Papież podczas audiencji udzielonej prefektowi Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych 24 stycznia promulgował dekret o męczeńskiej śmierci księdza Michała Rapacza. Tamta decyzja papieża umożliwiła dzisiejszą beatyfikację Polaka, ponieważ w przypadku męczenników nie trzeba udowadniać zaistnienia cudu za wstawiennictwem zmarłego.
Początki
Michał Rapacz urodził się 16 września 1904 r. (w dekrecie błędnie podano dzień narodzin jako 14 września) we wsi Tenczyn, należącej do parafii Lubień. Był synem Jana i Marianny (z domu Wójcik), prowadzących gospodarstwo i zajmujących się uprawą ziemi. W Tenczynie skończył szkołę dwuklasową, następnie w Lubniu szkołę czteroklasową, a później trafił do ośmioletniego Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki w pobliskich Myślenicach. Jesienią 1926 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie, gdzie miał opinię „koleżeńskiego, pilnego, obowiązkowego i stanowczego; życzliwego dla innych”. 1 lutego 1931 r. w uniwersyteckiej kolegiacie św. Anny w Krakowie otrzymał święcenia z rąk kardynała Adama Stefana Sapiehy.
Posługa
Tego samego roku trafił na dwa lata do parafii w Płokach koło Trzebini, gdzie jako wikariusz uczył religii i jeździł do chorych. Kolejne lata spędził w Rajczy na Żywiecczyźnie, gdzie założył Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej oraz amatorski zespół teatralny, organizował też wycieczki, zawody, pielgrzymki. Młodzież rajczańska zdobywała pod opieką ks. Rapacza czołowe miejsca w regionie w „Konkursie obowiązkowości”, obejmującym m.in. osiągnięcia sportowe i rolne. Miejscowi górale traktowali go jak swojego, mogli z nim mówić swoją gwarą. Bliskie relacje z parafianami potwierdza list do kard. Sapiehy z 1937 r., w którym prosili go o pozostawienie wikariusza w Rajczy. Było jednak za późno, bo zanim list dotarł do adresata, ks. Rapacz objął już obowiązki administratora tej samej parafii, gdzie rozpoczął swoją posługę.
Powrót
Drugą wojnę światową ks. Rapacz spędził więc jako proboszcz w Płokach. Według wypowiedzi ks. Ryszarda Świdra, pracującego dziś w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, a kiedyś przez wiele lat proboszcza w Płokach, kiedy spłonął dom rodziny w Psarach, ks. Rapacz był pierwszym, który udzielał pomocy pogorzelcom. W 1942 r. założył „Księgę dusz”, w której każda rodzina, także te nienależące do Kościoła katolickiego, miała swoje miejsce. Po wojnie dokument miał pomagać parafianom w uzyskaniu odszkodowania za pracę przymusową w Trzeciej Rzeszy. Według materiałów sanktuarium Matki Bożej Patronki Rodzin Robotniczych (taką nazwę kościół w Płokach otrzymał w 1982 r.), w czasie wojny głosił kazania podtrzymujące parafian na duchu.
Miał współpracować z Armią Krajową, został zatrzymany (razem z kościelnym o nazwisku Kasprzyk) przez Niemców pod zarzutem ukrywania broni na plebanii, później jednak go zwolniono. Po wojnie miał pomagać ukrywającym się przed Urzędem Bezpieczeństwa żołnierzom i być może to było jednym z powodów, dla których zwrócił na siebie uwagę nowej władzy.
Powodów podaje się kilka, niekoniecznie wykluczających się. Głosił kazania, w których sprzeciwiał się powojennym porządkom (komunistyczne władze represjonowały Kościół) i upominał się o miejsce Boga i Kościoła w życiu społecznym. Jego praca z młodzieżą miała budzić sprzeciw mających własne plany wobec młodych działaczy komunistycznych. Do zatargu doszło w kwietniu 1945 r., kiedy skutecznie sprzeciwił się przejęciu domu parafialnego przez lokalnych działaczy Polskiej Partii Robotniczej na rzecz Związku Walki Młodych. Represje w Polsce wzmagały się także przed zafałszowanym przez komunistów referendum z czerwca 1946 r.
O zabójstwie księdza Rapacza dyskutowano (w innych miejscach piszą: zdecydowano) na spotkaniu lokalnej komórki PPR w Trzebini w kwietniu 1946 r., chociaż pogróżki dostawał już wcześniej. Jeden z uczestników spotkania ostrzegł księdza, namawiano go na ucieczkę. Odmówił, mówiąc, że sumienie nie pozwala mu opuścić swoich owiec (według innej relacji powiedział, że jest gotów oddać życie za swoje owce).
