Mądre Książki. Przyglądamy się nominacjom w tegorocznym konkursie

Jak co roku, podczas Copernicus Festival poznamy laureatów nagrody portalu Mądre Książki w kategoriach dla dzieci i dla dorosłych.
Czyta się kilka minut

Rob Dunn, Historia naturalna przyszłości, CCPress

Nadchodzi katastrofa

Wyniki badań naukowych wskazują na zaskakującą korelację między wzrostem temperatur a poziomem agresji w społeczeństwie. Wydawać by się mogło, że wyższa temperatura nas rozleniwia i zniechęca do aktywności. I może tak jest, ale nie w przypadku naszej skłonności do agresji. W obliczu narastającego kryzysu klimatycznego takie odkrycia są niepokojące, bo pokazują, że globalne zmiany mogą mieć daleko idące konsekwencje nie tylko dla środowiska naturalnego i zbudowanego, w których żyjemy, ale również dla zachowań społecznych. To tylko jeden z wielu przykładów tego, jak głęboko prawa natury wpływają na naszą codzienność, a więc i tego, jak mogą one kształtować przyszłość ludzkości i życia w ogóle.

Rob Dunn w swojej książce „Historia naturalna przyszłości” porównuje naszą sytuację do kierowcy, który mimo ograniczonego pola widzenia, wpływu alkoholu i skłonności do szybkiej jazdy, wciąż jeszcze unika kraksy. Katastrofa jednak nieubłaganie nadchodzi, bo pomimo świadomości ryzyka i pogarszającej się sytuacji, nadal pędzimy naprzód, jak dzieci w lunaparku. Dunn podkreśla, że nasze działania mają bezpośredni wpływ na Ziemię i jej ekosystemy, a zrozumienie tych zależności jest kluczowe dla przyszłości nas wszystkich. Co więcej, wskazuje, że na podstawie dotychczas zgromadzonej wiedzy już możemy snuć scenariusze jutra. Niestety niektóre z nich nie wyglądają obiecująco.

January Weiner, January Weiner 3, Jak powstało życie na Ziemi, CCPress

Tajemnica tajemnic

Od zarania dziejów tajemnica życia fascynowała i prowokowała do refleksji. Każdy chyba system wierzeń przedstawiał wizję powstania świata i zasiedlenia go przez rośliny i zwierzęta, w tym także człowieka. Z czasem pałeczkę przejęli filozofowie, a wreszcie naukowcy, którzy zaczęli opisywać życie i szufladkować je pod wygodnymi etykietkami. Okazało się jednak, że w tym przypadku „wiemy, że nic nie wiemy”. Bo choć od dawna zastanawiamy się nad tym, czy istnieje uniwersalny zestaw cech, który wyraźnie oddziela żywe istoty od nieożywionej materii, okazuje się, że sprawa nie jest prosta. Biologia najczęściej definiuje życie wskazując na jego zdolność do: wzrostu, reprodukcji, reakcji na środowisko i przystosowania się poprzez ewolucję.

Ale te kryteria nie są w stanie uchwycić pełni skomplikowania i różnorodności życia na naszej planecie. Istnieją formy życia, jak wirusy, które nie spełniają wszystkich tych warunków. Stąd też wielka debata, czy są one żywe, czy nie. Co więcej, przyszłe formy życia, takie jak sztuczna inteligencja, mogą zacząć spełniać wymyślone przez nas kryteria, ale czy rzeczywiście będzie je można uznać za żywe? A może po prostu w przyszłości będziemy musieli zmienić nasze postrzeganie tego, co uważamy za życie? Książka Januarego Weinera i Januarego Weinera 3 oferuje przegląd poglądów dotyczących tego, czym jest życie i jak mogło się wykształcić na naszej planecie.

