Kryptowaluty w Kirgistanie: miliardowe zyski, poważne skutki

W tym postowieckim kraju „kopalnie” kryptowalut generują miliardowe obroty, lecz pogłębiają kryzys energetyczny i zanieczyszczenie powietrza.
z Biszkeku
Czyta się kilka minut
Stolica Kirgistanu należy do najbardziej zanieczyszczonych miast na świecie. Na zdjęciu: smog nad Biszkekiem, luty 2025 r. // Fot. Vyacheslav Oseledko / AFP / East News
Stolica Kirgistanu należy do najbardziej zanieczyszczonych miast na świecie. Na zdjęciu: smog nad Biszkekiem, luty 2025 r. // Fot. Vyacheslav Oseledko / AFP / East News

Na wylotówce z kirgiskiej stolicy, w oparach pyłu i kurzu, stoi Gulnur Dawletalijewa, a na twarzy ma ciasno zawiązaną maseczkę. Bez niej trudno byłoby oddychać.

Nie tylko z powodu pyłu. Stołeczny Biszkek od lat jest w czołówce najbardziej zanieczyszczonych miast świata. Według pomiarów IQAir (szwajcarskiej firmy, która prowadzi monitoring powietrza) we wtorek 2 grudnia miasto znalazło się na 5. miejscu w tym niechlubnym rankingu, a jakość powietrza została określona jako „bardzo niezdrowa”.

Gulnur twierdzi, że nic takiego nie zauważyła. W końcu jest bardzo ciepło jak na początek grudnia i ludzie jeszcze nie zaczęli palić w piecach. – Jak przyjdzie zima, to dopiero będzie ciężko oddychać – mówi Gulnur.

Gulnur Dawletalijewa woli mieszkać w Kirgistanie, zamiast z mężem i dwójką dorosłych już dzieci w Moskwie. Sprzedaje miał węglowy, którym mieszkańcy wsi ogrzewają swoje domy // Fot. Agnieszka Pikulicka-Wilczewska

Cieszy się, że w tym roku pogoda dopisała, inaczej jej praca byłaby dużo cięższa. Bo Gulnur robi w „brudnym biznesie”: tak określa sprzedaż węgla, którą para się od początku października. To wtedy jej rodzina wynajęła blaszany kontener, w którym składuje równo poukładane worki z czarnym miałem. Twierdzi, że sprzedaje go tylko przedsiębiorstwom produkującym cegłę, wszystko zgodnie z prawem.

Kryzys energetyczny w Kirgistanie

Od niedawna palenie w piecu miałem węglowym jest w Kirgistanie surowo zabronione. Po latach ignorowania problemu, rząd i władze lokalne Biszkeku zaczęły walkę ze smogiem i z mało prestiżowym tytułem jednego z najbardziej zanieczyszczonych miast świata. Tyle że walka ta, choć słuszna, może okazać się mało skuteczna. Kirgistan jest w głębokim kryzysie energetycznym. Tak głębokim, że doraźne rozwiązania mogą nie wystarczyć.

Choć więc zima jeszcze nie przyszła, władze już zapowiedziały, że obywatele powinni przygotować się na przerwy w dostawie prądu. W listopadzie wprowadzono tymczasowe zaostrzenia. Według nowych zasad, budynki administracji publicznej, w tym szkoły i teatry, aż do marca będą gasić światła już o godzinie 18.

Właścicielom kawiarni, barów i restauracji polecono zamykać lokale o 22. Choć decyzję tę zmieniono szybko po tym, jak służby zbyt wzięły sobie do serca nowe zasady i brutalnie wkroczyły do paru miejsc, przy protestach klientów i przedsiębiorców.

Na tym jednak restrykcje się nie skończyły. W godzinach między 18 a 22 lokale i domy mieszkalne mogą wykorzystywać maksymalnie 3 kW energii w danym momencie. Oznacza to, że jednoczesne korzystanie z pralki i kuchenki elektrycznej może prowadzić do zwarcia.

Kirgiski raj dla branży kryptowalut

Kolejna zmiana dotyczy zakazu prac „kopalń” kryptowalut aż do marca, tj. do końca okresu grzewczego.

Już w 2022 r. Kirgistan uregulował pracę „kopalń”, którym rząd wydaje licencje. Dziś funkcjonuje ich jedenaście. Prócz tego w kraju działa prawie 200 firm związanych ze sprzedażą i wymianą kryptowalut. Jak informował minister gospodarki Bakyt Sydykow, ich obroty – na specjalnych platformach zarejestrowanych w kraju – przekroczyły w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2025 r. sumę 11 mld dolarów.

