Między nimi był Karol

14 stycznia 1995 r. Papież wziął udział w obchodach Światowego Dnia Młodzieży. Podczas jednego z żartobliwych dialogów z młodymi Filipińczykami zaproponował im przejście na ty.
Czyta się kilka minut
 /
/

W dniu przyjazdu Jana Pawła II na ulice wyległy tłumy większe niż w 1986 r., gdy obalono dyktaturę Marcosa. Na lotnisku Papież, zamiast wsiąść do papamobile, podszedł do roztańczonych, przystrojonych girlandami młodych ludzi, żeby się z nimi przywitać. - Filipińczycy mają piękne głosy - skomentował parę godzin później spontaniczny występ przygotowany dla niego przed nuncjaturą, gdzie się zatrzymał.

Na sobotnią noc czuwania w parku Rizal już od południa ściągali pielgrzymi, niektórzy z materacami do spania. Papież i tłum młodzieży - obrazek, który powracał podczas niemal każdej pielgrzymki. Mówca uśmiechał się, żartował, ku uciesze zebranych nawet wywijał laską. Nagle rozległo się głośne skandowanie: “Lolek, Lolek"! “Lolek to nie brzmi zbyt poważnie" - powiedział Papież. Okrzyki ucichły. “Lecz Jan Paweł II brzmi zbyt poważnie - mówił dalej. - Potrzebujemy czegoś pośrodku. Tak, między nimi był Karol". Po chwili Rizal znów wrzało.

Swój “sposób" na młodzież Papież ujawnił w wywiadzie udzielonym dziennikarzowi “L’Osservatore Romano": “Trzeba mówić do nich w sposób jasny i być gotowym do dialogu". Wprowadził też zwyczaj, by młodzi przysyłali mu zawczasu listy pytań, na jakie chcieliby otrzymać odpowiedzi. We Francji w 1980 r. dialog zdominował spotkanie do tego stopnia, że Jan Paweł II nie wygłosił przygotowanego przemówienia. Do mikrofonu podszedł chłopak podający się za ateistę i postawił kilka pytań dotyczących wiary. Papież zapamiętał pytania - spoza listy - jednak zajęty rozmową z tłumem, zapomniał w końcu na nie odpowiedzieć. Zmartwiony przeoczeniem napisał list do kardynała Marty, by ten odnalazł młodego człowieka i go przeprosił (wedle jednej wersji ów odnalazł się i przeprosiny przyjął; druga głosi, że ateista okazał się prowokatorem, liderem katolickiej wspólnoty charyzmatycznej).

“Z młodymi należy żartować" - mówił dalej reprezentującemu watykański dziennik Sergio Trasattiemu wieloletni duszpasterz akademicki z krakowskiego kościoła św. Floriana. Gdy w 1979 r. po raz pierwszy pojawił się w oknie przy Franciszkańskiej 3, przekomarzał się z rozkrzyczaną młodzieżą: “Trudno być Papieżem w Rzymie. Ale w Krakowie byłoby jeszcze gorzej, bo musiałbym cały czas stać przy tym oknie i nie miałbym czasu ani spać, ani myśleć". Amerykańskie media nadały mu wówczas miano John Paul Superstar.

W Niedzielę Palmową 1985 r. Jan Paweł II zapoczątkował w Rzymie Światowe Dni Młodzieży. Impulsem do organizowanych odtąd co dwa lata zjazdów był ogłoszony przez ONZ Międzynarodowy Rok Młodzieży. Z tej okazji Papież ogłosił też “List apostolski do młodych całego świata". Nazwał w nim nadzieję nieodłączną cechą młodości. Spotkania w Sydney (1986), Wiedniu (1983) czy Montrealu (1984) zawsze odbiegały od scenariusza. W Australii Papież trzymając za ręce młodych kołysał się w takt muzyki. W 1985 r. zdecydował się, jak to określił Luigi Accattoli, na “ewangeliczny hazard" i przemawiał w Casablance do pięćdziesięciu tysięcy młodych muzułmanów z okazji olimpiady panarabskiej.

Spotkanie z młodzieżą było też ważnym punktem obchodów Jubileuszu 2000 r. Na Tor Vergata (rozległe błonia na peryferiach Rzymu) odbyło się tradycyjne już nocne czuwanie z udziałem Papieża. Kamery z upodobaniem pokazywały jego żywiołowe reakcje na pokaz sztucznych ogni i mocną muzykę.

Ale - jak mówił w “L’Osservatore Romano" - trzeba być “i bardzo poważnym, i bardzo wymagającym". W Holandii w 1985 r. poruszył problem nazbyt liberalnej kultury seksualnej, podkreślając, że “Chrystus w żadnym wypadku nie był permisywny". W Bergamo w 1992 r. apelował o odwagę w obronie życia poczętego, a w 1987 r. w Gdańsku mówił o duchowym Westerplatte: o powinnościach, od których “nie można zdezerterować". Na pierwszy rzut oka więc nie zawsze posługiwał się słowami, którymi można pociągnąć młodych. “Człowiek jest sobą poprzez wewnętrzną prawdę. Jest to prawda sumienia, odbita w czynach. W tej prawdzie każdy człowiek jest zadany samemu sobie" - mówił na Westerplatte.

Nad fenomenem porozumienia między starym, nieugiętym w kwestiach moralnych Papieżem a młodymi deliberowano nieraz. Jego samego nie wydawało się to dziwić. W “Przekroczyć próg nadziei" z niezbitą pewnością stwierdził, że młodzież od wymagających odpowiedzi “wcale nie stroni, ale na nie oczekuje".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 15/2005