Walter Isaacson, Kod życia. Jennifer Doudna, edycja genów i przyszłość ludzkości, Wydawnictwo Insignis

Żywot naukowej rewolucjonistki

Natrafiłem kiedyś na opinię, że najbardziej surrealistycznym aspektem w powieści „Diuna” Franka Herberta jest Głos, który pozwalał członkiniom zakonu Bene Gesserit manipulować słuchaczem w taki sposób, że ten nie mógł stawić oporu ich poleceniom. Taka opinia wydała mi się zaskakująca – mówimy o dziele, w którym istnieje gwiezdne imperium, a pustynie Arrakis przemierzają gigantyczne czerwie. Tymczasem codziennie używamy słów, by wpływać na ludzi, a w historii mamy przykłady wielu postaci, które swoją mową potrafiły zaczarować tłumy.

Na losy innych możemy wpływać także poprzez książki. Wielu naukowców przyznaje, że istnieje ta jedna, wyjątkowa publikacja, która zaważyła na ich przyszłości i skierowała ich na ścieżkę danej specjalizacji. Przykładem może być Jennifer Doudna, współtwórczyni techniki modyfikacji genów CRISPR-Cas9 i laureatka Nagrody Nobla, dla której inspiracją była „Podwójna helisa” Jamesa Watsona – współodkrywcy struktury DNA. W biografii Doudny zatytułowanej „Kod życia” Walter Isaacson przedstawia życiorys tej niezwykłej badaczki i przybliża odkrycia dokonane przez jej zespół. Opisując rywalizację w świecie nauki i zawiłości związane z przyznaniem praw patentowych, Isaacson wciąga czytelnika w opowieść rodem z thrillera. Ciekawe, ilu czytelników, dzięki poznaniu historii Doudny, wyczuje u siebie pasję do nauki i postanowi podążyć podobną jak ta biochemiczka drogą.

Elsa Panciroli, Bestie, które żyły przed nami, Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Nieznana historia ssaków

W powszechnym mniemaniu dominuje pogląd, że supremacja ssaków na Ziemi rozpoczęła się niedługo po wydarzeniu, które doprowadziło do wyginięcia nieptasich dinozaurów 66 miliony lat temu. Zaś zanim to nastąpiło, nasi niepozorni, płochliwi przodkowie żyli w cieniu majestatycznych gadów, ukrywając się w norach i wychylając z nich nosy jedynie nocą. Tymczasem historia naszej gromady jest znacznie dłuższa i ciekawsza. W swojej książce „Bestie, które żyły przed nami” paleontolożka Elsa Panciroli rzuca światło właśnie na te mało znane początki ssaków.

Okazuje się, że pierwsi przedstawiciele naszej gromady pojawili się już w późnym triasie, około 200 mln lat temu. Na długo przed tym, jak dinozaury stały się dominującymi stworzeniami na Ziemi, ssaki nie tylko już istniały i ewoluowały, ale rywalizowały z gadami o dominację. Żyjąc w świecie wielkich gadów, wczesne ssaki nabrały cech, które pomogły im opanować ekosystemy, gdy dinozaury wymarły. Tę swoją drugą szansę ssaki wykorzystały, stając się bardzo różnorodną i świetnie prosperującą grupą, która obejmuje wszystko od najmniejszych gryzoni po największe wieloryby, a także nas – ludzi.

Historia ssaków, jak pokazuje Panciroli, jest pełna niespodziewanych zwrotów i fascynujących adaptacji, które pozwoliły im przetrwać i odnieść sukces w ciągle zmieniającym się świecie.

Joanna Kuciel-Frydryszak, Chłopki, Wydawnictwo Marginesy

Zapomniany świat naszych babć

Przez wieki egzystencja na wsi była synonimem ubóstwa, braku edukacji, brutalności oraz nieustającej, mozolnej pracy. Niby wszystko to wiemy, ale przeszłość ta wydaje się być tak odmienna od naszej rzeczywistości, że aż trudno ją sobie wyobrazić. Ilu z nas potrafi pojąć, co oznacza tęsknota za posiadaniem choćby jednej pary obuwia? Dzięki książce „Chłopki. Opowieść o naszych babkach” Joanny Kuciel-Frydryszak możemy nieco lepiej zrozumieć ten dawny świat.

