Reklama

Klasztor, sekta i demony

Klasztor, sekta i demony

22.03.2021
Czyta się kilka minut
Dominikanie – których dotąd omijały skandale seksualne – zmuszeni zostali, by wyjaśnić drastyczną sprawę sprzed 20 lat. Czy starczy im odwagi, by wyjaśnić ją do końca?
Kościół i Klasztor pw. św. Wojciecha siedziba Dominikanów we Wrocławiu, 7 marca 2021 r. Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta
P

Paweł M. w latach 1996–2000 z duszpasterstwa akademickiego, które prowadził w dominikańskim klasztorze we Wrocławiu, uczynił swoją sektę. Kilkanaście osób najbardziej zmanipulowanych było mu absolutnie posłusznych. Kilka dziewczyn dominikanin traktował jak seksualne niewolnice. Jedną „brutalnie i często gwałcił. Na przykład wpadał do ciasnego pomieszczenia, podduszał ją, gwałcił i wykrzykiwał na cały głos grzechy innych ludzi ze wspólnoty. Oskarżał ją, że grzeszą, bo ona nie jest wierna Bogu. Albo potrafił zgwałcić którąś na ołtarzu w bocznej kaplicy kościoła” – opowiada Olga, jedna z dwóch ofiar, które zdecydowały się sprawę nagłośnić. Ofiary były bite m.in. skórzanym pasem. Olga wyjaśnia patologiczny mechanizm: „Paweł stworzył inną rzeczywistość, (…) w której diabeł, rozmaite demony były bardzo realne (…) A każda nasza czynność odbijała się na kimś innym. On uczynił nas odpowiedzialnymi za losy ludzi, świata, za swoje cierpienia i za to, że musiał nas tak traktować”.

Rozmowa z kobietami, przeprowadzona przez Artura Nowaka, prawnika pomagającego ofiarom skrzywdzonym w Kościele, została opublikowana 21 marca w Onecie. Wynika z niej, że ówczesny prowincjał – zmarły niedawno o. Maciej Zięba – szczegółowy opis wydarzeń otrzymał w 2000 r. Paweł M. utracił wtedy na rok prawo sprawowania czynności kapłańskich, odbył miesięczną pokutę u kamedułów i pod opieką psychologa trafił do pracy w dziecięcym hospicjum. Ofiarom, które poprosiły o pomoc, o. Zięba odpowiedział, że są dorosłe i wiedziały, co robią, i że „jest przygotowany na ewentualne działania z ich strony”. W 2010 r. kolejny prowincjał – o. Krzysztof Popławski – również otrzymał szczegółową relację z wydarzeń. Od tego czasu Paweł M. mógł sprawować mszę tylko w koncelebrze i skierowano go do opieki nad starszymi zakonnikami. Działał jednak nadal.

Dzień przed opublikowaniem rozmowy z ofiarami (to prawdopodobnie nie przypadek) na łamach wrocławskiej „Gazety Wyborczej” ukazała się rozmowa Artura Nowaka z obecnym prowincjałem dominikanów o. Pawłem Kozackim oraz o. Marcinem Mogielskim, znanym z walki o sprawiedliwość dla ofiar ks. Dymera, szczecińskiego pedofila. Jak się okazało, Mogielski w 2000 r. przejął wrocławskie duszpasterstwo po Pawle M. i to dzięki jego staraniom osoby skrzywdzone zaczęły wówczas opowiadać, co je spotkało. Dzisiaj chce sprawę doprowadzić do końca. O. Kozacki przyznał, że w 2000 r. sprawa nie została dobrze załatwiona, i zapowiedział powołanie niezależnej historycznej komisji oraz komisji ekspertów, która czuwałaby nad standardami w zakonie.