W tym czasie wpływy do budżetu pochodzące od firm związanych z kryptowalutami wyniosły prawie miliard kirgiskich somów (10-11 mln dolarów).

Od 2026 r. Kirgistan planuje własne, państwowe inwestycje w „kopalnie” i tworzenie rezerw kryptowalutowych. W listopadzie tego roku kraj wprowadził też własne kryptowaluty: KGST (stablecoin powiązany w stosunku 1:1 z kirgiskim somem) oraz USDKG (stablecoin powiązany z dolarem amerykańskim, zabezpieczony złotem).

W sierpniu Wielka Brytania nałożyła sankcje na kilka kirgiskich firm z rynku krypto, twierdząc, że są wykorzystywane przez Rosję, najbliższego sojusznika Kirgistanu, do obchodzenia zachodnich sankcji.

Kryzys energetyczny pogłębiają kopalnie kryptowalut

Problem w tym, że generowanie kryptowalut pochłania ogromną ilość energii. Według Cambridge Bitcoin Electricity Consumption Index do „wydobycia” jednego bitcoina potrzeba między 500 tys. a 900 tys. kWh.

Wprawdzie „kopalnie” płacą wyższą stawkę za prąd – i pochodzi on głównie z małych, często prywatnych hydroelektrowni, tj. z innego źródła niż te, z których korzystają kirgiskie rodziny. Ale nie da się zaprzeczyć, że „kopalnie” wywierają ogromną presję na system energetyczny, już będący w kryzysie.

Do tego dochodzi szybki rozwój infrastruktury, wielkie państwowe inwestycje (drogi, lotniska) i budowa mieszkań. Kirgistan to dziś wielki plac budowy, a władze stawiają na nowy wizerunek kraju pod szyldem „Nowego Kirgistanu”. Gospodarka rośnie: między styczniem a wrześniem 2025 r. wartość PKB wzrosła o 10 proc. w stosunku do 2024 r.

Coraz więcej Kirgizów wraca z Rosji do ojczyzny

Gulnur mówi, że mimo zakazu sprzedaży jej niskiej jakości węgla do użytku domowego, jest zadowolona z prezydenta Sadyra Dżaparowa, który doszedł do władzy na fali rewolucji w 2020 r.

– Prezydent robi świetną robotę. Mamy wreszcie działające prawo, nikt nie bierze łapówek, w urzędach już nie proszą o czekoladę. Wszystko się zmienia. Budują nowe drogi, otworzyli połączenie lotnicze z Dżalalabadem i wreszcie w ciągu 45 minut mogę polecieć do rodziców – wylicza. – Młodzi mają teraz szanse na własne mieszkanie dzięki tanim kredytom – dodaje.

– Obaliliśmy trzech prezydentów i wreszcie mamy godną administrację – przekonuje Gulnur, wspominając rewolucje z roku 2005, 2010 i 2020, które zniosły ówczesne rządy.

Dzięki temu, że w kraju dobrze się dzieje, Gulnur woli mieszkać w Kirgistanie, zamiast z mężem i dwójką dorosłych już dzieci w Moskwie. Tam, jak twierdzi, Kirgiz nie ma szans na pracę zgodną z kwalifikacjami. Ona ma wykształcenie wyższe, jest inżynierem i do 2006 r. pracowała w państwowej firmie energetycznej – gdy w Moskwie mogłaby liczyć na posadę sprzątaczki. Potem zajęła się biznesem, jak jej ojciec, który zaszczepił w niej pasję do handlu.

Dziś jej praca jest trudna i brudna. Większość czasu spędza na zewnątrz, wśród pyłu i smogu. Na jednym worku miału zarabia równowartość niecałej złotówki. Ale jest na swoim, u siebie, i ma tu własny dom. No i to w Kirgistanie są najlepsze pomidory.

Odkąd Dżaparow objął władzę, mówi Gulnur, więcej Kirgizów wraca z Rosji. Choć to proces powolny, a transfery pieniężne od emigrantów nadal stanowią kilkanaście procent kirgiskiego PKB.

Prąd: systemowy problem całej Azji Centralnej

Ale rozwój kosztuje i wymaga sporo energii, tej zaś brakuje. Przyczyn jest kilka.