Autorka zabiera nas w podróż w czasie do schyłku XIX w. i początków XX w., oferując wgląd w życie kobiet żyjących na wsi, i nadaje twarze naszym babkom i prababkom, przybliżając ich często trudne losy. To zaś pozwala nam nie tylko lepiej zgłębić naszą historię, ale także lepiej zrozumieć siebie samych. Ta książka to most łączący przeszłość z teraźniejszością i zaproszenie do refleksji nad zmieniającą się rolą kobiet w społeczeństwie. To także przypomnienie, że historia nie składa się wyłącznie z dat i wydarzeń, ale przede wszystkim z ludzkich doświadczeń, emocji i aspiracji. Kuciel-Frydryszak z wielką wrażliwością i szacunkiem odkrywa przed nami życie kobiet, które mimo ograniczeń i trudności, wykazały się niezwykłą siłą i determinacją. Ich historie są świadectwem nie tylko przetrwania, ale i zdolności do odnalezienia radości i sensu w codzienności. „Chłopki” to również zaproszenie do dialogu międzypokoleniowego, do zrozumienia, że przeszłość ma bezpośredni wpływ na naszą teraźniejszość i przyszłość.

Lars Chittka, Pszczoły. CCPress

To nie są maszyny!

Pszczoły często postrzegane są jako istoty zaprogramowane jedynie do mechanicznego wykonywania kilku ledwie czynności. W rzeczywistości posiadają zdumiewające zdolności, które daleko wykraczają poza zapylanie, produkcję miodu i opiekę nad larwami. Lars Chittka w książce „Pszczoły” odkrywa tajemnice niezwykłych umysłów tych owadów, ukazując, że są one zdolne do rozpoznawania wzorców i twarzy, odczuwania emocji, a nawet posługiwania się prostymi narzędziami. Pszczoły potrafią liczyć, rozwiązywać skomplikowane problemy i uczą się przez naśladownictwo.

Ich mózg, choć niewielki, jest niezwykle plastyczny i potrafi dostosować się do nowych, nawet ekstremalnych warunków. W przestrzeni kosmicznej, na pokładzie promu, pszczoły zademonstrowały swoje zdolności adaptacyjne, konstruując idealnie symetryczne plastry miodu mimo braku grawitacji. Ta umiejętność uczenia się i dostosowania swojego zachowania do warunków środowiska jest dowodem na to, że pszczoły są dalekie od bycia prostymi owadzimi maszynami. Ich zachowania i mechanizmy przystosowawcze mogą dostarczyć cennych wskazówek inżynierom z dziedziny robotyki czy sztucznej inteligencji. Ponadto, ich rola w ekosystemie jako zapylaczy jest nieoceniona, a ich zdolność do produkcji miodu nie tylko osładza nasze życie, ale również przyczynia się do utrzymania zdrowia i bioróżnorodności na naszej planecie. Pszczoły bez wątpienia zasługują na naszą uwagę – i troskę.

Merlin Sheldrake, Strzępki życia, Wydawnictwo Insignis

Spoiwo świata

Serial „The Last of Us” zwrócił na nie uwagę, ale grzyby nadal bywają niedoceniane. Pewnie wielu wie, jak je zbierać i przyrządzać. Mało kto jednak z nas zdaje sobie sprawę, jak ważną rolę odgrywają one w ekosystemie Ziemi. Są nie tylko źródłem pożywienia, ale także niewidzialnymi strażnikami naszego środowiska. A przy tym są wszechobecne – występują nie tylko w lasach czy ogrodach, także w naszych domach i wewnątrz organizmów żywych, w tym nas samych. Bez grzybów nie moglibyśmy cieszyć się takimi produktami jak chleb czy alkohol. Ba, dzięki temu, że rozkładają martwą materię organiczną – w tym choćby drewno – nie toniemy pod stertami śmieci produkowanych przez życie.