Nie padło jednak najważniejsze pytanie: dlaczego kolejni prowincjałowie po objęciu urzędu nie rozpoczynali procesu karnego o wydalenie z zakonu Pawła M. i dlaczego obecny przełożony zrobił to, dopiero gdy do prokuratury trafiły niedawno zgłoszenia osób skrzywdzonych w 2017 i 2019 r.? [ AKTUALIZACJA: Jak wynika z tekstu Pauliny Guzik „Dominikańska recydywa”, opublikowanego 24 marca na portalu więź.pl, osobą skrzywdzoną przez Pawła M. po roku 2000 jest siostra zakonna, którą zakonnik zgwałcił w 2011 i 2018 r.].

Postępowanie o. Zięby, którego próbuje się teraz obarczyć całą odpowiedzialnością, jest smutnym przykładem patologicznej solidarności zakonnej, która – jak przestrzegają eksperci – w przypadkach przestępstw duchownych jest silniejsza niż solidarność biskupów z podległymi im księżmi.


Dziesiątki świadectw, apeli, komentarzy i głosów ekspertów – o sprawie wykorzystywania seksualnego, zmowie milczenia i innych grzechach polskiego Kościoła piszemy konsekwentnie od lat. Wybór najważniejszych tekstów „TP” w aktualizowanym wydaniu specjalnym.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jestem wstrząśnięty tym co przeczytałem. Dla mnie to nie do pomyślenia co się dzieje i działo w kościele. Normalnie SZOK!! Temat dalszy wole przemilczeć bo padnie wiele nie cenzuralnych słów skierowanych w stronę kościoła. Musze ochłonąć. Potem może coś dopisze do komentarza. ===>https://www.youtube.com/watch?v=57PB6-THXy0

Gwałcił na ołtarzu..., jak tu nie mieć opinii że cała ta religia jest chora. Od religii do sekty bardzo blisko. Najpierw gwałt psychiczny, ubezwłasnowolnienie emocjonalne, potem dowolne czyny fizyczne, które nawet trudno nazwać gwałtem. Jak to było na filmie o Koreshu: "ja też chciałam mieć seks z barankiem.." Chory kościół chorych ludzi.

Też jestem porażony wrocławskim przypadkiem. Zastanawiam się, dlaczego ojciec Zięba i inni prowincjałowie nie potrafili podjąć męskich decyzji. Prawdopodobnie uznali, że upublicznienie prawdy skutecznie zohydzi Zakon Kaznodziejski w oczach Polaków. Jedna czarna owca rozwala system i cała robota pozostałych okazuje się bezwartościowa. Z mówieniem prawdy wszyscy mamy problem. Przypomina mi się to co mówił na spotkaniu z premierem Tuskiem pułkownik Edmund Klich, który pełnił niegdyś funkcję szefa Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Klich, który był przedstawicielem polskiego rządu przy rosyjskiej komisji śledczej po katastrofie smoleńskiej zadał polskiemu premierowi kilka niewygodnych pytań m.in.: "czy państwo polskie nie stać na to aby zatrudnić tłumacza języka rosyjskiego ?" Ponieważ spotkanie przybrało kompromitujący dla premiera Tuska przebieg zniszczono taśmy rejestrujące jego przebieg ( takie działanie jest karane przez polskie prawo ). Na szczęście w naszych czasach niewiele jest rzeczy raz nagranych, których potem nie można odtworzyć. Mam nadzieję, że dominikanie odpokutują swoje zaniedbania, ofiarom okażą wszelką możliwą pomoc i odbudują swój autorytet.

Zastanawiam, co tutaj Tusk ma do rzeczy???

Bo trzeba mu dowalić. Taśmy zniszczone, nie ma dowodów, a zatem nie może się bronić. A w świat idzie bajka, że nie ma pieniędzy na tłumaczy.

I co teraz robić ? Pewnie trzeba je znowu skasować. Dla dobra demokracji.

