Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Mężowie nieufności

Mężowie nieufności

06.05.2015
Czyta się kilka minut
Za stołem komisji wyborczej siedzą ludzie zaskakująco młodzi, uśmiechnięci, uprzejmi. Obok – jedna smutna i poważna pani, przenosząca spojrzenie to na wchodzących wyborców, to znów na ręce członków komisji.
Podstrona z listą koordynatorów Korpusu Ochrony Wyborów w serwisie solidarni2010.pl
Podstrona z listą koordynatorów Korpusu Ochrony Wyborów w serwisie solidarni2010.pl
T

Taki obrazek został mi przed oczami z poprzednich wyborów. Kontrast ten przypomina się dziś na wieść o powołaniu przez Prawo i Sprawiedliwość, przy współpracy Solidarnych 2010, „Korpusu Ochrony Wyborów”.

Naturalnie, zgodnie z ordynacją wyborczą każdy komitet ma prawo powołać mężów zaufania – po jednym do każdej komisji na wszystkich szczeblach. Chwalebne jest też szkolenie osób, które chcą dobrowolnie wziąć na siebie odpowiedzialność za przebieg wyborów - bo do czego prowadzi bałagan i nieznajomość procedur, mieliśmy się niedawno okazję przekonać. Ale to, co się dzieje wokół KOW, polega na tworzeniu spiskowej atmosfery: nie wierz nikomu, rób zdjęcia, zakładaj złą wolę i chęć fałszerstwa, bądź gotów na wszystko, bądź czujny nawet gdy gdy ktoś jest dla ciebie miły, bo na pewno chce cię zmylić (Podczas pracy w komisji bądź wyczulony na wszelkie próby odciągania męża zaufania od jego obowiązków. Czasami służą temu nawet tak sympatyczne gesty innych członków komisji, jak propozycja poczęstunku - to z "Poradnika męża zaufania" Solidarnych 2010).

Sygnał jest jasny: na demokratycznych instytucjach (np. instytucji „zwykłych” mężów zaufania) nie można polegać, trzeba tworzyć własne, alternatywne – antysystemowe – instytucje. A język, który przy tej operacji się pojawia, kojarzy się z plakatami z epoki Bieruta wzywającymi do czujności wobec szpiegów.

Przy całej odległości tego porównania, jedno jest istotne: wtedy też chodziło o stworzenie podziałów, rozłamów i atmosfery wzajemnej podejrzliwości. Bo w takiej atmosferze łatwiej się dyryguje duszami. Ludziom zastraszonym, czującym że ich świat się chwieje a zewsząd czyha zagrożenie, łatwiej narzucić własną wolę i wizję świata niż ludziom pewnym siebie, mającym oparcie w swoim społecznym otoczeniu.

Można się uśmiechać, widząc odpryski tego nastroju, np. facebookową akcję „Weź swój długopis na wybory” – przekonującą, że ktoś (wiadomo kto) może podłożyć w komisjach wyborczych długopisy z tuszem znikającym po kilku godzinach. Mniej raźno się robi, gdy się okazuje, że tę spiskową wizję podziela już 117 tysięcy użytkowników portalu. Co będzie przy następnych wyborach? Rozpylana w komisjach wyborczych mgła?

Uśmiech rzednie jednak, gdy zda się sobie sprawę z tego, co tak naprawdę jest budulcem społeczeństwa obywatelskiego, co sprawia, że ludzie mają ochotę coś razem budować i brać za coś wspólnego odpowiedzialność. Otóż można być demokratycznym społeczeństwem bez zaawansowanych algorytmów do liczenia głosów, skanerów do kart i systemów informatycznych. Można nawet być demokratycznym społeczeństwem przy nadwyżce idealizmu czy naiwności – bo gdy ktoś o złych zamiarach ich nadużyje, można go potem rozliczyć, wyciągnąć wnioski, usprawniać system.

Ale nie da się być demokratycznym społeczeństwem bez wzajemnego zaufania.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”, dziennikarz, kierownik wydania internetowego „Tygodnika”, twórca i wieloletni kierownik działu „Nauka”. W 2016 r. nominowany do...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Bez przesady. Katolicy A (lepsi) zarzucają katolikom B ( gorszym), że modlą się różańcem i traktują to jako bałwochwalstwo, oskarżają św. Ignacego Loyole o to, że był członkiem loży masońskiej. To ludzie jątrzący i szukający wszędzie spisku. Droga redakcjo proszę poruszyć temat Illuminati, chciałbym poznać głos TP w tej sprawie. Pozdrawiam :)
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]