W Polsce zbiorniki geotermalne znajdują się pod połową powierzchni kraju. Jednak do tej pory nie wykorzystywaliśmy odpowiednio tego stabilnego, niskoemisyjnego źródła energii. Geotermia stanowi dziś zaledwie 0,3 proc. polskiego miksu (średnia unijna jest 10 razy większa), pozyskujemy 5-krotnie mniej tej energii, niż zakładaliśmy w 2010 r. w Krajowym Planie Działania w zakresie wykorzystania Odnawialnych Źródeł Energii.
Teraz ma się to zmienić. 11 maja Ministerstwo Klimatu i Środowiska opublikowało „Wieloletni Program Rozwoju Wykorzystania Zasobów Geotermalnych w Polsce”. To mapa rozwoju sektora do 2050 r. Planowane koszty siegają 49 mld złotych, z czego 12 mld to dotacje z publicznych pieniędzy. Już w tym roku wsparcie dla samorządów wzrośnie z 300 do 480 mln złotych.
Polską geotermię w kwietniu 2022 r. skontrolował NIK. Raport można streścić jako „zmarnowany potencjał”: mamy dobrze rozpoznane zasoby, z którymi niewiele robimy – od 2015 r. lista sześciu polskich ciepłowni geotermalnych powiększyła się tylko o Toruń (w przyszłym roku dołączy Sieradz). Długoletnia strategia jest szansą na zmianę, o ile nie zostanie, jak wiele innych podobnych programów, budżetowo zapomniana po kilku latach. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















