Lato

Lato się kończy, w połowie września będzie już pewno po nim. Lato - to mały, osobny rozdział w naszej egzystencji, sezon, w którym wszystko jest na odwrót. Tam, gdzie był największy pęd, przyśpieszenie, napięcie - ruchy powolnieją. Tam, gdzie były największe intrygi, kłótnie, nienawiść - ludzie patrzą na siebie tak, jakby mówili: przerwijmy to przedstawienie i chodźmy się razem wykąpać. Tam, gdzie ważna była przewaga, taktyka, osiągnięcie celu - ważny jest szum drzew, ruch wioseł, szelest spadającego kamyka na ścieżce górskiej, głos ptaka, ciepły kompres słońca na skórze...
Czyta się kilka minut

Zastanawiam się, dlaczego - skoro na następny czerwiec trzeba czekać prawie rok - nie przerywamy tego głupawego teatru, który trwa między jednym i drugim latem? Zwłaszcza że jesteśmy i widzami, i aktorami równocześnie.

Pytanie

Jak kogoś zabić albo samemu umrzeć nagle i niespodziewanie, nie wywołując tym żadnego zainteresowania? To bardzo proste. Należy rozjechać albo zostać rozjechanym na drodze w czasie długiego weekendu, w porze zagęszczenia wyjazdów albo powrotów. Nawet liczba promili we krwi albo całkowity brak prawa jazdy nie wywołują żadnego wrażenia, bo to już jest normalka.

Tylko ja, jak durna, przeżywam za każdym razem mały wstrząs i zdumiewam się, że nikt nie zwołuje wielkiej narady, nie wprowadza specjalnych ustaw, nie stosuje radykalnych środków. Ale proszę się nie obawiać. Nikt mnie w tym nie poprze i zostanę sama jak palec w roztworze nadmanganianu potasu.

Nie wypada

Owszem, czytałam niedawno tekst, a także widziałam film o poprawie bezpieczeństwa ruchu w przyszłości. Specjaliści mówili tam o zwiększeniu samosterowalności i systemach kontrolnych, ale przede wszystkim o  z m n i e j s z e n i u  odległości między pojazdami na drodze i samolotami w powietrzu. Czyli jeszcze mocniej zapchać szosy i powietrze! Nikt nie postawił pytania, czy nie jest nas aby za dużo na świecie?...

Nie postawił, bo takiego pytania stawiać nie wypada. Nie wypada wobec niektórych nurtów nauki, nie wypada wobec Kościoła, a zwłaszcza nie wypada wobec dumy narodowej, która zakłada, że im nas w jakimś kraju więcej, tym lepiej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2009