Mistrzowie malarstwa już w czasach starożytnych uzyskiwali złoty kolor na swoich obrazach dzięki orpimentowi – rzadkiemu minerałowi, będącemu związkiem arsenu i siarki, znajdowanemu w gorących źródłach czy w fumarolach (otworach w ziemi, przez które wydostają się gazy wulkaniczne).
Orpiment - złoto malarzy
Naturalny orpiment ma dla malarzy liczne wady – jest toksyczny, długo schnie, trudno go mielić i nie reaguje dobrze na światło, a w literaturze znaleźć można także doniesienia o tym, że nie miesza się łatwo z innymi barwnikami. Niektóre z tych wad udało się wyeliminować poprzez wprowadzenie sztucznego orpimentu, uzyskiwanego metodami chemicznymi, który odkryto m.in. na XVII-wiecznych obrazach Rembrandta i w jego warsztacie malarskim (w powszechnym użyciu zaś sztuczny orpiment znalazł się dopiero w XIX w., po wynalezieniu jeszcze innej metody jego produkcji).
Tymczasem okazało się, że ludzie nie są jedynym gatunkiem, który opanował sztukę syntezy tego zasłużonego w kulturze związku – choć tylko my potrafimy to robić na zewnątrz swojego ciała.
Złoty barwnik potrzebny robakowi morskiemu
Jak donoszą na łamach „Plos Biology” Hao Wang z Instytutu Oceanologii Chińskiej Akademii Nauk w Qingdao i współpracownicy, w naturze orpiment wytwarza także niewielki robak morski z gromady wieloszczetów – Paralvinella hessleri. To jedyne znane zwierzę, które przystosowało się do życia w ekstremalnych warunkach, jakie panują w kominach hydrotermalnych zlokalizowanych na dnie Pacyfiku.
Żyjątko to musi zmagać się nie tylko z wysokimi temperaturami, ale również z wysokim stężeniem toksycznych związków siarki i arsenu. P. hessleri najwyraźniej znalazł sposób, by jedną i drugą truciznę unieszkodliwiać, syntezując z obu w swoich komórkach warstwę złotego barwnika, która nie wyrządza mu szkody.
Dla zwierzęcia złoty kolor, nadawany przez akumulowany w ciele barwnik, prawdopodobnie jest cechą pozbawioną znaczenia, ponieważ żyje ono w całkowitych ciemnościach. Autorzy odkrycia przypuszczają, że podobna strategia „zwalczania jednej toksyny przy pomocy innej” może być kluczem do sukcesu także innych mieszkańców ekstremalnych ekosystemów.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