Merlin Sheldrake w książce „Strzępki życia” odkrywa przed nami fascynujący świat grzybów, ukazując ich wpływ na kształtowanie naszej rzeczywistości, w tym na procesy myślowe, emocje i zachowania – a nie tylko na zawartość naszych świątecznych stołów. Sheldrake zainteresować czytelnika potrafi nawet porostami, którymi wszyscy katowani byliśmy w szkole. Okazuje się, że symbionty te są nie tylko bardziej złożone, niż uczono nas na lekcjach biologii, ale też daleko bardziej fascynujące. Jak sam pisze: „porost to miejsce, w którym organizm staje się ekosystemem, a ekosystem organizmem. Porost w jednej chwili jest całością, w drugiej – zbiorem części”. Grzybnia zaś jest tkanką, która spaja większość świata.

Marek Węcowski, Tu jest Grecja! Antyk na nasze czasy, Wydawnictwo Iskry

Przeglądanie się w starożytności

Kultura starożytnej Grecji, mimo upływu wieków, wciąż stanowi jeden z fundamentów naszej cywilizacji. W „Tu jest Grecja! Antyk na nasze czasy” historyk Marek Węcowski jednoznacznie wskazuje, że studiowanie historii starożytnej nie jest jedynie eskapizmem, ucieczką od problemów dzisiejszego świata. Nasza wiedza o dziejach antycznych Greków oferuje nie tylko pocieszenie, ale również praktyczne wskazówki, jak radzić sobie z aktualnymi wyzwaniami. Autor przytacza przykłady z historii ateńskiej demokracji, pokazując jej jasne i mroczne strony, porusza kwestię migracji, ostracyzmu oraz epidemii, które dotykały Greków. Porównuje te historyczne zjawiska do wyzwań i dramatów współczesności – takich jak wzrost populizmu, kryzys migracyjny, pandemia COVID-19 czy rosyjska inwazja na Ukrainę.

Studiowanie historii starożytnej Grecji, według Węcowskiego, umożliwia nam głębsze zrozumienie korzeni własnej kultury oraz inspiruje do poszukiwania rozwiązań dla obecnych problemów, ucząc nas, jak czerpać z doświadczeń starożytnych. Dzięki temu możemy lepiej zrozumieć mechanizmy rządzące społeczeństwem i polityką, a także zyskać perspektywę potrzebną do konstruktywnego myślenia o przyszłości. W ten sposób historia antyku staje się nie tylko dziedziną akademicką, ale również narzędziem do analizy i zrozumienia świata, w którym żyjemy. W końcu, jak mawiał Cyceron: „Historia nauczycielką życia”.

Adam Zbyryt, Sensacyjne życie ptaków, Wydawnictwo Poznańskie

Truciciele, wampiry i miłośnicy kup

Czytelnicy książek popularnonaukowych mogą być już zmęczeni tytułami typu „Sekretne życie X” czy „Tajemnicze życie Y”. Nie zmienia to jednak faktu, że świat ożywiony pełen jest mało znanych i zadziwiających zjawisk. W „Sensacyjnym życiu ptaków” Adam Zbyryt, polski ornitolog i popularyzator wiedzy o przyrodzie, raczy czytelnika wieloma ciekawostkami. Co ważne, Zbyryt skupia się nie tylko na najbardziej zaskakujących przykładach z odległych zakątków świata, ale zwykle stara się w pierwszej kolejności opowiedzieć o zagadkowych zachowaniach naszych rodzimych gatunków. Choćby przepiórki. Niby nic wielkiego, ale skrywają one tajemnicę godną książek Agathy Christie. Okazuje się, że, choć są cenionym przysmakiem, czasem mogą być... trujące, wywołując koturnizm – bolesne rozkładanie mięśni, paraliż i uszkodzenie nerek. A to dopiero początek – wśród ptaków znajdziemy gatunki, które jak mityczne wampiry żywią się krwią. Inne zaś na różne sposoby w codziennym życiu wykorzystują odchody; czasem swoje, a czasem innych gatunków. Mogą też ulegać pokusie zażywania substancji psychoaktywnych.

