Trwają największe pożary w historii Los Angeles i jedne z największych w historii USA. Zginęły co najmniej 24 osoby, ale liczba ofiar zapewne wzrośnie, bo kilkanaście osób uznawanych jest za zaginione. Największy z trzech pożarów już strawił około 100 km2 – to niewiele mniej niż krakowska Nowa Huta albo jedna piąta Warszawy. Straty szacowane są na co najmniej 135 mld dolarów.
Przyczyny pożaru Los Angeles
Paradoksalnie do kataklizmu przyczynił się deszcz, który przyszedł zeszłej zimy po dziesięcioleciach suszy. Natura odżyła. Tyle że w kolejnych miesiącach susza wróciła (ostatni raz padało 5 maja 2024 r.), a temperatury znacznie przekraczały średnią. Obfite trawy i krzewy znów wyschły. Gdy pojawił się sezonowy pustynny wiatr Santa Ana – w tym roku wyjątkowo gwałtowny, osiągający prędkość huraganu kategorii drugiej – warunki dla wybuchu pożarów były idealne.
Fale upałów, susze, pożary, burze, powodzie, osuwiska błotne... To wszystko będzie się powtarzać. Z badania opublikowanego kilka dni temu w „Nature” wynika, że to nowa norma (a to nie pierwsze badanie, które niesie takie wnioski). Naukowcy piszą, że hydroklimatyczna zmienność, nazywana też efektem bicza, gwałtownie się nasila. Przypadki, w których ekstremalne susze przeplatają się z ekstremalnymi opadami niosącymi ekstremalne powodzie i lawiny błotne stały się o 66 proc. częstsze niż w połowie XX w. Dzieje się tak dlatego, że każdy stopień ocieplenia zwiększa zdolność powietrza do zatrzymania pary wodnej o 7 proc. (to prawo Clausiusa-Clapeyrona, znane od XIX w.).
Fiasko Porozumienia Paryskie
Jeśli globalna temperatura podniesie się o 3 stopnie Celsjusza w stosunku do ery przedprzemysłowej, ten efekt wzmocni się dwukrotnie. A wszystko wskazuje, że w stronę takiej przyszłości zmierzamy. Właśnie ogłoszono, że rok 2024 był najcieplejszy w historii, co nie jest niespodzianką – poprzednim najgorętszym rokiem był 2023 r., a dziesięć najgorętszych lat to ostatnia dekada. Tym razem jednak „najcieplejszy” oznacza, że średnia globalna temperatura wzrosła o ponad 1,5 stopnia Celsjusza w porównaniu z epoką przedindustrialną. To próg, którego – zgodnie z Porozumieniem Paryskim – mieliśmy się starać uniknąć. Tamten cel wydaje się już dziś fantazją, a my galopujemy w stronę o wiele groźniejszej przyszłości.
Jak na ironię, władzę w USA za kilka dni obejmie Donald Trump, który zmiany klimatu uważa za oszustwo. Zgliszcza w Los Angeles nie przekonały go, że jest inaczej. Winą za katastrofę Trump obarczył gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma, polityka Partii Demokratycznej.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















