Obie kobiety to działaczki społeczności krymsko-tatarskiej; można powiedzieć, że są jej twarzami: prowadzą pracę informacyjną, pomagają więźniom i ich rodzinom (w kwietniu na Krymie było 86 więźniów politycznych). Za kratami przebywa też mąż Salijewej, członek religijnego ruchu Hizb-ut-Tahrir (jest on dozwolony na Ukrainie, a zakazany w Rosji, po aneksji aresztowano wielu jego członków).
Skazanie obu kobiet to nowy etap represji wobec Tatarów: dotąd uderzały one w mężczyzn, ale omijały kobiety, mające szczególną pozycję w społeczności tatarskiej; aż dotąd żadna nie została skazana. Tymczasem ostatnio wśród aktywistów tatarskich jest coraz więcej kobiet. „W zwyczajnych czasach jesteśmy chronione przez ojców i mężów. Ale czas, w którym żyjemy, nie jest zwyczajny. (…) W ciągu ostatnich 5 lat na Krymie zginęli wybitni aktywiści ruchu krymskotatarskiego, wielu zostało porwanych i zaginęło. Inni siedzą w więzieniach. Ktoś musi kontynuować tę walkę dobra i zła” – mówiła Zudijewa w wywiadzie, który opublikowaliśmy w „TP". ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















