Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Ja pas

Ja pas

04.06.2018
Czyta się kilka minut
KATARZYNA NOSOWSKA, piosenkarka: Cudowne było uświadomienie sobie, że nie zdobędę stuprocentowej akceptacji otoczenia. Szkoda, że tak późno to zrozumiałam.
ALDONA KARCZMARCZYK / VAN DORSEN ARTISTS
K

KATARZYNA KUBISIOWSKA: Kiedy czytam w „A ja żem jej powiedziała”, że pisanie to samotny moment, w którym z chmary słów wyłapujesz te, które najlepiej opowiedzą emocje, zastanawiam się, jakie były Twoje pierwsze literackie wprawki.

KATARZYNA NOSOWSKA: W wieku 16 lat pomyślałam, że chciałabym w krótkich formach zawrzeć swoje nastoletnie przemyślenia. Wydawało mi się, że świetnie mi te próby poszły i zaniosłam je do pani od polskiego. A ona powiedziała, bym się w to już nie bawiła.

Byłam zdruzgotana. Z gruntu mam niską samoocenę i nie walczę o swoją pozycję. Więc natychmiast uznałam, że to, co powiedziała, jest potwierdzeniem mojej opinii na własny temat. I przestałam pisać.

Do czasu, gdy w 1992 r. powstał zespół Hey i zaczęłaś pisać piosenki.

Nakazali mi to odgórnie. Powiedzieli, że najlepiej będzie, gdy sama będę je pisać, chłopcy...

21863

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Katolik i weganin? przecież to heretyk.

Co to znaczy zbawiac siebie? Czy to jakas nowa ewangelia? nie oceniam postawy i wyborow Nosowskiej ale drogi TP nie stawiaj jej czytelniczkom jako kgos kto ma cos madrego do powiedzenia. Nikt nie zmusza kobiety do wspolnego zamieszkiwania z alkoholikiem ale warunki zyciowe tak. Mozna odejsc i polecac Bogu ukochanego, trwac w KWC. To wszystko mozna zrobic jesli ma sie myslenie chrzescijanskie a nie egoistyczne. Teraz ja !!!! Znaczy dokladnie co? Zbawic siebie? A byl zamiar zbawienia swiata jako kto? A moze by tak zajrzec do Biblii. Ten temat juz jest przerobiony.

Wybacz, ale jest coś takiego jak zdrowy egoizm, a poza tym Twoja wypowiedź sugeruje, iż masz bardzo lakoniczną wiedzę na temat uzależnienia i współuzaleznienia. W życiu, w rodzinie JA nie musi/nie powinno wykluczać MY i odwrotnie. A samo słowo współuzależnienie wyklucza dbanie o samego siebie i przede wszystkim o dzieci, zatem w tym kontekście zbawić siebie jest dobrym sformułowaniem. I dlaczego słowo "zbawić" zawłaszczamy do spraw religijnych? Poza tym zdrowy egoizm nie wyklucza tego, że Nosowska dobrze życzy partnerowi, że nie powierza go Sile Wyższej, jakkolwiek byśmy Ją nazwali. I czy musimy rościć sobie prawo do zbawiania innych na swój sposób, co robisz w przedostatnim zdaniu? Pozdrawiam.

Zrodlem slowa "zbawic" jest chrzescijanstwo. Ma ono okreslone znaczenie w wierze chrzescijanskiej. Poza wymiarem duchowym nadaje sie temu slowu jakies nowe blizej nieokreslone znaczenie. Uchronic, uratowac to nie znaczy zbawic. Akurat w kwestii uzaleznien i wspoluzaleznien mam bardzo dobra wiedze. Nossowska propaguje i sama jest ofiara ideologii indywidualizmu i stad moje zdziwienie ze TP postanowil takie przeslanie dac na swoja okladke.

o co obydwu Paniom chodzi, na wszelki wypadek zaznaczę, że alkoholik to też człowiek - dokładnie w swym człowieczeństwie identyczny z Paniami, pozdrawiam

