Atak na Iran to część boskiego planu zapisanego w Księdze Apokalipsy, a Donald Trump wypełnia religijną misję, przygotowującą na Armagedon i powrót Jezusa Chrystusa na ziemię. Takie przesłanie przekazują amerykańskim żołnierzom ich dowódcy, jak wynika ze skarg przysyłanych do Wojskowej Fundacji Wolności Religijnej.
Integralną częścią wpajanej żołnierzom ideologii jest też „chrześcijański syjonizm” – przekonanie, że „Bóg nadal błogosławi sojusznikom Izraela, a przeklina jego wrogów”.
Czy nowa doktryna wojenna Trumpa zniszczy relacje między religiami
Narracja stosowana do opisu amerykańskiego i izraelskiego ataku na Iran różni się od tej, która towarzyszyła walkom armii USA w początku XXI wieku. Wprawdzie po 11 września 2001 roku, w czasie wojny w Afganistanie czy Iraku również pojawiały się głosy zapewniające o boskiej inspiracji ataków na talibów i Saddama Husajna, jednak były one skutecznie marginalizowane przez administrację G.W. Busha, która nie zgadzała się na przedstawianie toczonych wojen jako nowej krucjaty.
Administracja Trumpa przekroczyła i tę granicę. Dziś przedstawia się jako siła, która zamierza przywrócić dominację „białego amerykańskiego chrześcijaństwa” – nie tylko w Stanach Zjednoczonych.
Nowa „doktryna wojenna”, oparta na fundamentalistycznej i ekstremistycznej retoryce protestancko-ewangelikalnej, będzie mieć jednak katastrofalne konsekwencje dla stosunków międzyreligijnych, zwłaszcza pomiędzy chrześcijanami, Żydami i muzułmanami (jak również dla relacji pomiędzy różnymi Kościołami chrześcijańskimi).
Dominacja katolików w polityce amerykańskiej
Nowe jest również to, że katolicyzm zajmuje dziś dużo ważniejszą pozycję w amerykańskiej polityce niż wcześniej. Wśród najbliższych współpracowników Trumpa katolikami są wiceprezydent J.D. Vance i minister spraw zagranicznych Marco Rubio (nie wspominając o Stevie Bannonie czy prominentnych finansistach ruchu MAGA, jak np. Kevin Roberts z Heritage Foundation).
To oni odpowiadają za wizerunek amerykańskiego katolicyzmu w świecie. Niektórzy amerykańscy hierarchowie (np. kard. Blase Cupich z Chicago) krytykują wojenną narrację administracji Donalda Trumpa, czy to nadającą walkom sens religijny, czy sprowadzającą je do poziomu gry komputerowej albo kina akcji. Ale jak dotąd nie udało się im doprowadzić do powstania oficjalnego i jednomyślnego stanowiska podpisanego przez wszystkich amerykańskich kardynałów i biskupów.
Nowa, polityczno-religijna doktryna wojenna Trumpa staje się więc coraz większym problemem także dla Kościoła katolickiego. I wyzwaniem dla Leona XIV, amerykańskiego papieża, który będzie musiał zdystansować się od niej w bardziej zdecydowany i widoczny sposób. (tłum. EA)
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