– To systemowy problem całej Azji Centralnej, u jego podłoża leży starzejąca się sowiecka infrastruktura grzewcza, wodna i energetyczna. Przez ostatnie 30 lat nie było wielu prób jej renowacji – uważa Asel Doolotkeldiewa, politolożka z Uniwersytetu Poczdamskiego. – Ponadto przez przestarzałą infrastrukturę, brak przejrzystości i korupcję sporo energii tracimy. Nie wiadomo, dokąd uchodzi.

Zmiany klimatu pogarszają kryzys. W Kirgistanie 40 proc. prądu pochodzi z hydroelektrowni, głównie tej największej – Toktogul. Górski kraj dzięki lodowcom zawsze miał dostęp do wody, inaczej niż Uzbekistan i Kazachstan, położone niżej. W czasach sowieckich Kirgistan zaopatrywał sąsiadów w wodę, a sąsiedzi oddawali mu swój prąd.

Po upadku Związku Sowieckiego kraje regionu zaczęły grać na siebie. Póki sezonowe topnienie lodowców zaopatrywało elektrownię Toktogul w wodę, problemy z dostawą prądu dotyczyły głównie złego nim zarządzania. W ostatnich latach doszły jednak zmiany klimatu.

– Lodowce zostały zniszczone zwłaszcza przez rozwój kopalń na dużych wysokościach, szczególnie Kumtoru – Doolotkeldiewa nawiązuje do słynnej kopalni złota, kanadyjskiej inwestycji, przeciw której przed laty protestował obecny prezydent.

Węgiel, smog, zanieczyszczenia - to skutki kryzysu energetycznego

To podczas incydentu przy okazji jednego z protestów Dżaparow został oskarżony o porwanie urzędnika i w atmosferze męczeństwa trafił za kraty. Z więzienia wyszedł na fali rewolucji roku 2020. Już w pierwszym roku rządów znacjonalizował Kumtor. Kanadyjscy inwestorzy twierdzą, że wbrew prawu.

Kopalnia działa jednak nadal, a według naukowców do 2050 r. powierzchnia lodowców Kirgistanu zmniejszy się o połowę. Ich topnienie zaburzyło sezonowy spływ wody do rezerwuaru Toktogul i dziś jego poziom jest krytycznie niski. Tymczasem bez wody zagrożone są dostawy prądu.

– Stąd widzimy tak drastyczne ograniczenia w podaży prądu – mówi Doolotkeldiewa.

Politolożka przyznaje, że odkąd Dżaparow doszedł do władzy, pojawiły się inwestycje w odnawialne źródła energii: małe hydroelektrownie, panele słoneczne. Jednak to wszystko odbywa się za późno i w mało przejrzysty sposób.

Tymczasem kryzys hydroenergii skutkuje powrotem tanich i niekoniecznie lepszych rozwiązań. O czym doskonale wie Gulnur, która od dwóch miesięcy codziennie stoi na wylotówce ze swoim węglowym biznesem.

Sama w domu ma ogrzewanie gazowe, ale ludzie na wsi często nie mogą sobie pozwolić na taki luksus. To jej klienci. Kupują tani węgiel z kirgiskich kopalń zamiast drogiego gazu od Gazpromu, monopolisty na rynku, który trzyma wysokie ceny.

Spora część aut jest tu na gaz, ale tylko co bardziej wytrwali mieszkańcy Biszkeku decydują się jechać 16 km do kazachskiej granicy, gdzie gaz i benzyna są dużo tańsze.

Smog dusi stolicę Kirgistanu 

Bermet Borubajewa jest analityczką i miejską aktywistką, założycielką ruchu antysmogowego w stolicy.

Smog to nie jest naturalne zjawisko ani kataklizm. To problem w zarządzaniu – uważa Bermet. – Poziom zużycia brudnej energii powinien zostać zmniejszony, ale to się nie dzieje. Także dlatego, że magnaci węglowi związani z kopalnią Kara-Kecze dostarczającą brudny węgiel, który dawno powinien zostać zakazany, mają silne lobby i swoich posłów w parlamencie.

Bermet Borubajewa jest miejską aktywistką, założycielką ruchu antysmogowego. Organizuje protesty i dyskusje, spotyka się w władzami. Chce, aby Biszkek stał się czystym miastem. // Fot. Agnieszka Pikulicka-Wilczewska

– Biszkek leży w niecce, jest otoczony górami. Powietrze tu stoi, bo nie ma wiatru. Kisimy się w tym smogu – mówi Bermet.

