Mołdawski klincz

Przyszłość Mołdawii stoi pod coraz większym znakiem zapytania. Ten kraj Partnerstwa Wschodniego, który – podobnie jak Ukraina i Gruzja – dąży dotąd do integracji z Europą, wbrew sprzeciwom Rosji, znalazł się w stanie klinczu społeczno-politycznego.
Czyta się kilka minut

​Odejścia koalicji rządzącej o nazwie Sojusz na rzecz Integracji Europejskiej i rozpisania nowych wyborów parlamentarnych domaga się dziś już nie tylko proeuropejski ruch Godność i Prawda (zrzesza on tych Mołdawian, którzy chcą do Unii, ale żądają dymisji nieudolnego rządu), ale też ugrupowania prorosyjskie. Protesty ruchu, przybierające formę masowych manifestacji i stałego miasteczka namiotowego przed siedzibą rządu, trwają już ponad miesiąc. Natomiast „obóz” opowiadający się za integracją z Rosją – Partia Socjalistów i Nasza Partia – zaczął właśnie równoległy protest przed parlamentem.

Oba „obozy” wyszły na ulicę pod hasłami deoligarchizacji i rozliczenia „kradzieży stulecia”, czyli zniknięcia miliarda dolarów z trzech banków. Ale identyczność postulatów nie oznacza współpracy. Przeciwnie: różne stanowiska względem geopolitycznej przyszłości kraju powodują, że oba „obozy” uważają się za wrogie. Ten podział umacnia wprawdzie pozycję koalicji rządowej, jednak wraz z trwaniem protestów traci ona wiarygodność na arenie międzynarodowej. Po stronie władzy pojawiają się też tarcia, które wzmaga niepewność co do wyborów prezydenckich w marcu 2016 r. Głowę państwa wybiera tu parlament, a koalicja nie ma odpowiedniej większości.

Jak dotąd protesty mają pokojowy charakter, ale chwilami widać, że byle iskra może doprowadzić do wybuchu zamieszek. I nie da się ukryć, że w przypadku rozerwania klinczu spośród trzech jego uczestników to „obóz” prorosyjski będzie mieć najsilniejszą pozycję. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2015