Kto będzie autorem pomnika Sprawiedliwych?

Mamy zwrot akcji w historii pomnika Sprawiedliwych na warszawskim Muranowie, w sąsiedztwie Muzeum Polin.
Czyta się kilka minut
Budynek Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, na zdjęciu wejście główne do budynki i Pomnik Bohaterów Getta. Warszawa, 04.09.2014 r. / / Fot. MAREK ZAJDLER/EAST NEWS
Budynek Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, na zdjęciu wejście główne do budynki i Pomnik Bohaterów Getta. Warszawa, 04.09.2014 r. / / Fot. MAREK ZAJDLER/EAST NEWS

Wydawało się, że inicjatywa pochodzącego z Częstochowy filantropa Zygmunta Rolata, jednego z głównych darczyńców Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, która od początku napotyka przeszkody (przeciw lokalizacji pomnika od początku jest przeciwna część środowisk żydowskich) znajdzie wreszcie satysfakcjonujących wszystkich finał. Z informacji „Tygodnika” wynikało, że Rolat zaproponował zaprojektowanie monumentu wybitnemu izraelskiemu artyście Daniemu Karavanowi. W styczniu byli w Polsce i wspólnie oglądali miejsce, gdzie miałby stanąć pomnik, rozmawiali również z dyrekcją Muzeum.

Na drodze do realizacji przedsięwzięcia stanęli jednak dwaj austriaccy artyści – Eduard Freudmann i Gabu Heindl, zwycięzcy konkursu na projekt pomnika. Dani Karavan, zapoznawszy się z opublikowanym przez nich artykułem – jak doniósł dziennik „Forward” – doszedł do wniosku, że są emocjonalnie związani ze swoją propozycją i nie zamierzają z niej zrezygnować. Poinformował więc mailowo 22 lutego Zygmunta Rolata, że nie przyjmie prestiżowego zlecenia, dopóki zwycięzcy konkursu będą wysuwać roszczenia w związku z wygraną i nie zrezygnują dobrowolnie ze swoich praw w tym zakresie.

Koncepcja Freudmanna i Heindl nosiła roboczą nazwę „Las” i zakładała zasadzenie lasu-pomnika złożonego około 10 tysięcy drzew, który miałby symbolizować nieznaną liczbę uratowanych Żydów. Żywy pomnik miał powstać w wyniku działania wspólnotowego, z udziałem okolicznych mieszkańców. „W lesie, będącym miejską przestrzenią rekreacyjną, powstaną dwie polany, przypominające kształtem pomniki Bojowników Getta Warszawskiego stojące przed wejściem do Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Większa z nich będzie służyła jako przestrzeń różnorodnych wydarzeń publicznych” – tak przedstawiali swoją propozycję. Zyskała ona największe uznanie oceniającego propozycje jury, złożonego z polskich i zagranicznych autorytetów w dziedzinie architektury i sztuk plastycznych. Zygmunt Rolat uznał jednak, że zwycięski projekt nie spełnia jego oczekiwań. Jak tłumaczył później, nie uznaje go za właściwe upamiętnienie, którego cechą – jego zdaniem – powinna być trwałość. Zaznaczył też, że władze miasta nie zgodziłyby się na zasadzenie takiej ilości drzew w tym konkretnym miejscu. Bardziej podobał się mu inny projekt – uniesionego terenu z trawą – autorstwa Mariusza Tańskiego.

W odpowiedzi przesłanej Karavanowi wyjaśnia jeszcze raz, że miał wszelkie prawa odrzucić zwycięską koncepcję.

Przeciwnicy – przedstawiciele warszawskich środowisk żydowskich, jak i diaspory – uważają, że pomnik nie powinien stanąć w sąsiedztwie Muzeum ze względu na to, że Sprawiedliwi nie działali na terenie getta. Żydzi byli tutaj samotni w swoim cierpieniu i przestrzeń w sąsiedztwie Pomnika Bohaterów Getta nie nadaje się na upamiętnianie heroizmu Polaków. Z kolei dla 85-letniego Zygmunta Rolata doprowadzenie sprawy pomnika Sprawiedliwych do szczęśliwego finału jest projektem życia: sam został jako dziecko uratowany z Zagłady dzięki m.in. pomocy polskiej niańki. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2016