Można jeszcze o solidarności grupowej co nieco. Pan redaktor stwierdził, że więzi wewnątrz zakonu silniejsze są od tych pomiędzy biskupem a księdzem. Moim zdaniem, wewnątrz partii politycznych te więzy bywają jeszcze silniejsze. Zresztą za chwilę się o tym przekonamy. Prokuratora, w oparciu o zgłoszenia wielu obywateli, oskarżyła marszałka Grodzkiego o przyjmowanie korzyści majątkowych ( słynne łapówki w kopertach ). Pytanie do pani Jarosz: Jak się zachowają teraz reprezentujący najwyższe cnoty i godność Rzeczypospolitej senatorowie RP ? Ochronią prawdę czy też ochronią marszałka ?

A ja Panu Plainduncan odpowiem także pytaniem na pytanie : "co ma piernik do wiatraka" ???

Przecież to oczywiste, to że ksiądz bezkarnie gwałci to oczywista wina Tuska, co w tym jest niezrozumiałe?

Bo jakeście paszczę rozwarli to tak zionęło uliczną demokracją , żem glebę zaliczył i Panienkę na ratunek jąłem przyzywać...

Po filmach Sekielskich myslalem, ze osiagnelismy juz dno w w skali przestepstw molestowania seksualnego przez "duchownych" i ich mocodawcow. A tu ktos puka od spodu i przynosi nowe rewelacje. Zastanawiam sie, czy nawet na najwyzszym ruszcie piekla znajdzie sie miejsce dla tych sprawcow i ich mocodawcow, bo w zepsuciu moralnym przescigneli oni samego lucyfera.

Nie chciałabym tu wszystkiego sprowadzać do celibatu, ale coś w tym jest. Mężczyźni ze swą biologią kompletnie się do życia bez partnerki/partnera nie nadają. Poza tym jakoś mało słychać o kobietach z dewiacjami seksualnymi, skłonnych do przemocy. Po co się przy tym upierać, żeby zachować dobra materialne??? Zmiana i tak nadciąga i nic jej nie powstrzyma, taka jest kolej rzeczy...

także tym, co o.M. Ziębę &Co hołubili i wychwalali, czy znajdą w sobie na tyle przyzwoitości by głośno zapytać jak to naprawdę było - i jak to jest? czy starczy odwagi redaktorom TP, by przeprowadzić dziennikarskie śledztwo czy też będziemy zawsze zdani na onet i tvn??

Plain... twierdzi, że jak ktoś ujawnia zbrodnie popełnione przez księży, a zwłaszcza takie które były do tej pory ukryte lub tuszowane, to jest "jak Goebbels"? cudownie..............

Tak to wygląda w TVP. Mnie osobiście to irytuje. Niektórych jednak to rajcuje. To są ludzie o takiej mentalności jak ty, jedynie o innych poglądach. Bo to przecież jedynie ujawnianie prawdy jest. Prawdę trzeba ujawniać. Prawda nas obroni. Aby prawdę utrwalić trzeba ją często powtarzać.

strony. Czy habit lub sutanna gwarantuje, że jego właściciel nie jest zwykłym durniem lub łajdakiem? Jako uczy życie, nie. Oczywiście winien coś mówić. Wiele dziesiątków lat temu, o.Koźmiński powiadał, nie habit czyni zakonnika. Święte i mądre słowa. Niestety w zakonie Kaznodziejskim, jakby o tym zapomniano. Jak to możliwe że tyle lat, otoczony estymą, działał TW szatana i antychrysta? Gdzie byli przełożeni zakonni, gdzie współbracia? Święty Dominik, to chyba przewraca się w grobie. Ponieważ tym razem nie był potrzebny TVN ani Sekielski, by odkryć kościelne grzech, jestem bardzo umiarkowanym optymistą w temacie powrotu do zakonnych wartości. Osobnym tematem jest postawa owej grupy, nazwijmy to przyjaciół w zdecydowanej większości dziewcząt i kobiet. W zdecydowanej większości, były to studentki, czyli osoby mające jakiś poziom umysłowy. Jak można dać sobą tak manipulować z ciężkimi grzechami włącznie. Nie mogę tego pojąć, choć wyobraźnię mam dość dużą. Przecież w takiej grupie duchowej nie są osoby przypadkowe, tylko ludzie którzy chcą iść za Chrystusem.By nie umieć rozróżnić Jezusa od szatana? To się w głowie nie mieści.

