Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Midas mimo woli

Midas mimo woli

09.10.2018
Czyta się kilka minut
Banksy, Banksy, Banksy. Jak go nie kochać? Intelekt, talent, poczucie humoru.
W

Wywrotowy, ironiczny, niezwyciężony, nienagannie bezkarny, od lat oddający się igrcom na krawędzi, ku uciesze milionów entuzjastów myślenia w poprzek. Poszukiwany żywy lub martwy, postrach wszystkich dozorców tego świata.

Nieokiełznana inwencja i śmiałość, połączona z wrażliwością na paradoksalność zła, przemocy i głupoty na świecie. Wszystko to na wyciągnięcie ręki, czyli rzut okiem. Uliczny geniusz.

Człowiek (a może grupa ludzi?), który przebiegunował świat sztuki, wyśmiał snobizm, napiętnował chciwość, przenicował hierarchie, osiągając przy tym równie nieprawdopodobną, co surrealną popularność i rozpoznawalność. Jak na człowieka (a może grupę ludzi), którego oblicza nikt nie widział – całkiem nieźle.

Nieprzenikniony, enigmatyczny, amorficzny, nieuchwytny, nieprzekupny, niezwyciężony. Bezkompromisowy, bezwzględny, bezlitosny, bezczelny, brawurowy. Przenikliwie...

1926

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Uwaga! Przypominamy o ciszy wyborczej. Trwa ona od północy z 19 na 20 października do momentu zakończenia głosowania w wyborach samorządowych 21 października. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej - czyli publicznie nakłaniać lub zachęcać do głosowania w określony sposób, również w internecie. Za złamanie zakazu agitacji grozi kara grzywny od 500 tys. do miliona zł.  

 

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Wielki artysta podejmuje ważne tematy, pilne sprawy. A co prawdziwego Europejczyka wzrusza, porusza a nawet nim wstrząsa ? Wszyscy to przecież wiemy: dramat przedwczesnej emerytury pani prezes Gersdorf, zamach na kukłę Żyda we Wrocławiu oraz rozpijanie narodu polskiego przez prezesa Kaczyńskiego poprzez zasiłek "500 PLUS". Pisarze do piór, malarze do pędzli.

Pozdrawiam Szanownego Pana.

W 2017 obiecał odbitkę z limitowanej edycji każdemu wyborcy z Belfastu, który prześle mailem dowód, że głosował przeciwko torysom. Wycofał się po wszczęciu śledztwa w sprawie możliwej korupcji wyborczej, co w Wielkiej Brytanii jest czynem karalnym. Głośno też było o jego "hotelu z najgorszym widokiem na świecie" na Zachodnim Brzegu, tuż przy słynnym murze. Ogólnie jednak jest to "bunt kontrolowany" - popierany przez tych, którzy decydują w tym świecie o karierach i pieniądzach. Pozostali mogą co najwyżej pienić się ze złości i miotać obelgi, co tylko przydaje temperatury zabawie. Banksy, jak większość artystów, dobrze wie, skąd mu nogi wyrastają i gdzie leżą konfitury. Bywa oczywiście, że artysta źle rozpozna kontekst. W 2011 z wystawy w berlińskim muzeum Martin-Gropius-Bau usunięto film Żmijewskiego "Berek" ukazujący (jak zwykle u AŻ) nagich mężczyzn grających w berka w komorze gazowej. Dyrekcja nawet się nie pofatygowała powiadomić "Zachęty" (do której praca należy) ani Andy Rottenberg (kuratorki wystawy w Berlinie) o zamiarze usunięcia pracy. Wyjaśniono jedynie nieformalnie, że decyzja zapadła po interwencji przedstawiciela gminy żydowskiej. Najśmieszniejsze jednak będzie dopiero teraz. Według rzeczniczki gminy żadnego oficjalnego protestu nie było. Pani Meyden wyraziła przypuszczenie, że ktoś z zarządu jako osoba prywatna powiedział dyrekcji muzeum, że film mu się nie podoba. Kuratorka natomiast tylko zdziwiła się, że dzieło lewicowego (delikatnie mówiąc) twórcy, będące "niezwykle istotnym głosem w polskiej sztuce współczesnej, poruszającym kwestię Zagłady w czasie II wojny światowej" (cytat z katalogu) i wielokrotnie pokazywane w Niemczech i USA mogło nagle urazić uczucia. Zdecydowała się jednak nie protestować przeciwko decyzji muzeum. Artysta chyba też nie miał ochoty protestować - w każdym razie nic o tym nie wiadomo. Głos anonimowego starszego pana może czasem zabrzmieć głośniej od wrzasków tej całej hałastry ;)

wyrazy wdzięczności dla Pana, myślę, że nie tylko we własnym imieniu, za jasne i klarowne wyjaśnienie kto zacz Banksy, kto za nim stoi i kto mu płaci - i prośba przy okazji o pogłębienie wywodu - bo to, że to O N I, to ja się też domyślałem, ale Pan najwyraźniej bliżej źródeł, więc można prosić o więcej, choćby O N Y C H inicjały? czy imię ich rzeczywiście, jak nasz pleban sugeruje, Legion?... +++ p.s. z tym Żmijewskim to rozumiem, że pije Pan do naszych aktualnych obrońców ludu pracującego miast i wsi przed "Klerem"?

I na pewno nie mimo woli. Ale w końcu to tylko gra z publicznością, która ją podejmuje ze złą wiarą (co jest najbliższym mi sposobem odbioru), albo ze szczerą (?) naiwnością, jak Steve Lazarides (pierwszy agent i poniekąd odkrywca Banksy'ego), który tak skomentował aukcję w Sotheby's: "Pracowałem z nim przez 12 lat. Pomysł, że spiskował z jakąkolwiek instytucją, żeby wywinąć numer, jest całkowitą antytezą jego filozofii". No dobrze, niech mu będzie... Ważne, że się sprzedało, chociaż patent na tę baterię ukrytą w ramie byłby wart pewnie dziesięć razy więcej ;) Pomysł, że jednak Banksy spiskował, w gruncie rzeczy nie kompromituje ani jego, ani Sotheby's, bowiem w sztuce wiele wybacza się tym, którzy wiedzą, co robią, i nie naruszają tabu. A pomyłki korygowane są szybko i brutalnie, o czym świadczy przykład Żmijewskiego. Co ma do tego film pt. "Kler"?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]