MSZ: Mały pożytek z wielkiej afery

Właściwie wszystko w tej aferze odbyło się jak trzeba. Dziennikarze tygodnika Nie okazali się wytrawni, bo zdobyli dobry materiał. Minister Włodzimierz Cimoszewicz zachował się tak, jak odpowiedzialny polityk zachować się powinien i podał się do dymisji. Premier dymisji nie przyjął w przekonaniu, że jedna wpadka nie może decydować o polityce zagranicznej, której (jakkolwiek by jej nie oceniać) gwarantem jest teraz Cimoszewicz.
Czyta się kilka minut

Jerzy Urban zaś postąpił jak na odpowiedzialnego redaktora przystało i oddał Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego komputerowe dyski z tajemnicami MSZ. I zarazem, niczym rasowy dziennikarz, dyski skopiował, i zapowiada kolejne publikacje. ABW, jeśli wierzyć jej szefowi, zatrzymała złodzieja i pasera. A minister Cimoszewicz zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji wobec winnych wpadki i wprowadzenie ulepszeń w ochronie danych.

Może więc podejrzani o kradzież i sprzedaż dysków przysłużyli się sprawie? Nawet jeśli nie zawierały one danych kluczowych dla racji stanu, ich “wyciek" obnażył słabość ochrony kraju, zwrócił uwagę na problem i przez to może przyczynić się do lepszej ochrony tego, co naprawdę ważne.

Pozostają jednak pytania. Jak odbudować wiarygodność Polski jako poważnego partnera w polityce międzynarodowej? Czy na pewno dane z polskich instytucji nie wyciekają tak od lat, trafiając np. w ręce obcych wywiadów? Póki nie znajdą się odpowiedzi, pożytku nie będzie. Pozostanie kompromitacja MSZ, amatorszczyzna ABW i uprzywilejowanie wpływowego na lewicy tygodnika, z którego naczelnym negocjuje sam prezydent, stawiając tegoż naczelnego ponad prawem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 16/2004