Migawki z kryzysu

Czyta się kilka minut

Przywódcy Francji i Wielkiej Brytanii podpisali traktat graniczny regulujący ruch między tymi państwami po brexicie. Umowa przewiduje szybsze rozpatrywanie spraw migrantów, w większości z Afryki i Azji, chcących dostać się na angielski brzeg. Od czasu jej zawarcia do portu w Calais przybywa o 25 proc. więcej ludzi niż wcześniej. W trudnych warunkach coraz łatwiej o konfrontację między przedstawicielami różnych narodowości: w minionym tygodniu w zamieszkach między Afgańczykami a Erytrejczykami zostało postrzelonych pięć osób.

Rodzinną szajkę przemytników ludzi rozbiły władze w Islamabadzie. Zawiadujący nią z Pakistanu ojciec rodziny, jego brat (w Libii) i syn (we Włoszech) organizowali transport lotniczy przez Dubaj do Libii, gdzie migranci wsiadali na łodzie. W miniony piątek, kiedy jedna z nich zatonęła, zginęło kilkunastu Pakistańczyków (a w sumie co najmniej 90 osób).

Silvio Berlusconi obiecuje, że jeżeli koalicja partii centroprawicowych, którą firmuje, dojdzie do władzy po planowanych na początek marca wyborach, Włochy deportują 600 tys. imigrantów. Były premier stwierdził, że imigracja to „społeczna bomba, która zaraz wybuchnie”. Skomentował tak zdarzenie z miasta Macerata, gdzie niedoszły kandydat do wyborów z ramienia Ligi Północnej postrzelił z okien swojego samochodu sześcioro imigrantów z Afryki.

Kryzys uchodźczy nie dotyczy uchodźców – przekonuje w dzienniku „The Guardian” chiński artysta Ai Weiwei: „Zachód niemal całkowicie porzucił wiarę w ludzkość i swoje poparcie dla cennych ideałów zawartych w deklaracjach o powszechnych prawach człowieka. Poświęcił te ideały na rzecz krótkowzrocznych: tchórzostwa i chciwości”. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 7/2018