Koncelebrans

Udział arcybiskupa seniora Juliusza Paetza w koncelebrze odprawianej w 50. rocznicę Poznania '56 zbulwersował opinię publiczną, co znalazło wyraz w mediach...
Czyta się kilka minut

Przypomnijmy przebieg wydarzeń. Przeciw arcybiskupowi wysunięto publicznie oskarżenia o molestowanie kleryków. Stolica Apostolska wysłała do Poznania specjalną komisję i w rezultacie polecono arcybiskupowi, by zrezygnował z urzędu. Dodajmy, że była to decyzja niemal bez precedensu w Polsce, niewątpliwie surowa: w oczach opinii publicznej oznaczała stwierdzenie winy. Abp Paetz podporządkował się, jednak w pożegnalnym przemówieniu dał wyraźnie do zrozumienia, że ustępuje z własnej woli i jest ofiarą kampanii pomówień, natomiast po ustąpieniu z urzędu nadal bywał zapraszany przez niektórych księży i sprawował czynności pontyfikalne. Wtedy Watykan zdecydował o zakazie sprawowania przezeń czynności biskupich na terenie archidiecezji poznańskiej. Tak więc może on uczestniczyć w publicznych uroczystościach, nie mogąc im jednak przewodniczyć - jak wyjaśnił ostatnio metropolita poznański abp Stanisław Gądecki.

Aktualny metropolita nie miał więc podstaw prawnych, by nie dopuścić poprzednika do koncelebry. Ani wyrok cywilny lub kościelny stwierdzający winę nie zapadł, ani abp Paetz nie został obłożony karami kościelnymi. Stolica Apostolska zadowoliła się przyjęciem rezygnacji. Wbrew zapowiedziom, poszkodowani nie wytoczyli arcybiskupowi procesów cywilnych. Tymczasem on konsekwentnie broni swojej niewinności i udział w czerwcowej koncelebrze doskonale wpisuje się w linię jej manifestowania.

Ja, zamiast wydawać okrzyki zgrozy, wolę postawić dwa pytania. Pierwsze: czy wiarygodność Kościoła byłaby większa, gdyby Stolica Apostolska zakazała arcybiskupowi udziału w jakichkolwiek publicznych aktach kultu? Drugie: czy wyłowiona przez media obecność wśród rzeszy koncelebransów przywróciła abp. Paetzowi wiarygodność? Odpowiedzi na pierwsze pytanie udzieli Watykan, wydając, lub nie, nowe decyzje. Na drugie odpowie sam zainteresowany przy okazji najbliższej uroczystej koncelebry. Wtedy będzie trzeba się zastanowić, czy odpowiedzi były adekwatne do rzeczywistości.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 29/2006