Zabójstwo
Przyszli po niego w nocy z 11 na 12 maja, przed dwunastą. Grupa kilkunastu, może nawet dwudziestu mężczyzn. Podawali się za „chłopców z lasu”. Według jednych źródeł to sprawiło, że otworzył im drzwi, według innych nie dał się oszukać, a wtedy mordercy włamali się siłą. Zastraszyli domowników, siostrę księdza Rapacza, Katarzynę Kutrybę (która pomagała mu w plebanii), zamknęli w sąsiednim pokoju. Odczytano mu wyrok śmierci (według siostry miał wtedy wykrzyknąć „O moja Matko Boska”), a kiedy przed godziną pierwszą w nocy, w przypadającą wtedy Niedzielę Dobrego Pasterza, wyprowadzano go z plebani, powiedział: „Ojcze, bądź Twoja wola” (według innego źródła: „Niech się dzieje Twoja wola, Panie”).
Zaprowadzono go do lasu, około kilometra od plebanii. Według jednego źródła po drodze miał być bity, prowadzony na powrozie, później na jego ciele znaleziono liczne ślady pobicia, chociaż będący przy sekcji zwłok ks. Leon Bzowski, proboszcz z Trzebini, pisał, że na ciele nie było takich śladów. W tej samej relacji dla Kurii Metropolitalnej w Krakowie, napisanej w Trzebini 2 czerwca 1946 r., ks. Bzowski tak opisał ostatnie chwile życia księdza Rapacza:
„W pół godziny po wyprowadzeniu ks. Michała usłyszano 2 strzały. Były to strzały, które położyły kres życiu ks. Michała. Bandyci zaprowadzili ks. Michała do lasku, zasadzonego ongiś przez ks. Wawrzyńca Wojdyłę i tam na skręcie w kierunku Psar 2 strzałami w głowę wymierzonymi dobili. Postawili go twarzą do sosenki, jeden z bandytów uderzył go stojącego w tył głowy tępym narzędziem, drugi zaś dał strzał w głowę na wysokości oczu z boku. Tak oszołomiony i zraniony ks. Michał runął całym swym korpusem na ziemię na wznak. A że jeszcze żył, dano w głowę strzał drugi z bliska, w samo czoło, tak że czaszka została zgruchotana na kawałki”.
Ciało znaleźli pasterze, pędzący rankiem bydło na pastwisko. Były przy nim dwie łuski, z rosyjskiego rewolweru 6 mm i colta 8 mm. Ci, którzy go znaleźli, mieli w jego krwi maczać chusteczki, przekonani, że to krew świętego, inni do domu zabierali ziemię z miejsca, gdzie zginął.
Pochówki
Po śmierci został pochowany w rodzinnej parafii w Lubniu. Według Wikipedii zdecydowała o tym siostra księdza Rapacza, „rozżalona na miejscowych parafian”. I chociaż nie podano tam źródła tej informacji, to uprawdopodabnia ją list ks. Andrzeja Mroczka, dziekana dekanatu nowogórskiego, który 13 maja 1946 r. pisał do Kurii w Krakowie: „Jest przypuszczenie, że zbrodni dokonali zwyrodnialcy z parafii, że posądzali Zmarłego o przechowywanie akowców”. W kilku miejscach pisze się także o dużych wpływach socjalizmu w Płokach, a powiat chrzanowski był wpływowym ośrodkiem komunistycznym i zapleczem dla PPR i UB w województwie krakowskim (miejscowa komórka PPR wystąpiła nawet z wnioskiem o przyłączenie Polski do Związku Radzieckiego). „Ten tutejszy zakątek jak żaden inny w Diecezji Krakowskiej jest mocno zaczerwieniony”, pisał kapłan z Trzebini.

Śledztwa
Pierwsze śledztwo miało miejsce w 1946 r. i zostało zamknięte na skutek niewykrycia sprawców. Marek Oratowski w piśmie ziemi chrzanowskiej „Przełom” pisał w 2006 r.: „Były milicjant z Trzebini – Stefan M., wysłany na miejsce zbrodni, utrzymuje, że sporządził notatkę z miejsca zbrodni i znalezienia łusek broni, ale na czyjeś polecenie ją zniszczono. Warszawa wysłała do zbadania sprawy pochodzącego z Myślachowic Tadeusza Zająca. Jego siostra utrzymuje, że udało mu się wpaść na trop bandytów i ustalić, że byli to miejscowi funkcjonariusze UB i lokalni działacze partyjni. Kiedy „nieznani sprawcy” ostrzelali Tadeusza Zająca w domu jego brata, ten wycofał się z prowadzenia śledztwa i do śmierci zachował w tajemnicy poczynione przez siebie ustalenia”.
