Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Ksiądz prezydent

Ksiądz prezydent

04.10.2015
Czyta się kilka minut
Mój drogi Piołunie, wieść gminna niesie, że na tamtym świecie Nazarejczyk ma zwycięstwo zagwarantowane.
Marek Zając / Fot. Grażyna Makara
J

Jak zwykle pozostawiam to bez komentarza. Ani nie potwierdzam, ani nie zaprzeczam. Chciałbym Cię jednak zapewnić, że na tym świecie – zwycięstwo bezdyskusyjnie należy do piekła. Dlaczego? Ależ to bardzo proste. Bo nauka Cieśli idzie w poprzek, wbrew naturze człowieka. Z tego też powodu ziarno Słowa albo nie zakorzenia się w ogóle, albo mizerny korzeń puszcza bardzo płytko. Obyczajem dobrego pedagoga zacznę od konkretnego przypadku. Wcale nie tak dawno, ledwie kilkadziesiąt lat temu, na południe od nadwiślańskiego kraju prezydentem został ksiądz. Ba, miał nawet doktorat z teologii i szczycił się tytułem papieskiego prałata. Kiedy tylko nadarzyła się okazja, postanowił pozbyć się z ojczyzny, którą ponoć ukochał nade wszystko – wszystkich przedstawicieli Narodu rzekomo Wybranego, od bachora po starca. Z całego dorobku życia zabrać można było 50 kilogramów bagażu.

Nasz wielebny...

4031

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

-szatańska nauka w mozliwości wariantowej interpretacji z powodzeniem jest szerzona także różnymi (narodowo)Katolickimi Głosami, które jakoby stoją po stronie Nieprzyjaciela

po szerokim szukał świecie tego co miał bardzo blisko - to tak w kwestii biedaków, bo odbiegając od ogólnego przesłania felietonu ja tu wyraźnie widzę kolejny tekst pod trend pod tytułem "naiwnie przyjmijmy wszystkich uchodźców nawet tych którzy nami gardzą, bo Bóg lubi gdy swoimi się pomiata, a wrogom oddaje się pod zniszczenie dorobek własnych przodków", cóż jeśli rzeczywiście Bóg tak lubi to może faktycznie lepiej dać sobie z Nim spokój? bo przecież powinien działać tak jak od nas wymaga i jako wrogów, i chcących żyć na Jego koszt, chętniej nas przyjmie, niż inne wierne sobie sługi? :P

Co to znaczy "przyjąć OBCEGO pod swój dach"?

ja obcych pod dach nie wpuszczam, wpierw pogadam, przedstawimy się sobie i ktoś przestaje być obcy, wtedy dopiero wpuszczam.

...by drugiego dobrze poznać. Wstępna kurtuazja często bywa powierzchowną uprzejmością za którą kryje się fałszywa intencja. Właśnie z braku czasu na rzetelne poznanie rozwinęła się sztuka PR jako robienie dobrego wrażenia w pierwszym kontakcie-to sztuka stwarzania pozorów,usypianie czujności "roztropnego" sobka. Gościnność polega na akceptacji ryzyka w konfrontacji z obcym, bowiem w założeniu(np.chrześcijańskim) korzyść z kontaktu z drugim człowiekiem jest większa niż ewentualna strata na skutek złej woli drugiego. Na tej akceptacji ryzyka opiera się zaufanie i wszelka społeczna kooperacja

Człowiek w pełni nawet siebie nie pozna, a co dopiero bliźniego. Gościnność którą ja uznaje to gotowość zawarcia relacji z każdym, ale obdarowanie kogoś czymkolwiek bez relacji jest jak drogie podarunki rodziców dla dzieci przy jednoczesnym braku czasu dla tych dzieci. Coś takiego nigdy nie kończy się dobrze, takie dzieci wzrastają na roszczeniowych egoistów. Obdaruj włamywacza to złupi cię do reszty i uzna za godnego pogardy słabego idiotę i jaka z tego korzyść? No chyba, że chrześcijaństwo lubuje się w tym by być prześladowanym, poniżanym, rabowanym, niszczonym, nawet tam gdzie można tego uniknąć. Co nieco znam chrześcijan z mojego otoczenia, ale nie widzę by tacy byli. Raczej nie obca jest im przywara pogardy bliźnimi(nie wszyscy, ale sporo) którzy są ubodzy, którym się nie powiodło, którzy są mniej zaradni życiowo od nich. Hmmmm może zanim zaczną obdarowywać "włamywaczy" może by wypadało, by wcześniej co nieco potrenowali na swoich? W przeciwnym wypadku swoją podobno chrześcijańską "gościnnością" obudzicie już coraz bardziej zapomniane upiory, ale mam nadzieję, że w tym ostatnim się mylę. Nic tak bardzo nie budzi takich upiorów jak poczucie krzywdy odrzuconych dzieci własnego narodu. Chyba wiesz co mam na myśli?

...nawet sami "ludzie kościoła"(retoryka Frondy, czy RM w sprawie uchodźców). Co prawda chrześcijanie mają "ekstremalny" wzorzec Chrystusa jako "ofiary pełnej i czystej". Jest to jednak wezwanie dla nielicznych, co są jako "sól świata"-czyli jakaś szczypta na cały garnek potrawy. Jednak chrześcijaństwo w swej katolickiej masie nie może być ekstremalne, tylko w jakiś sposób zrównoważone. To problem, z którym boryka się m.in. "nauka Kościoła"-z wątpliwym efektem
Obrazek użytkownika Avina

Widać, że demokracja w Twoim domu, HuginieMuninie, nie zaszła tak daleko, by dyskutowano w rodzinie kto jest ojcem. Obawiam się, że przydarzył nam się pewien przymus, nie tyle z nakazu ewangelicznego co z poprawności lewicowej.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]