Co kryje się za nazwą projektu Westplaining?
Claus Heimes: Termin ten składa się z dwóch komponentów. Z jednej strony „West”, czyli Zachód, a z drugiej „explaining”, czyli objaśnianie. Jego celem jest opisanie, w jaki sposób dyskurs polityczny, kulturowy i naukowy Europy Zachodniej interpretuje świat, w niektórych zaś przypadkach wysuwa wręcz roszczenia hegemoniczne. Pojawienie się terminu „Westplaining” jest bezpośrednio związane z rozwojem sytuacji geopolitycznej w odniesieniu do roli Rosji w polityce światowej. Mówiąc konkretnie – podczas gdy wiele krajów, zwłaszcza kraje bałtyckie i Polska, dostrzegało zagrożenia związane z rosyjską polityką, wiele krajów Europy Zachodniej przyjmowało wobec tych obaw dość zdystansowaną postawę, tłumacząc to w duchu „my wiemy lepiej niż wy w Europie Środkowej, którzy dopiero uczycie się demokracji”. To protekcjonalne patrzenie pozwoliło np. na opisywanie manewrów NATO na wschodniej flance jako „niebezpiecznego pobrzękiwania szabelką” przez NATO przeciwko Rosji. Był to dramatyczny błąd w ocenie sytuacji.
Z niezgody na taką postawę zrodził się pomysł tego projektu?
Tak, na Zachodzie istnieje wyraźnie mniejsza gotowość do intensywniejszego angażowania się w kraje i społeczeństwa Europy Środkowej oraz ich dyskursy, niż dzieje się to w odwrotnym kierunku. To motyw, który ma wielowiekową tradycję i jest aktualny do dziś. Polska wykazuje duże zainteresowanie Niemcami, Francją i innymi krajami Zachodu. Niestety, zainteresowanie po drugiej stronie jest znacznie słabsze. Instytut Goethego chciałby się przyczynić do zmniejszenia tej nierównowagi.
Jakie są najważniejsze założenia projektu Westplaining?
Projekt obejmie analizę tego, co wydarzyło się w dyskursie Europy Środkowej i Zachodniej w okresie poprzedzającym obecną rosyjską politykę ekspansji – imperialistyczną, kolonialną, która kontynuuje wielowiekową linię Rosji. Co dziwne, ten historyczny i obecny rosyjski kolonializm nie jest prawie w ogóle dyskutowany – ani w Europie Zachodniej, ani Środkowej. Co więcej, pojawia się pytanie, jak można przezwyciężyć takie podziały w Europie. Musimy zastanowić się, w jaki sposób Europa może wyjść z tego kryzysu i osiągnąć większą jedność.
Czy istniejące podziały w społeczności europejskiej są możliwe do zniwelowania? Czy z perspektywy pomysłodawców projektu wydają się one bardzo głębokie?
Ostatnie lata pokazały, że istniały i istnieją bardzo różne perspektywy. Nie oznacza to jednak, że są one świadome czy wręcz celowe. Dzieje się tak pomimo wszystkich otwartych i ukrytych relacji z Rosją. Być może te podziały są raczej oznaką braku świadomości niż antagonizmu. Dlatego nie musimy być pesymistami, gdy myślimy o zbliżeniu w ramach jedności europejskiej. Projekt Instytutu Goethego ma ambicję do tej jedności się przyczynić.
W jaki sposób oddolne społeczności, artystyczne działania, narracje kulturowe, przedsięwzięcia naukowe, organizacje społeczne i polityczne mogą być alternatywą dla narracji mentalności kolonialnej?
Przede wszystkim chodzi o uwagę – zarówno niemieccy, jak i inni zachodnioeuropejscy gracze muszą zrozumieć, że są częścią europejskiej przestrzeni dyskursu. Komunikacja nie może odbywać się tylko z Hamburga do Paryża czy z Monachium do Mediolanu. Głosy z Tallina, Krakowa i Brna powinny być również słyszane. Musimy postrzegać siebie jako wspólną przestrzeń komunikacyjną, która słucha siebie nawzajem, nawet jeśli język bywa przeszkodą. Zasadniczo żyjemy przecież w jednej przestrzeni kulturowej.
Zatem połączenie artystycznych, ekologicznych, intelektualnych i politycznych perspektyw w projekcie może się przysłużyć dostrzeżeniu tej jedności?
Tak, zadaliśmy sobie pytanie, w jaki sposób można dotrzeć do największej liczby osób. Do wielu dociera się poprzez słowa, w dyskusjach, artykułach prasowych czy audycjach radiowych. Inni mocniej reagują poprzez zmysły – treści rezonują w nich poprzez malarstwo, muzykę czy teatr. Mamy nadzieję, że łączy nas wszystkich potrzeba rozumienia świata i innych perspektyw.
Podsumowując, wkład w debatę społeczną i rozbudzenie krytycznego myślenia to rdzeń projektu.
Tak, celem jest wzmocnienie wzajemnego zrozumienia między kulturami i społeczeństwami. Kiedy więc pytamy, co kryje się za terminem „Westplaining”, nie robimy tego, aby postawić kogokolwiek w złym świetle. Chodzi o pytanie, jak my w Europie możemy rozmawiać ze sobą w efektywny sposób i czego możemy się nauczyć. Dlatego Goethe-Institut musi promować tę dyskusję również w Niemczech. Chcemy wiedzieć, jak sobie radzić w przyszłości, rozpoznawać, kiedy jest czas na słuchanie, a kiedy trzeba wspólnie działać.
DR CALUS HEIMES (ur. 1975) – od 2021 r. dyrektor Goethe-Institut w Krakowie. Studiował w Getyndze, Amsterdamie i Berlinie. Obronił doktorat z politykoznawstwa. Pracował dla Goethe-Institut w Monachium, Szanghaju i Bengaluru.

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