Borubajewa studiowała w Moskwie, gdzie badała temat ekologii miejskiej. Gdy wróciła do Biszkeku na wakacje, uderzyło ją, jak bardzo zwiększyło się zanieczyszczenie powietrza. Zamiast wracać do Moskwy, postanowiła zostać. Zimą 2019 r. zorganizowała pierwszy protest. – To był pierwszy raz, gdy temat smogu został wyniesiony z konferencji i akademickich debat na ulice i do polityki – wspomina.

Wkrótce potem zarejestrowała Biszkek Smog: ruch społeczny, który zajmuje się walką z zanieczyszczeniem powietrza. Organizuje protesty i dyskusje, monitoruje sytuację, spotyka się w władzami. Wszystko po to, by Biszkek stał się czystym miastem.

Zielona ambiwalencja władz Kirgistanu

Wprawdzie rząd zaczął interesować się tematem smogu, ale Borubajewa wątpi w efektywność tych działań.

– Stworzono „mapę drogową”, by zredukować poziom zanieczyszczeń i to dobry krok, bo przez lata władze zdawały się nie zauważać problemu. Dziś przyjęły zieloną retorykę – wylicza. – Na walkę ze smogiem władze dostały 50 mln dolarów od Banku Światowego, wprowadzono program wymiany pieców węglowych na gazowe w państwowych budynkach. Ale to jest korzystne głównie dla Gazpromu i Rosji, a gaz nie jest przecież czystą energią.

– Dobrym rozwiązaniem byłoby ocieplanie budynków mieszkalnych, budowa nowych z uwzględnieniem kąta padania światła czy inwestycje w transport publiczny, bo 30-40 proc. zanieczyszczeń pochodzi od aut. Tymczasem nie wiadomo dlaczego władze zamknęły ruch trolejbusów – ocenia Bermet.

Na wszystkie swoje argumenty Borubajewa ma dowody, jej praca polega na analizie dostępnych danych.

Pierścień węglowy wokół Biszkeku

Odkąd władzę objął prezydent Dżaparow, który rządzi w tandemie z potężnym szefem służb specjalnych Kamczybekiem Taszijewem, na cenzurowanym są dziennikarze, opozycyjni politycy i aktywiści. Wielu trafiło do więzień z drakońskimi wyrokami, rzekomo za podburzanie nastrojów społecznych i zachęcanie do protestów. Choć, jak na ironię, to one wyniosły Dżaparowa z więzienia na szczyt władzy.

W przypadku większości procesów aktywistów i dziennikarzy prokuratura nie przedstawiła dowodów. Nie musiała. Sądy w dużej mierze są sterowane ręcznie.

Borubajewa nie przestaje jednak walczyć. – Wokół Biszkeku mieliśmy kiedyś pierścień zieleni. Jej celem była lepsza wentylacja miasta – mówi. – Dziś wokół mojego kochanego miasta unosi się czarny pierścień węglowy.

Prezydent Dżaparow i jego autorytarny reżim

Politolożka Doolotkeldiewa uważa, że problemem jest też cena prądu, utrzymywana od lat na niskim poziomie. Jej zdaniem i zdaniem wielu innych ekspertów – za niskim.

Tymczasem żeby wprowadzić systemowe reformy infrastruktury energetycznej, potrzeba pieniędzy. Choć Dżaparow co rok wprowadza drobne podwyżki cen energii, boi się przeszarżować.

– Kwestia cen prądu to upolityczniony temat w Kirgistanie, od którego w dużej mierze zależy legitymacja kolejnych władz. Dlatego ten kryzys trwa od lat i ciężko jest coś zmienić – ocenia Doolotkeldiewa. – W 2010 r. to między innymi kryzys energetyczny i podniesienie cen prądu doprowadziły do rewolucji i obalenia reżimu Kurmanbeka Bakijewa. Minęło 15 lat, a problem jest ten sam.

Dziś wielu porównuje reżim Dżaparowa właśnie do reżimu Bakijewa, gdy represje przeciw dziennikarzom i aktywistom były podobne. Żeby jednak nie skończyć jak jego poprzednik, Dżaparow będzie potrzebować czegoś więcej niż rozbudowanego aparatu represji – i wzrostu gospodarczego pompowanego inwestycjami.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 50/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Kirgiski raj dla kryptowalut