Do tego sprowadzacie nawet inteligentnych ludzi którzy Wam ufają. Posłuszeństwo, cierpienie, posłuszeństwo, cierpienie, grzech, grzech, grzech- to są Wasze zaklęcia którymi potraficie zniszczyć każdego który Wam zaufa.

Studentki owszem, zwykle mają " jakiś poziom umysłowy" ale zwykle są to osoby bardzo młode, naiwne i niedoświadczone. Jeśli w latach 1996-2000 to w czasach kiedy czasy nie były zbyt bezpieczne dla młodych ludzi, trzeba było mieć sporą dozę ostrożności, braku zaufania do obcych, dużo zaufania do siebie oraz rozwagi, a jak wiadomo w tym wieku to jest emocjonalna huśtawka. Jeśli dziewczyny zaufały szarlatanowi, to pewnie i braki emocjonalne, uczuciowe, niezaspokojona potrzeba miłości. Ja w tym wieku, w tym samym czasie, do kościoła miałam stosunek ambiwalentny, pewnie bym nie uwierzyła, że w okolicach 40 tki ukończę Studium dla dorosłych, właśnie u Dominikanów...Jedna czarna owca zakonu nie przekreśla, ale najgorsze jest ukrywanie tych uczynków, najgorsze jest to,że takie osobniki mogą uniknąć świeckiego wymiaru sprawiedliwości...

O.Pawła poznałem w 1998, gdy chodziłem przez parę miesięcy na szóstki ,czyli poranne msze studenckie u wrocławskich dominikanów. Po mszy zapraszano na wspólne śniadanie z duszpasterzem akademickim. Byłem tam kilkanaście razy, miałem tam też znajomych. O. Paweł inicjował śniadanie prośbą, by nowicjusze przedstawili się, podali kierunek studiów oraz żeby powiedzieli, czy są wolni czy mają kogoś. Pytanie uzasadniał ze śmiechem, że śniadania pełnią również funkcję matrymonialną (ale wyrażał to mniej dyplomatycznie). Pomyślałem, że trzeba przecierpieć odpowiedź na to pytanie i będzie się miało spokój. Raz na śniadanie przyszła moja koleżanka ze wspólnoty akademickiej. Po tym, jak o. Paweł zapytał czy jest wolna, ona nie odpowiedziała nic i więcej razy nie przyszła. Mówiła mi później, że czuła się jakby była toaletą i pytano ją, czy jest zajęte. Moja koleżanka była inteligentna, ale nie była jakoś szczególnie uduchowiona. Pamiętam też, że o. Paweł często żartował na tych spotkaniach. Właściwie jechał na nich cały czas. Jego poczucie humoru było stosunkowo proste, a dowcipy często trywialne i rubaszne. Najgłośniej śmiał się z nich sam autor, mając przy tym osobliwy rechot, mało inteligentny. Aktualny przeor dominikanów oświadczył, że w opinii wszystkich zakonnik ten był charyzmatyczny oraz "straszliwie" inteligentny". Co ja teraz sobie o tym myślę, chyba nie muszę mówić....:)

Przecież tu na forum posługujesz się dokładnie tym samym schematem i jeszcze pytasz - "Co ja teraz sobie o tym myślę, chyba nie muszę mówić", ale ok, lubię Twoje wpisy, też chyba nie muszę mówić dlaczego?

Zachęcam do czytania i oceniania moich komentarzy ;)

Zapewne o. Zieba nie wykazał dostatecznej empatii wobec ofiar. Niestety, musze sie zgodzic z jego diagnozą - były dorosłe i wiedziały, co robia. Przeciez to idiotki opetane dewocja, które latami (latami, nie raz!) pozwalały sie bic i upokarzać. Jakim trzeba byc bezwolnym, wymózdzonym typem, zeby znajdowac jakąś rekompensate duchowa w takim traktowaniu. Powinien zająć sie tymi paniami psycholog, zapewne to masochistki, którym dopiero kolejny guru, o. Mogielski wytłumaczył, ze były zmanipulowane przez zboczenca. Podejrzewam tez, ze raczej nie miały oparcia w normalnych, zdrowych, umiarkowanie religijnych rodzinach.

