Reklama

Mój drogi Piołunie...

Mój drogi Piołunie...

31.01.2016
Czyta się kilka minut
Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj... Ostatni z moich listów zaczynam od ponoć pierwszego zdania zapisanego w barbarzyńskim języku nadwiślańskich plemion.
Marek Zając / Fot. Grażyna Makara
Z

Zdanie to idealnie odzwierciadla naszą długą i zażyłą relację. Przez minione lata o niczym innym nie marzyłem, niczym innym się nie interesowałem – jedynie tym, jak ulżyć Ci w różnorakich mozołach diabelskiego fachu. Pragnąłem, aby listy te były dla Cię wytchnieniem i odpocznieniem, wsparciem, ważkim ostrzeżeniem czy radą płynącą z troski i doświadczenia Twego stryja. Tuszę, że me zamiary i nadzieje nie okazały się płonne.

Pisać już jednak nie będę. Jak to się zwykło dziś mawiać? Wyczerpała się formuła programu? Nic na to nie poradzisz. Na początku stawiasz przed kamerą bandę amatorów, jakichś muzycznych naturszczyków, i każesz im śpiewać. Niby nic wielkiego, niby wszystko już było – a tu sukces! Pół narodu siedzi przed telewizorem jak przykute łańcuchem. Ale po dwóch, trzech sezonach trzeba coś zmienić, bo nawet reżyser gotów już zastrzelić się z nudów. Wymieniasz jurorów,...

3759

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Drogi Krętaczu, Bardzo serdecznie dziękuję za listy, będzie mi ich brakowało. Mam nadzieję, że w nowej formule przedniego humoru nie zabraknie. Ludzka czytelniczka gorszego sortu :-)

Kochany stryju Krętaczu, smutno... że nie przeczytamy już twych diabelskich spostrzeżeń na temat nadwiślańskiej krainy.

To tylko chrześcijański mit, że diabły, demony czy inne tym podobne "tałatajstwo" jest ostatecznym i nieprzejednanym wrogiem Boga i źródłem wszelkiego zła. Najwyższa pora była porzucić te bezsensowne uproszczenie. Mam nieodparte wrażenie, że ludzkie przywary gorsze są niż diabelskie. Piołun, Krętacz to imiona są ludzi, nie diabłów.

Bardzo żeś mnie zasmucił swoim postanowieniem, ale pojmuję, że pisklę w końcu trzeba wypchnąć z gniazda. Krzywdy przecie sobie nie zrobi, bo - jak rzeczą pacjenci - złego diabli nie wezmą. Piszesz o swoich obawach, że nasza korespondencja mogłaby do ludzkich rąk trafić. Coś jest na rzeczy, bo dół zarządził szyfrowanie poczty elektronicznej i w ogóle pali się do ograniczenia nam dostępu do internetu. Pojmuję ostrożność, ale żeby od razu wytrącać sobie oręż z ręki - to już przesada. Sami pacjenci przyznają, że internet to diabelski wynalazek. Ale, ale, ja tu plotę o swoich problemach zamiast Ci podziękować za nauki, którem od Ciebie otrzymał. Wiem, że, mimo całej odrazy do Cieśli, uważasz go za godnego przeciwnika. Chociaż odszedł, Jego osły dalej krew nam psują i mieszają w głowach pacjentom. Zmierzam ku temu, że byłeś dla mnie, Stryju, jako ten Cieśla, darmozjad. Twój kochający Piołun.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]