Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Mędrzec z Mysikiszek

Mędrzec z Mysikiszek

20.02.2007
Czyta się kilka minut
Kto jeszcze pamięta Antoniego Gołubiewa? Na pewno czytelnicy "Bolesława Chrobrego - monumentalnej epopei o początkach polskiej państwowości i naszego chrześcijaństwa. Że w styczniowym numerze "Znaku z 1951 r. opublikował wielki - tak rozmiarem, jak głębią ujęcia - esej "Dlaczego jestem katolikiem?, wiedzą już chyba tylko znawcy katolickiej publicystyki. Także jego "Tygodnikowe publikacje stały się przede wszystkim, choć nie zawsze sprawiedliwie, częścią archiwum. W samym środowisku "TP, którego redaktorem został w 1946 r., współtworząc pismo przez kilkadziesiąt lat, niewielu już osobom - w tym moim Rozmówcom i Naczelnemu - było dane nie tylko go znać, ale i zaprzyjaźnić się z nim. Dlatego ta rozmowa jest nie tyle o Gołubiewie-pisarzu, ile o Gołubiewie-redaktorze "Tygodnika w czasie trudnym, niezawodnym przyjacielu. To jednocześnie skromna próba oddania sprawiedliwości ludziom niewątpliwie wielkim, a dziś prawie zapomnianym.
Antoni Gołubiew w latach 50. /fot. archiwum Jerzego Turowicza
A

Anna Mateja: - Dlaczego warto przypominać Gołubiewa i wracać do jego publicystyki? Dlaczego stulecie jego urodzin nie jest tylko lokalną "Tygodnikową" rocznicą?

JÓZEFA HENNELOWA: - Choćby dlatego, że "Bolesław Chrobry" to wspaniała powieść. Byłoby szkoda, gdyby jej autor o tak barwnej biografii poszedł w zapomnienie.

Nieznane światy

Na przykład jego dramatyczne losy wojenne - one są jak wyjęte z powieści! Po wkroczeniu Armii Czerwonej we wrześniu 1939 r. Gołubiew z przyjacielem, Staszkiem Stommą, uciekł z Wileńszczyzny na Łotwę. Tolo miał już wtedy żonę i dwójkę dzieci, Maryjkę i Stasia, a mimo to ryzykował ich opuszczenie i udał się na wojenną poniewierkę.

KRZYSZTOF KOZŁOWSKI: - Zamierzali przeczekać, licząc, że wojna szybko się zakończy (uciekli przecież do państwa, które, przynajmniej...

19526

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]