"trafił do pracy w dziecięcym hospicjum" - mnie poraża ten wątek, nie mieści mi się w głowie jak można w ramach "terapii" psychopatę i zboczeńca skierować do pracy z umierającymi albo terminalnie chorymi dziećmi; czy ktoś pomyślał o tych dzieciach!!! to nie zabawki, które mają uzdrawiać psychopatów, przecież one powinny być otoczone dobrymi ludźmi i prawdziwą miłością w tej trudnej sytuacji; co za szatański pomysł

Choć podejrzewam, że szatan to tylko amator naprzeciw elit KK.

Zgaduję, że przeciwko pornografii nic nie masz, nawet przeciwko twardej pornografii gdzie kobiety traktowane są jak najgorsze szmaty. Poza murami kościołów: hulaj dusza, piekła nie ma. Jak wiadomo, dziewczyny z Albanii albo z Etiopii, które tam występują robią to bez przymusu, a nawet z radością,

Stephanie Cane jest z Izraela, Casey Calvert jest amerykanką w dodatku jest też reżyserką. Zarówno kościół jak i branża porno mają swoje nadużycia, ale z obu tych branż to w Polsce, to kościół jest traktowany jak święta krowa, a porno jest tępione (noooo może w kasynach jest inaczej, ale to ty mi powiedz dlaczego?). No i to tradycja ultrachrześcijańska zrobiła z kobiet lubiących seks z wieloma mężczyznami "szmaty", dla mnie "heretyka" to takie same osoby jak ty czy ja (nawet ładniejsze od nas), to Wy katolicy widzicie w nich "szmaty".

To były czasy gdy w przedszkolach nie było edukacji seksualnej. Skąd studentki miały wiedzieć po co zdejmuje się majtki w obecności mężczyzny ?

I po co ta ironia na temat "edukacji seksualnej w przedszkolu" ??? Po co się naigrawać z ofiar??? To były czasy , kiedy " ksiądz", "zakonnik" to był autorytet, gwarancja bezpieczeństwa, na szczęście te czasy minęły...

Pani Anno, wydarzenia nie sa odległe w czasie, a te panie pozwalały sie poniewierać latami!. Co myslec o takim stanie umysłu i religijnosci? Nawet dewocja powinna mieć granice, a nie wyrazać się w postaci masochizmu!

że temat przerósł PT Komentatorów, tak samo jak oo. Dominikanów. Mnie też przerósł. Zdarzenia smutne, godne ubolewania i krzyczące o sprawiedliwość. Znam kościół oo. Dominikanów we Wrocławiu. Onegdaj, kiedy tam się modliłem, bracia poprosili, żeby pomóc im ustawić trumnę ze zmarłym na katafalku. Stała krzywo i groziło, że się zsunie. Może był w wśród nich Paweł M?

Kompletnie nie jestem zaskoczony, jedyne zaskoczenie, że takie rzeczy zaczynają być wreszcie ujawniane, ale są ujawnione, no i co? I nic.

Miałem na myśli formę, styl komentarzy. Mój osąd był ogólny, bo tylko kilku Komentatorów "trzymało" poziom wypowiedzi. Ale im nie muszę tego wypominać :) Pozdrawia serdecznie Szanownego Pana.

Oj przerósł temat komentatorów TP, najgorsze,że zaczynam tracić resztki szacunku do "męskiej publiki". Zrobiło się wulgarnie, chamsko, a "zdejmowanie majtek" przez studentki niezwykle niektórych ekscytuje...Jednym zdaniem, studentki były " same sobie winne" no i były dorosłe...Tak jakby nie było możliwe podłe i podstępne wykorzystanie dorosłego człowieka...