„Sensacyjne życie ptaków” zapewnia wnikliwe spojrzenie na nieodkryte dotąd obszary ptasiego – i nie tylko ptasiego – życia i odsłania przed czytelnikiem tajemnice niezwykłych zachowań zwierząt. Pochwalić też warto szatę graficzną, w tym przede wszystkim jakość zdjęć wybranych bohaterów książki.

Krzysztof Pomian, Muzeum. Historia światowa, t. 1-2, słowo / obraz terytoria

Jak doszliśmy do Luwru i Uffizi

Podczas odwiedzin w muzeum zwykle podziwiamy eksponaty, nie zastanawiając się za zbytnio nad bogatą przeszłością samej instytucji. Tymczasem muzea mają fascynującą historię, która w ich nowożytnym wydaniu sięga przynajmniej końca XVI w. Zanim stały się dostępnymi dla wszystkich centrami edukacji i kultury, były ekskluzywnymi kolekcjami, które zwiedzać mogli jedynie wybrani. W starożytności zbiory rzadkich i cennych przedmiotów były prezentowane w prywatnych kolekcjach jako element rywalizacji i rozrywki elit.

Pierwsze muzeum nowożytne powstało w Rzymie pod koniec XVI w. Dziś jest częścią słynnych Muzeów Kapitolińskich i – oprócz wspaniałych zbiorów – samo jest świadectwem ewolucji muzeów jako instytucji. Od prywatnych kolekcji po publiczne instytucje, muzea przeszły długą drogę, stając się miejscami, gdzie historia, sztuka i nauka splatają się, tworząc unikalne narracje o przeszłości.

Książka Krzysztofa Pomiana „Muzeum. Historia światowa" jest monumentalnym dziełem, które zgłębia początki i ewolucję nowożytnych muzeów, w oparciu o trzy dekady badań autora. Pokazuje on, jak muzea stały się platformą wymiany kulturalnej i dialogu między różnymi kulturami i pokoleniami. W tej opowieści muzea stają się żywymi organizmami, które nieustannie się rozwijają, adaptując nowe technologie i metody prezentacji, aby lepiej służyć spragnionym wiedzy zwiedzającym.

Tina Oziewicz, Aleksandra Zając, Co uczucia robią nocą?, Wydawnictwo Dwie siostry

Sekrety snu

Dlaczego śpimy i śnimy? Nauka podsuwa różne odpowiedzi. By oczyścić „bałagan” neuroprzekaźników po pracowitym dniu. Żeby skonsolidować wspomnienia, wzmocnić jedne ślady pamięciowe, a porzucić inne. Albo by przećwiczyć emocjonalnie istotne scenariusze zdarzeń, które mogłyby nastąpić na jawie.

Niedawno na łamach „Scientific Reports” opublikowano pracę, której autorzy próbowali ustalić, jak działają tzw. funkcjonalne sny. Chodziło o te marzenia senne, które symulują ewolucyjnie istotne zdarzenia. Np. sytuacje zagrażające życiu czy pozycji społecznej.

Aby to ustalić, uczeni wykonali analizę porównawczą. Zestawili ze sobą treść snów mieszkańców Zachodu (Europy, Ameryki Północnej) oraz osób żyjących w zbierackich społecznościach na terenie Tanzanii i Kongo. Okazało się, że wizje tych drugich bardziej przypominały koszmary: było w nich więcej sytuacji zagrażających życiu i ogólnie więcej dynamiki. Za to częściej niż u ludzi z krajów rozwiniętych kończyły się katartycznym przeżyciem i uzyskaniem społecznego wsparcia. Śniącego protagonistę zaatakował bawół, ale ktoś bliski zaoferował mu pomoc. Albo: ktoś wpadł do studni, ale inny człowiek pomógł mu z niej wyjść. Wygląda więc na to, że to, „co uczucia robią nocą”, bardzo zależy od kontekstu kulturowego, a także od tego, co te same uczucia „robią” za dnia, na jawie.

