Reklama

Ładowanie...

Ludzie nie chcą rewolucji

04.10.2011
Czyta się kilka minut
Liao Yiwu, chiński pisarz: Kiedyś Chińczycy kochali swój kraj i chcieli go zmieniać. Teraz kochają pieniądze. Rozmawiała Joanna Kotowicz
J

Joanna Kotowicz: Pana książka "Prowadzący umarłych" to zbiór historii osób z nizin społecznych: zastraszanych, torturowanych, głodzonych, psychicznie niszczonych. Czyta się je z instynktownym niedowierzaniem.

Liao Yiwu: Opowiadania zawarte w tej książce nie są aż tak straszne. Poznałem o wiele gorsze historie. Przykładem mój znajomy prawnik, który pomagał mi w sądzie. Został porwany. Wyglądało to jak w filmach: założono mu czarny worek na głowę, związano i uprowadzono; później robiono mu zdjęcia nago. Inna historia dotyczy samospalenia się człowieka. Stojący obok policjant patrzył i nie reagował. Zapytałem, dlaczego nie pomaga, dlaczego nie gasi ognia. Policjant odparł, że jak ktoś chce się spalić, to niech płonie, jego wybór. Są straszniejsze historie niż te, które opisałem w "Prowadzących umarłych".

Która rozmowa z ...

7927

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]