Od dziecka nie wymagamy tego aby było w stanie obronić się przed dorosłą osobą. Dzieckiem można łatwo manipulować. Studentkę czy też studenta trzeba mierzyć inną miarką. Ja też chodziłem niegdyś do dominikanów we Wrocławiu ( dość często przez okres dwóch lat, dziesięć lat temu ) i dobrze myślałem o tej świątyni z grobem świętego Czesława i opiekunach tej świątyni. Zresztą dalej o nich dobrze myślę. Nie rozumiem tego co się stało dziesięć lat wcześniej. Przecież na łonie Kościoła wzrastają duchowo tacy piękni ludzie jak Helena Kmieć. Dlaczego jedni idą taką drogą jak świętej pamięci Helena a inni się staczają ? Czy wszystko tu zależy od kapłana, który się młodzieżą opiekuje ? Nie sądzę. To wygląda trochę tak jakby niektórzy z tych młodych ludzi bardziej poszukiwali "przygody", a nie Boga.. Mogę się oczywiście mylić. Może ojciec Paweł był rzeczywiście podstępnym uwodzicielem. Tu chyba najbardziej konkretna informacja o tym co się aktualnie dzieje w centrum Wrocławia. https://wroclaw.tvp.pl/52916567/sekta-u-wroclawskich-dominikanow-o-pawel-m-przebywa-w-izolacji-w-jednym-z-klasztorow

Rzadko bo rzadko, ale tym razem całkowicie sie z Panem zgadzam

Właśnie w takich komentarzach "męskiej publiki" (choć nie lubię uogólnień i tutaj za cudzysłowem kryje się stosunek do tematu, a nie płeć) ukazuje się "paliwo" do toczenia "świętej wojny płci" - nie o to tutaj chodzi, lecz o wykorzystanie zaufania, autorytetu do opresji. Wierzę, że nadchodzą czasy wzięcia odpowiedzialności za drugiego człowieka, braku obojętności na zło, którego jesteśmy świadkami, w których ani habit czy sutanna ani immunitet nie będą oznaczać braku odpowiedzialności i unikania kary. Dlaczego w przestrzeni publicznej wśród komentarzy tematu nadużyć władzy (do których można zaliczyć te o charakterze seksualnym) tak mało mówi się o zadośćuczynieniu jako nieodłącznym elemencie przebaczenia? Bez zadośćuczynienia nie ma mowy o przemianie, a postawy typu "nie daruję" są w pełni uzasadnione. Jest nadzieja na przemianę?

Czy wszystkim aktorkom - dodajmy, licznym aktorkom - które przeszły przez łózko Harveya Weinsteina w drodze do sławy należy się odszkodowanie ? Nadużycie władzy niewątpliwie miało tam miejsce.

Czy jest nadzieja na przemianę? Pewnie tak bo ponoć życie jest ciągłą zmianą. Natomiast złe skłonności, dewiacje, przemoc nie znikną, trzeba bronić tych, którzy się przed złem bronić nie mogą lub nie potrafią. Na razie jednak to ofiary się muszą tłumaczyć i doznają kolejnych upokorzeń, sprawcy są skrzętnie ukrywani...

jest trudno zrozumieć osobie, której nie dotyka taka manipulacja, która sobie komentuje po fakcie, że można tak bardzo poddać się wpływowi i wykorzystaniu przez inną osobę; mnie też trudno to zrozumieć, łatwo wtedy o poczucie wyższości, że ja bym się tak nie zachował/a; jednak wtedy przypomina mi się eksperyment Milgrama, który badał posłuszeństwo wobec autorytetów -nikt nie wycofał się, gdy ofiara o to prosiła, gdy wołała o pomoc, czy wydawała okrzyki bólu, a 65% badanych zaaplikowała ofierze max.elektrowstrząsy, po szczegóły odsyłam do np. wikipedii;

