Morski robak produkuje orpiment. Po co mu złoty barwnik wykorzystywany w malarstwie

Żyjący w ekstremalnych warunkach na dnie oceanu Paralvinella hessleri syntezuje barwnik używany przez Rembrandta.
Czyta się kilka minut
Paralvinella hessleri // Wang H, et al./PLOS Biology / CC-BY 4.0
Paralvinella hessleri // Wang H, et al./PLOS Biology / CC-BY 4.0

Mistrzowie malarstwa już w czasach starożytnych uzyskiwali złoty kolor na swoich obrazach dzięki orpimentowi – rzadkiemu minerałowi, będącemu związkiem arsenu i siarki, znajdowanemu w gorących źródłach czy w fumarolach (otworach w ziemi, przez które wydostają się gazy wulkaniczne). 

Orpiment - złoto malarzy

Naturalny orpiment ma dla malarzy liczne wady – jest toksyczny, długo schnie, trudno go mielić i nie reaguje dobrze na światło, a w literaturze znaleźć można także doniesienia o tym, że nie miesza się łatwo z innymi barwnikami. Niektóre z tych wad udało się wyeliminować poprzez wprowadzenie sztucznego orpimentu, uzyskiwanego metodami chemicznymi, który odkryto m.in. na XVII-wiecznych obrazach Rembrandta i w jego warsztacie malarskim (w powszechnym użyciu zaś sztuczny orpiment znalazł się dopiero w XIX w., po wynalezieniu jeszcze innej metody jego produkcji).

Tymczasem okazało się, że ludzie nie są jedynym gatunkiem, który opanował sztukę syntezy tego zasłużonego w kulturze związku – choć tylko my potrafimy to robić na zewnątrz swojego ciała. 

Złoty barwnik potrzebny robakowi morskiemu

Jak donoszą na łamach „Plos Biology” Hao Wang z Instytutu Oceanologii Chińskiej Akademii Nauk w Qingdao i współpracownicy, w naturze orpiment wytwarza także niewielki robak morski z gromady wieloszczetów – Paralvinella hessleri. To jedyne znane zwierzę, które przystosowało się do życia w ekstremalnych warunkach, jakie panują w kominach hydrotermalnych zlokalizowanych na dnie Pacyfiku.

Żyjątko to musi zmagać się nie tylko z wysokimi temperaturami, ale również z wysokim stężeniem toksycznych związków siarki i arsenu. P. hessleri najwyraźniej znalazł sposób, by jedną i drugą truciznę unieszkodliwiać, syntezując z obu w swoich komórkach warstwę złotego barwnika, która nie wyrządza mu szkody.

Dla zwierzęcia złoty kolor, nadawany przez akumulowany w ciele barwnik, prawdopodobnie jest cechą pozbawioną znaczenia, ponieważ żyje ono w całkowitych ciemnościach. Autorzy odkrycia przypuszczają, że podobna strategia „zwalczania jednej toksyny przy pomocy innej” może być kluczem do sukcesu także innych mieszkańców ekstremalnych ekosystemów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 36/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Morski robak produkuje malarski barwnik