Bardzo dobrze to zostalo ujete. Alkoholik to czlowiek taki jak ja tylko jego slabosc w przeciwienstwie do mojej jest odczuwalna i widoczna. Moja slabosc krzywdzaca innych jest starannie ukryta. Mnie uderzylo to stwierdzenie zbawic siebie. Jest to zbitek slow ktore nijak nie pasuja do Ewangelii a sa w Polsce w potocznym uzyciu. Nie tak dawno pewien mlody kaplan powiedzial do nas konferencje o zbawianiu siebie i mocno zaprotestowalam. Czlowiek zostal zbawiony przez Jezusa i to jest jedyna tresc zwiazana z wyrazem zbawic. Czlowiek nie moze sie zbawic moze jedynie przyjac dar zbawienia, dazyc do tego ale nie sie zbawic. Poza tym taki stosunek ze niech alkoholik martwi sie o siebie sam i postawa ze nie chce miec z nim nic wspolnego nie jest postawa chrzescijanska poniewaz alkoholik to tez czlowiek jak to pan napisal. Z mojej strony wspieram osoby porazone tym nalogiem moja abstynencja. Nie pije alkoholu juz 8 lat w ramach KWC. Uczestnicze w rekolekcjach poswieconych uzaleznieniom i mam w moim bliskim otoczeniu ludzi za ktorych podjelam moje wyrzeczenie. Dlatego nie rozumiem dlaczego TP wypowiedz pani Nosowskiej uznal za tak wazna ze az trzeba bylo jej zdjecie dac na okladke. Bo taka odwazna bo zostawila alkoholika? Wiec i za niego niech bedzie to moje wyrzeczenie. Bog osadzi kazdego z nas w swoim milosierdziu. I tych silnych i tych slabych. I celebrytow i alkoholikow.

się rozjaśnia - abstynencja osób trzecich, rekolekcje itepe - to na pewno alkoholikom nie zaszkodzi, jednak najważniejsze jest po pierwsze, aby widzieć w nich nie z własnej woli zło czyniących - a to jest jak durna, tak powszechna perspektywa - tylko ludzi dotkniętych ciężką chorobą; po drugie, jeżeli im pomagać, to nie moralizowaniem i zakazami, te są kompletnie nieskuteczne, a realnie - podając posiłek, pomagając w utrzymaniu czystości, nawet podając porcję alkoholu - nie dalej jak dwa dni temu ściągałem z przydrożnego rowu u nas na wsi młodego chłopaka z rozbitą głową i poodzieranego mocno, pijany na rowerze jechał - kiedy dowiozłem go w końcu do domu, matka zaczęła od ciosania mu kołków na głowie i tłumaczenie "ja nie chciałam go puścić, on już był nietrzeźwy rano" - takim ludziom, co koniecznie się muszą napić, lepiej dać się napić niż z nimi awanturować i patrzeć, jak odjeżdżają w kierunku najbliższej stacji benzynowej - tak jej powiedziałem, tak to widzę- wszystkich, co się pijakami czy narkomanami brzydzą zapewniam, każdy z nich ma serdecznie dość nałogu, każdy z nich chętnie zamieniłby się miejscami z tymi 'obrzydliwymi' - niestetym nie jest to takie proste ✚✚✚ pozdrawiam serdecznie wszystkich alkoholików i dobrych Samarytan na waszej ciężkiej drodze życia wam życzę ✚✚✚ [p.s. P. Nosowskiej osądzał nie będę, ani p. Kubisiowskiej, tyle wiemy co czytamy o nich - no może po prostu nie dała KN rady, i może kiedy sama będzie potrzebowała pomocy, znajdzie się ktoś, kto da radę - tego jej życzmy]

"Słuchając Katarzyny Nosowskiej jasne było, że ma do powiedzenia o wiele więcej... Oj, składnia !

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]