Reklama

Miasto z marzeń

Miasto z marzeń

06.07.2020
Czyta się kilka minut
Myślałam, żeby napisać dziś felieton, w którym zwróciłabym się do kobiet głosujących na Krzysztofa Bosaka z pytaniem, dlaczego tak wybierają i czy można coś zrobić, by zmieniły zdanie.
A

Ale potem pomyślałam, że one nas może jednak nie czytają i nie ma to sensu. Następnie przyszło mi do głowy, żeby w takim razie zapytać tych, co nas czytają, jak myślą, co zrobić, by ci, co nas nie czytają, jednak przeczytali i mieli ochotę odpowiedzieć na takie pytanie. Ale ten pomysł też wydał mi się ostatecznie taki sobie – bo jestem pewna, że ci, co nas czytają, nieraz zadawali sobie te pytania i jasne jest, że nie ma na nie dobrych odpowiedzi. Bo gdyby były, to może w ogóle nie trzeba by było stawiać pytania wyjściowego kobietom głosującym na Bosaka, którego starszy kolega partyjny uważa, iż „mądre kobiety doskonale wiedzą, że w ich interesie leży, by kobiety NIE MIAŁY czynnego prawa wyborczego”.

Socjolożka Elżbieta Korolczuk w tekście dla „Wysokich Obcasów” starała się analizować to zjawisko, jakim jest rosnący odsetek kobiet wspierających coraz bardziej skrajną prawicę w...

5279

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

A dla mnie to niespodzianka, że zamiast za te 500+ tanio kupić kobiece łona, nieoczekiwanie sprezentowano kobietom poczucie godności. Nawet za bardzo je rozzuchwalono, bo uroiły sobie, że mają prawo popierać prawicę. I to nawet (horribile dictu) skrajną! W tej sytuacji rzeczywiście nie pozostaje nic innego, jak zacisnąć mocno powieki, zatkać uszy i odzyskać poczucie panowania nad rzeczywistością i swoim losem. Sposób dziecinnie łatwy i pewnie dlatego znany wszystkim dzieciom (do lat 4, bo potem u większości z nas tak to już nie działa). Książka? Czemu nie? Czytanie to narkotyk jak każdy inny, jednak analiz trzeba unikać. Lepiej po raz kolejny przekonywać siebie samego (siebie samą), że "nie socjalizm zawiódł w Polsce, lecz niedostatek socjalizmu", żeby zacytować gen. Jaruzelskiego. Nie wiem i raczej się nie dowiem, co zniesmaczyło Katarzynę Boni, ale chyba się domyślam [shorturl.at/ksQU8]. Może utopia była za mało feministyczna? Pani Redaktor pewnie mnie zaraz ofuknie, że pcham się z nieproszoną radą (cytat z poprzedniego felietonu: "Wiele takich nieproszonych pouczeń do mnie w życiu przyszło w dziedzinach, którymi się z powodzeniem od lat zajmuję: od macierzyństwa, przez to, jak wyglądam, co i jak piszę, po dobór gości do wywiadów, które przeprowadzam na (swojej własnej) stronie internetowej etc."), jednak zaryzykuję i polecę jej - jeśli jeszcze nie czytała - utopię jeszcze czystszą, chociaż na razie tylko literacką. Autorka na pewno pani Redaktor znana: Charlotte Perkins Gilman, ikona feministycznej literatury. A powieść nazywa się "Herland" i jest do znalezienia online. Przeczytałem z zainteresowaniem i, przyznaję, zgrozą, co też się w ludzkich głowach roi. Ale na innych lub inne podobno działa to kojąco, a nawet pozytywnie mobilizująco. Miłej lektury. Aha, gratuluję sukcesów na polu macierzyństwa, urody, literatury i życia towarzyskiego.

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]