Miesiąc, który wstrząsnął Europą

Ukraińcy bronią się lepiej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Ale ta wojna jest daleka od zakończenia.
Czyta się kilka minut
Prezydent USA Joe Biden podczas spotkania z ukraińskimi uchodźcami na Stadionie PGE Narodowy w Warszawie. 26 marca 2022 r. Fot. BRENDAN SMIALOWSKI / AFP / EAST NEWS /
Prezydent USA Joe Biden podczas spotkania z ukraińskimi uchodźcami na Stadionie PGE Narodowy w Warszawie. 26 marca 2022 r. Fot. BRENDAN SMIALOWSKI / AFP / EAST NEWS /

24 lutego, kilka godzin po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji, ukraiński ambasador w Berlinie Andrij Mełnyk rozmawiał z Christianem Lindnerem, ministrem finansów i przewodniczącym liberalnej partii FDP. „Wojna się zaczęła. Potrzebujemy pomocy, pomóżcie nam” – rzekł Mełnyk. Lindner sympatycznie się uśmiechnął i odparł: „Mój drogi, bądźmy szczerzy. Dlaczego mamy wam pomagać, skoro wszystko skończy się w maksimum 48 godzin”.

Dwa tygodnie temu tę rozmowę ujawnił szef ukraińskiej dyplomacji (mówiąc jedynie o „niezwykle wpływowym państwie”), w minioną niedzielę zaś dziennik „FAZ” dodał resztę.


Atak na Ukrainę: sytuację w Ukrainie śledzimy na bieżąco, w aktualizowanym serwisie specjalnym


 

Pogląd, że ta wojna skończy się szybkim zwycięstwem Rosji, był powszechny. Wynikało to z przekonania o potędze armii rosyjskiej oraz z tradycyjnego niedoceniania Ukraińców. Po miesiącu nie ma jednak wątpliwości, że skuteczna ukraińska obrona jest kluczowym czynnikiem, którego nie brano pod uwagę. Rosja, pod względem potencjału militarnego postrzegana jako drugie najsilniejsze państwo świata, nie tylko nie zajęła trwale w tym czasie żadnego znaczącego miasta, ale nie jest w stanie zdobyć Mariupola.

Rosyjskie siły zbrojne poniosły znaczące straty, szacowane przez Ukraińców nawet na 16 tys. zabitych – to by znaczyło, że są one większe niż w trakcie dziesięcioletniej sowieckiej agresji na Afganistan. Życie straciło już siedmiu rosyjskich generałów, co nie ma precedensu w najnowszej historii konfliktów zbrojnych.

Rosyjski plan – zakładający szybkie zajęcie wielkich miast na czele z Kijowem, zmianę władzy i sparaliżowanie strachem społeczeństwa ukraińskiego – uległ wymuszonej modyfikacji. Rosjanie mozolnie próbują zwiększać kontrolowany obszar, blokując duże miasta (jak Charków, Sumy, Czernihów) i zarazem brutalizując swoje działania. Mariupol się broni, ale został niemal doszczętnie zniszczony, co ma być ostrzeżeniem dla innych miast. Rosyjskie zbrodnie na cywilach są codziennością. Na zajętych terenach trwa terroryzowanie mieszkańców, wśród których niewielu jest chętnych do kolaboracji. Jeszcze jedna niespodzianka dla Kremla, który nie spodziewał się tak silnych nastrojów antyrosyjskich.


Piotr Łubiński, ekspert prawa międzynarodowego: W rozliczeniu Kremla ważną rolę powinna odegrać Polska


 

Każdy dzień tej wojny potwierdza, jak wielką pomyłką Putina była decyzja o jej rozpoczęciu. Ona nie tylko dewastuje Ukrainę, ale zmienia też Rosję: ta w niebywale szybkim tempie stała się państwem totalitarnym, któremu grozi krach gospodarczy z powodu zachodnich sankcji. „Mała zwycięska wojna” zamieniła się też w starcie o przyszłość władzy Putina. Kreml może jak na razie skutecznie kontrolować własne społeczeństwo, ale najwidoczniej nie ma pomysłu na następny etap wojny – poza popełnianiem kolejnych, coraz gorszych zbrodni.

Ukraińskie Siły Zbrojne, wspierane dostawami broni z Zachodu i rozwijającymi się jednostkami obrony terytorialnej, dokonują cudów. Społeczeństwo jest zwarte i przekonane, że zwycięstwo jest kwestią czasu. Na czele Ukrainy stoi polityk, który celująco zdaje najważniejszy egzamin w swoim życiu. Jest duża szansa, że ta triada okaże się przepisem na sukces.


Biden w Polsce: Wizyta prezydenta USA potwierdziła, że w trwającym kryzysie Zachód ma przywództwo 


 

Nie znamy jeszcze wszystkich konsekwencji tej wojny, ale już widać, że w fundamentalny sposób zmienia ona również sytuację polityczną, gospodarczą i społeczną w Europie. Także w Polsce, która – jak pokazuje też wizyta prezydenta USA w naszym kraju – stała się najważniejszym państwem przyfrontowym i miejscem schronienia dla ponad 2 mln Ukraińców.

Rosyjska agresja wywołała więc kryzys ogólnoeuropejski, co świetnie ujął nie kto inny, jak szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow, który tym razem wyjątkowo nie skłamał: „Nie chodzi tylko o Ukrainę. Obecny kryzys jest rozstrzygającym, epokowym momentem w najnowszej historii i odzwierciedla bitwę o przyszły porządek międzynarodowy na świecie”.


Zbigniew Rokita: To największy kryzys bezpieczeństwa europejskiego od zakończenia II wojny światowej. I największy błąd Putina.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 14/2022