Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wydanie specjalne "Polska Żydowska"

Kto się boi konwencji

Kto się boi konwencji

31.12.2014
Czyta się kilka minut
Do zrobienia w 2015 r.: ratyfikacja dokumentu Rady Europy o zapobieganiu przemocy. Jej ubiegłoroczne losy to historia wspólnego zaniechania rządu i Episkopatu.
rodzina przemoc
Fot East News
O

Ostatni akord tej historii przypada na połowę grudnia 2014 r. Po dyskusji nad dokumentem podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu prof. Małgorzata Fuszara, pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania, zapowiedziała, że dokument będzie jeszcze konsultowany z „kobiecymi środowiskami katolickimi”, dodając, że liczy na ratyfikację w styczniu 2015 r. W tej zapowiedzi nie byłoby nic szczególnie niepokojącego, gdyby nie wcześniejszy kalendarz „prac” nad dokumentem.

Polska podpisuje Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej w grudniu 2012 r. Dopiero po ponad roku (kwiecień 2014) rząd podejmuje uchwałę o przedłożeniu dokumentu do ratyfikacji. Pierwsze czytanie projektu ustawy w tej sprawie odbywa się w sierpniu. Drugie – 25 września, ale zgłoszone poprawki sprawiają, że projekt ląduje w komisjach, te zaś kilkakrotnie...

19612

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Przeciwnicy konwencji wiele mówią o tym, czego w tym dokumencie nie ma, a co kryje się rzekomo jedynie między wierszami kolejnych jego paragrafów" - to samo robi autor tego artykułu uprzejmie przeprowadzając uspokajającą analizę przepisów Konwencji, nad których rzeczywistym znaczeniem głowy łamią sobie polscy profesorowie i doktorowie prawa międzynarodowego. Dziennikarskie tłumaczenie z polskiego na nasze, które "hermetyczny język przekłada na bardziej przystępny" chyba jednak nie może być traktowane jako merytoryczny wkład w dyskusję... no chyba, że tekst nie został napisany samodzielnie?...

„Nad rzeczywistym znaczeniem” konwencji – póki co – głowy łamią sobie zwłaszcza kościelni dostojnicy i politycy opozycji. W tekście nie odbieramy im – ani tym bardziej polskim profesorom i doktorom prawa międzynarodowego – prawa do analizy dokumentu spomiędzy wierszy. Domagamy się tylko krytycznej analizy konwencji w oparciu o jej lekturę, a przede wszystkim odniesienia się do głównej tezy: przemoc ma (między innymi) źródło w kulturze i tradycji. Domagamy się merytorycznie i samodzielnie :-). Przemysław Wilczyński (współautor)

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]