Reklama

Wersja księdza postulatora

Wersja księdza postulatora

19.03.2017
Czyta się kilka minut
Świętość ks. Jerzego Popiełuszki pozostaje niepodważalna. Nawet gdyby się okazało, że w procesie beatyfikacyjnym popełniono błędy, a postulator realizował także inne cele prócz doprowadzenia procedury do szczęśliwego końca.
Ks. Tomasz Kaczmarek odpowiada na pytania dziennikarzy w pobliżu tamy, z której zostało zrzucone ciało ks. Popiełuszki. Zalew Włocławski, 14 maja 2010 r. Fot. Artur Hojny / FORUM
K

Ksiądz Tomasz Kaczmarek, postulator etapu rzymskiego procesu beatyfikacyjnego ks. Jerzego Popiełuszki, chętnie się ze mną spotkał. Bronił argumentacji przedstawionej w Positio – dokumencie dowodzącym męczeństwa kapłana – gdy wskazywałem na zawarte w publicznych wystąpieniach jego nieścisłości i błędy. Dopiero gdy pokazałem mu kopie dokumentów z Instytutu Pamięci Narodowej i zapytałem o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa, atmosfera się ochłodziła. Zapytał, kto mnie upoważnił do uzyskania tych dokumentów. Nie przerwał jednak rozmowy.

Paszport

O beatyfikacji uprowadzonego i zamordowanego w październiku 1984 r. ks. Jerzego Popiełuszki zaczęto mówić wkrótce po jego pogrzebie. Już 5 listopada na ręce prymasa kard. Józefa Glempa złożono pierwszą formalną prośbę w tej sprawie podpisaną przez 178 osób – lekarzy, pielęgniarki oraz pracowników...

20322

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

w szafie biskupa.

Przed wielu laty ksiądz - TW SB-przyjął moją spowiedź generalną, a potem zdradził jej treść, przeinaczając fakty, wielu znajomym księżom.Jego imię i nazwisko widniało na słynnej liście Wildsteina. Zło, które uczynił, ciągle rodzi robaczywe owoce. Kolejni księża w parafii, okazuje się, mają dostęp do tych fałszywych informacji i z nich korzystają. Co się dzieje z kapłanami w małopolskiej diecezji? Kto kształtuje ich sumienie? Inkryminowany ksiądz jest proboszczem w diecezji sosnowieckiej i obrósł w tłuszcz.Chciałoby się zacytować za Miłoszem: Który skrzywdziłeś człowieka prostego, śmiechem nad krzywdą jego wybuchając. Na pomieszanie dobrego i złego; gromadę błaznów wokół siebie mając...

Ten to jest "bohater". Prawdziwy heros, a jego lista rzeczywiście ma znaczenie. W promocji samego Wildsteina

Jak do tej pory nie pojawiły się żadne wiarygodne dowody podważające przebieg wydarzeń z nocy z 19 na 20 października 1984 r. Żałosne rewelacje prok. Witkowskiego bawią funkcjonariuszy IV Departamentu. Proponuję, by wyznawcy tych teorii i twórcy kolejnych - Litka, Sumliński i Witkowski zrzucili się na odszkodowanie dla Piotrowskiego, Pietruszki, Pękali, Chmielewskiego. Bo albo zostali skazani i trafili do wiezienia bo byli winni albo popełniono wobec nich zbrodnię sądową i należą im się przeprosiny i zadośćuczynienie.

"Świętość ks. Jerzego Popiełuszki pozostaje niepodważalna"-to pierwsze zdanie z artykułu.Autorowi chodziło więc o coś innego niż Panu,co dokładnie w artykule wyłuszcza!

Proszę Pana, kościół już takie dziwolągi stawiał na ołtarzach, że nie ma się co obawiać o Popiełuszkę. A zamiast się zrzucać na odszkodowania - co rozumiem ma być kpiną - lepiej na poważnie pomodlić się o spokój sumienia dla konfidentów SB w sutannach.

Przeczytałem ten artykuł i zrobiło mi się smutno. W jakich czasach żyjemy? Dlaczego na to się godzimy? Prokurator stanu wojennego rozwala Trybunał Konstytucyjny, współpracownik ubecki w sutannie wynosi na ołtarze ofiarę ubecji, następny - przestępca skazany za uprowadzenie,więzienie i i molestowanie seksualne trzynastolatki rozdaje komunię w Puszczykowie, rządzą nami dziwolągi i wytwory specjalistów PR. My to wiemy, ale od ciemnego luda po nadzwyczaj arcy wielebnych godzimy się na to. Czy mam prawo myśleć, że w niedługim czasie facet skazany za najcięższe przestępstwa będzie nas uczył moralności? A my będziemy mu klaskać? Co z nami jest nie tak? Co to za zjawisko?

Dowody na mistyfikację procesu toruńskiego są wiarygodne i porażające - dlatego powinien być wznowiony. Że esbeków ta sytuacja bawi, wcale się nie dziwię. Cały czas czują się bezkarnie. Choć do pokonania jednego skromnego księdza, który odważył się mówić prawdę, użyli armii esbeków, TW, podsłuchów, prowokacji, plugawego Rema, szantażu opozycjonistów, kościoła, bestialskich tortur, to i tak nie udało im się złamać ks. Jerzego.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]