Drugie śledztwo prowadził krakowski oddział IPN. W postanowieniu o jego umorzeniu w 2002 r., które przytacza Marek Oratowski, prokuratorzy pionu śledczego napisali: „Z przyjętych i weryfikowanych w tej sprawie kilku wersji śledczych, najbardziej prawdopodobna zakłada, iż zabójstwa księdza Michała Rapacza dokonano między innymi na tle politycznym, a sprawcami były osoby wywodzące się z grona funkcjonariuszy UB lub działające z inspiracji tego organu, w tzw. szwadronach śmierci. Za tą hipotezą śledczą przemawia sposób dokonania napadu, podczas którego sprawcy nie zabrali wartościowych przedmiotów, a skoncentrowali się na osobie księdza. Za politycznym charakterem tej zbrodni przemawia również ustalona w sprawie charakterystyka księdza Michała Rapacza, utrzymującego w czasie okupacji kontakty z oddziałami AK, zaś po wyzwoleniu jawnie krytykującego ówczesną władzę ludową. Ponadto czas, w jakim popełniona została zbrodnia, charakteryzował się chęcią oczyszczenia ówczesnej atmosfery politycznej przed mającym się odbyć referendum. Okres ten cechował się także skrytymi uderzeniami w Kościół, którego siły obawiali się komuniści. Znane są analogiczne zdarzenia z tamtego okresu, w tym zabójstwo przez trzech funkcjonariuszy UB w pobliżu Libiąża w nocy z 6 na 7 września 1946 roku księdza Franciszka Flasińskiego”.
Droga do beatyfikacji
W 1980 r., na fali budzącego się ruchu oporu i powstania Solidarności, zostały podjęte próby rozpoczęcia procesu o męczeństwo proboszcza z Płok. Pierwszym wyraźnym krokiem była ekshumacja i przeniesienie ks. Rapacza z Lubnia do Płok, staraniem ówczesnego proboszcza płockiego kościoła, ks. Stanisława Jałochy. W 1986 r. krakowski biskup pomocniczy Julian Groblicki rozpoczął zbieranie dokumentów i świadectw w sprawie ks. Rapacza (zebrano m.in. zeznania 21 naocznych świadków). Postulatorem procesu beatyfikacyjnego mianowano w 1992 r. ks. Jerzego Mrówczyńskiego, a w następnym roku Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych wydała zgodę na prośbę kardynała Macharskiego o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego. Działania wznowiono w 2005 r., kiedy kard. Stanisław Dziwisz ustanowił nowego postulatora, ks. Michała Jagosza.
Beatyfikacja ks. Rapacza – informacje organizacyjne
Uroczystości beatifykacyjne rozpoczną się o godz. 11 w bazylice Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach (ul. Siostry Faustyny 3). Będzie im przewodniczył kard. Marcello Semeraro, prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych.
Informacje organizacyjne Archidiecezji Krakowskiej dla wiernych:
- Eucharystię poprzedzi modlitewne czuwanie, które rozpocznie się w bazylice o godz. 10.
- Bezpłatne karty wstępu rozprowadzone będą za pośrednictwem księży dziekanów do wszystkich parafii Archidiecezji Krakowskiej. Dotrą również do tych miejsc spoza diecezji, które wcześniej wyraziły chęć uczestnictwa w beatyfikacji.
- W czasie uroczystości beatyfikacyjnych funkcjonować będzie podział na 3 sektory: Bazylika, Sektor 0 oraz Błonia.
- Błonia przed bazyliką będą sektorem otwartym, gdzie obowiązywać będzie wstęp bez ograniczeń.
- Na błoniach obok bazyliki zostaną ustawione dwa telebimy, na których będzie transmitowana msza św.
- Sektor 0 znajdować będzie się przed wejściem głównym do bazyliki.
- Możliwość wejścia do bazyliki Bożego Miłosierdzia oraz do sektora 0 będzie od godz. 9 do godz. 10. Po tej godzinie skorzystać można będzie jedynie z sektora na błoniach przed świątynią.
- Parkingi dostępne będą przy ul. Tadeusza Motarskiego, a także przy Sanktuarium św. Jana Pawła II.
- Dojście na błonia będzie możliwe od parkingu przy ul. Tadeusza Motarskiego aleją Adolfa Hyły, a także przez Most Miłosierdzia od Sanktuarium św. Jana Pawła II oraz od stacji PKP przez dziedziniec klasztorny.
- Możliwość skorzystania z sakramentu pokuty będzie w konfesjonałach na terenie zadaszonym przed bazyliką dolną.
Na stronie Archidiecezji Krakowskiej powstał serwis poświęcony beatyfikacji księdza Rapacza, gdzie można znaleźć poświęcone mu podkasty, reportaże wideo, szlak śladami błogosławionego, kalendarium beatyfikacji, portret i pieśń beatyfikacyjne (a także rozmowę wideo z autorką portretu) oraz materiały homiletyczne dla duchownych i katechetów.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















