Mniejszości muszą się prosić

Przedstawiciele mniejszości narodowych (m.in. Ukraińcy, Litwini, Białorusini, Żydzi, Romowie) zwrócili się w ubiegłym tygodniu do premiera Kazimierza Marcinkiewicza z listem otwartym, w którym domagają się realizacji ustawy "O mniejszościach narodowych i etnicznych, oraz języku regionalnym.
Czyta się kilka minut

Istota problemu tkwi w sposobie rozpatrywania wniosków o dotacje z budżetu na działalność organizacji mniejszościowych. Zgodnie z przepisami dokumenty winny trafiać do MSWiA we wrześniu roku poprzedzającego realizację projektu, o którego dofinansowanie dana organizacja się ubiega. W praktyce fundusze docierają na konta w drugiej połowie roku budżetowego. Wiele fundacji zmuszonych jest żyć na kredyt albo rezygnować ze swoich przedsięwzięć. Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce, mówi w rozmowie z "TP", że podobne trudności jego organizacja miała także w zeszłym roku. Pomogła dopiero interwencja u prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Tomasz Składowski, rzecznik MSWiA, stwierdza, że problemy wynikają z biurokracji, której nie da się przeskoczyć. Dodaje również, że czasem lepiej załatwiać sprawy ciszej, bez udziału mediów. Jednak trudno nie odnieść wrażenia, że bez upublicznienia problemu nie udałoby się go rozwiązać. Oczywiście możliwe, że wiele wniosków, trafiających do ministerstwa jest po prostu źle wypełnionych (tak usłyszeliśmy w MSWiA). Ale czy ministerstwo nie mogłoby zorganizować odpowiednich szkoleń, jak błędów unikać?

Jak zapewnia jeden z naszych rozmówców, ministerstwo obiecało, że fundusze na działalność jego organizacji zostaną szybko przelane (żeby już nie robić hałasu wokół sprawy?). Wniosek jest prosty: organizacje mniejszościowe - wbrew temu, co twierdzi rzecznik ministerstwa - muszą walczyć o dotacje i angażować w sprawę media. Trudno uwierzyć w biurokratyczne trudności, którymi zasłania się ministerstwo, jeśli rozwiązanie problemu umożliwia nagle spotkanie z prezydentem czy zaalarmowanie mediów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2006