Trzecia książka tego duetu autorek poświęcona uczuciom tym razem zabiera młodych czytelników do zadziwiającej krainy snu.

Michael Holland, Daniela Olejnikova, Mądre zwierzęta, Wydawnictwo Kropka

Inteligencja naturalna

Tahlequah urodziła swoje pierwsze dziecko w 2010 r. Jej syn był zdrowy i żywiołowy, dlatego kiedy osiem lat później przystępowała do drugiego porodu, nikt nie spodziewał się komplikacji. Niestety – jej pierwsza córka przeżyła tylko pół godziny. Tahlequah nie rozstała się z ciałem: przez cały czas unosiła zwłoki ku górze i nie pozwalała im opaść na dno. Co jakiś czas przybliżała je do powierzchni wody – to typowe zachowanie matek-orek, które czasami muszą pomagać swoim cielętom w zaczerpywaniu oddechu.

Siódmego dnia samica była już bardzo zmęczona unoszeniem martwego potomka. Stawało się to coraz trudniejsze, ponieważ ciało nosiło ślady coraz intensywniejszego rozkładu. Po dziewięciu dniach uczeni, którzy obserwowali stado, stracili matkę z oczu. Zauważyli ją znowu tydzień później – nadal opiekowała się zwłokami. Odizolowała się też nieco od stada, nie żerowała, nie polowała. Dopiero po 17 dniach od porodu, pokonawszy łącznie 1,6 tys. km z młodym unoszonym przy powierzchni, Tahlequah pozwoliła ciału opaść na dno. Co działo się w umyśle tego zwierzęcia? Czy jego reakcję można nazwać żałobą, czy była to raczej dezorientacja? Na te pytania wciąż nie potrafimy odpowiedzieć, ponieważ nadal nie umiemy odpowiednio skutecznie zajrzeć do innych umysłów. Ale wciąż próbujemy i coraz lepiej poznajemy ich złożoność. Z niektórymi jej aspektami młodzi czytelnicy mogą się zapoznać w książce „Mądre zwierzęta”.

Jackson Tom, Ana Djordjevic, Atlas kosmosu, Wydawnictwo Kropka

Zaprzyjaźnij się z planetami

Merkury, Wenus, Ziemia, Mars, a potem Jowisz, Saturn, Uran i Neptun. Postrzegamy tę kolejność jako stabilną i pewną – wszak rozmieszczenia planet w Układzie Słonecznym uczymy się już od najmłodszych lat. A jednak nasz rodzimy system solarny nie zawsze miał taki kształt i skład jak obecnie. Przed milionami lat gazowe olbrzymy zajmowały inne pozycje, a planety skaliste dopiero się formowały. Jak te procesy przebiegały? Poszukujemy odpowiedzi na te pytania nie tylko po to, by zaspokoić naszą ciekawość czy potrzebę etykietowania i chronologizowania. Chcemy je poznać również po to, by zrozumieć, jaka kolejność zdarzeń zaowocowała powstaniem planety zdolnej podtrzymywać życie.

Do udzielenia tych odpowiedzi przybliżyli nas niedawno np. autorzy pracy opublikowanej w kwietniu 2024 r. na łamach „Science”. Stosując kombinację metod obserwacyjnych, symulacyjnych oraz analiz meteorytów, ustalili oni, że Jowisz, Saturn, Uran i Neptun, które orbitowały kiedyś znacznie bliżej Słońca niż obecnie, przeniosły się na swoje współczesne pozycje ok. 60-100 mln lat po powstaniu Układu Słonecznego. W tym samym okresie (tzw. niestabilności orbitalnej) z protoplanety, która dała potem początek Ziemi, oddzielił się nasz jedyny naturalny satelita, Księżyc. Efekty tych dynamicznych zdarzeń, a także sposoby obserwowania wszechświata i odkrywania jego przeszłości można wraz z dzieckiem prześledzić w bogato ilustrowanym „Atlasie kosmosu”.

Adam Mirek, Katarzyna Cerazy, Bebechy, czyli ciało człowieka pod lupą, Znak Emotikon

Ohyda!

