Londyn: (nie)spodziewana zamiana miejsc

Czyta się kilka minut

Wielka Brytania znowu czeka, aż Partia Konserwatywna wybierze kolejnego przywódcę i tym samym nowego premiera. Na fali jest były minister finansów Rishi Sunak.

Rządy Liz Truss, która zaledwie na początku września zastąpiła na stanowisku Borisa Johnsona, zostaną zapamiętane jako czas bezprecedensowego chaosu, gdy każdy dzień okazywał się gorszy od poprzedniego. Po kilku tygodniach pozycja pani premier była już tak słaba, że jeden z brytyjskich tabloidów zastanawiał się, kto przetrwa dłużej: Liz Truss czy sfotografowana przez gazetę sałata. W czwartek 20 października okazało się, że sałata wygrała, bo premier podała się do dymisji.

Lista wyzwań przed Wielką Brytanią jest długa: rosnące koszty utrzymania, kryzys energetyczny, inflacja, wojna w Ukrainie. By nie wspomnieć o innych, jak zatory w kolejkach do lekarzy czy na planowane zabiegi w szpitalach. Tymczasem Partia Konserwatywna zajęta jest głównie problemami we własnych szeregach – najpierw skandalami w ostatnich miesiącach rządów Johnsona (podał się do wymuszonej dymisji w lipcu), potem wyborami nowego szefostwa. Wybrano Liz Truss, która pogłębiła kryzys gospodarczy w kraju. Szybki wybór kolejnego szefa partii i zarazem premiera jest więc teraz kluczowy i ma do niego dojść już w tym tygodniu.

W skróconej obecnie procedurze kandydat musi mieć poparcie co najmniej stu konserwatywnych posłów. Jako pierwszemu – i do chwili zamknięcia tego numeru „TP” jedynemu – udało się to Sunakowi. O głosy kolegów zabiega jeszcze przewodnicząca Izby Gmin Penny Mordaunt. Jeśli się jej to nie uda, do popołudnia 24 października premierem – trzecim w ciągu dwóch miesięcy – zostanie Sunak.

Przez chwilę wydawało się, że o powrót na Downing Street zawalczy też Johnson, który po dymisji Truss błyskawicznie wrócił do Londynu z wakacji na Dominikanie. Ostatecznie zdecydował się nie kandydować – może zrozumiał, że nadal wzbudza mnóstwo kontrowersji. „To po prostu nie byłoby właściwe” – stwierdził sam oględnie. Akurat z tym wielu torysów i zwykłych Brytyjczyków z pewnością się zgodzi. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 44/2022