne teksty do muzyki ubogiej melodycznie i tonalnie. Faktycznie, jest w tym jakiś knajacki sznyt, ale dla mnie to nie zaleta. Naturszczykiem jest chyba w tym sensie, że po latach praktyki śpiewał tak samo marnie, jak na początku. Przywoływany w tej dyskusji Maleńczuk to przy nim tytan pióra i wokalu. Oczywiście nie wszystko, co technicznie jest całkiem przyzwoite, musi się automatycznie podobać. To rzecz gustu (w moim przypadku bardzo eklektycznego, ale jednak nie nieskończenie tolerancyjnego) oraz pozamuzycznych, często przypadkowych okoliczności. Dlatego nie będę bronić Dawida Podsiadły. No, kurde, jakoś do mnie nie trafia. Ale gada tutaj niegłupio, a wielu słuchaczom sprawia swoim śpiewaniem satysfakcję... O to przecież w muzyce rozrywkowej chodzi.

Tę piosenkę Janerki śpiewam wszystkim znajomym od miesięcy, kiedy z jednej strony wkurzają się na oficjalne łamanie konstytucji, a z drugiej strony oczekują ratunku od młodego pokolenia. A poza tym ze wszystkim zgoda, zwłaszcza z tym Staszczykiem. Kiedy go słysze, wyłączam radio. Ostatnio pojawiło się kilka piosenek z "knajackiego" nurtu, całkiem dobrych, śpiewanych przez Korteza i Organka. Polecam.

kawałek świetny, ale rzeczywiście w refrenie nie wiedziałem o co chodzi :P

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]