Odrzucenie przeszczepu następuje u kilkunastu procent osób. Choć organy zostają dobrane z uwzględnieniem układu zgodności tkankowej, a procedura transplantacyjna jest precyzyjnie planowana i przeprowadzana, wciąż istnieje ryzyko, że organizm biorcy uzna obce tkanki za zagrożenie i spróbuje je wyeliminować. Dlatego wciąż pracuje się nad metodami, które pozwoliłyby ograniczyć to ryzyko. Jednym z obiecujących pomysłów jest kapsułowanie komórek, ich hermetyzowanie, czyli nakładanie na nie powłoki z biozgodnego polimeru. Ma on powstrzymać (albo chociaż osłabić) agresywne reakcje układu immunologicznego, ale zarazem umożliwić „zamkniętym” w środku komórkom na pobieranie wody, tlenu czy składników odżywczych i usuwanie produktów przemiany materii.

Opracowywaniem takich rozwiązań zajmuje się inżynieria biomedyczna – szybko rozwijająca się dziedzina, w jakiej specjalizuje się autor „Bebechów” – Adam Mirek. W swojej książce nie przedstawia on wprawdzie dzieciom metod kapsułowania tkanek do przeszczepu, ale za to przystępnie wyjaśnia biomedyczne zagadnienia wzięte z życia codziennego. Na przykład: picie soku pomarańczowego od razu po umyciu zębów może nie być dobrym pomysłem, ponieważ pasty do zębów zawierają laurylosiarczan sodu. Związek ten nadaje produktowi myjącemu pożądane właściwości, ale tymczasowo utrudnia kubkom smakowym rozpoznawanie smaku słodkiego, a wzmacnia percepcję smaku gorzkiego. Efekt? Jak to ujął sam autor: BLEEE!

Barbara Taylor, Margaux Carpentier, Wnętrza zwierząt, Wydawnictwo Kropka

Pomysły ewolucji

Do ogona żmii z gatunku Pseudocerastes urarachnoides przytwierdzony jest pająk. A w zasadzie twór do złudzenia go przypominający. Podobnie jak u grzechotnika końcówka ogona przekształciła się w grzechotkę, tak u P. urarachnoides – w bezkręgowca o gładkim, tłustym odwłoku i szybkich, szczupłych odnóżach. Na iluzję nabierają się polujące na pająki czy owady ptaki, które z kolei stanowią ulubiony posiłek tej endemicznej dla Iranu żmii. Wabi ona swoje ofiary na fantomową przekąskę, a następnie sprawia, że to one kończą w charakterze posiłku. To przykład nietypowej i wyspecjalizowanej adaptacji anatomicznej, która stała się podstawą funkcjonowania tego gada i zarazem jego wyróżnikiem.

Ale węże mają w zanadrzu wiele innych niezwykłych cech. Wiele z nich posiada narządy umożliwiające „widzenie” ciepła. Potrafią rozróżnić dwa obiekty, których różnica ciepłoty wynosi zaledwie jedną tysięczną stopnia Celsjusza. Co więcej, w mózgach tych gadów dochodzi do integracji danych sensorycznych zbieranych przez narządy cieplne oraz informacji na temat światła widzialnego, odbieranych przez oczy. Dlatego niektóre żmije widzą zarówno ciała swoich ofiar, jak i precyzyjne „łuny” temperaturowe, jakie są przez nie emitowane. O innych adaptacjach – występujących nie tylko u węży – można przeczytać we „Wnętrzach zwierząt” – książce, która nie tylko opisuje anatomię, ale też bardzo barwnie ją ilustruje.


PROGRAM COPERNICUS FESTIVAL 2024: Wykłady i warsztaty rodzinne, rozmowy i pasma filmowe, wystawy i wiele więcej. Sprawdź wszystkie wydarzenia tegorocznej edycji COPERNICUS FESTIVAL: MASZYNA i wybierz z naszych propozycji coś dla siebie


Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 20/2024