Tak w istocie jest, dlatego jest zjawisko mobbingu, zastraszania w miejscu pracy, ludzie boją się przeciwstawić z lęku o utratę pracy, miesiącami, latami potrafią tkwić w chorych układach. To samo w patologicznych związkach, również we " wspólnotach". Ale łatwiej dyskredytować ofiary, naigrawać się z głupich studentek...To tak po "chrześcijańsku" przecież, ktoś musi być winny...Nie wszyscy mają na tyle siły, rozwagi oraz intuicji, aby w takie relacje nie wchodzić, lub się z nich na czas wyzwolić.

Panie Forysiak chamstwo pańskich komentarzy jest porażające. Niech pa zgłębi temat sekt na przykładzie sekty Manna.

Oczywiście Mansona miało być

bo już chciałem przyznać się, że nie znam tematu;)

Nadużycia seksualne , odmienne(?) pojmowanie nauki Kościoła /herezje/ towarzyszyły nam od zawsze. Współczesny świat cechuje szybki przepływ informacji oraz technicznie ułatwiony dostęp do „tajemnic”. W okresie średniowiecza istniały np. ośrodki kultu adamitów. „ Hiszpańska odmiana tej herezji , alumbardowie , dostarcza nam jaskrawszego przykładu na pojmowanie raju. Toledańska sekta skupiała się wokół sybillicznej kobiety ,Franciszki Hernandez , utrzymującej z różnymi współwyznawcami , między innymi z Antonim Medranem i Franciszkiem Ortizem „bezgrzeszne” stosunki płciowe. Medranowi uczyniono zarzut ze stwierdzenia ,jakoby od chwili poznania Franciszki Hernandez doznał łaski Bożej i nigdy nie odczuwał żądz cielesnych , tak że mógł sypiać w jednym łóżku z kobietą bez uszczerbku na swej duszy. Lecz Franciszek Ortiz zeznał do protokołu : „ Po tym , jak po raz pierwszy obcowałem z nią przez około dwadzieścia dni , mogłem powiedzieć , że zdobyłem w Valladolid więcej mądrości , niż gdybym dwadzieścia lat studiował w Paryżu. Bo nie Paryż , lecz Paradyż [raj] mógł tej mądrości nauczyć „ (Wilhelm Fraenger – Bosch) A „solidarność zakonna „jest chyba tylko jednym z wielu przykładów solidarności różnych „grup zawodowych”

Szczerze mówiąc, to nie spodziewałem się wsparcia dla dominikanów z twojej strony. Z tego co tu napisałeś ówcześni "hipisi" stanowili dużą konkurencję dla Kościoła katolickiego w Hiszpanii, i nie tylko tam. A stosunki w toledańskiej sekcie musiały być bezgrzeszne, skoro sekta działała poza Kościołem katolickim a nawet była z nim z w konflikcie.

Okazuje się, że kobiety to nie tylko płeć piękna ale też i słaba więc mężczyzna musi chronić kobietę. Taki logiczny wniosek wypływa z wypowiedzi kobiet na tym Forum. Szkoda, że potrzebna była taka tragedia aby to sobie w pełni uzmysłowić.

Sorry, ale to chyba nie do mnie?:))) Gdyby na mnie padło, taki facet jak Paweł M., lezałby w szpitalu, a ja zostałabym oskarzona o naruszenie nietykalnosci cielesnej i czyny chuligańskie:)))

A jest Pani tego pewna, że jest Pani tak silna fizycznie? To zresztą nie o siłę fizyczną chodzi,nie o prawy sierpowy a o manipulację, zastraszanie ofiar. To gadanie przedmówcy to oczywiście prześmiewcze jest, takie prowokacyjne, że kobiety takie słabe i trzeba je chronić.Ale tak, mężczyźni, którzy nękają kobiety i dzieci to żałosne męskie karykatury niestety.

Nie, chodzi o rozróżnienie przyzwoitosci od nieprzyzwoitosci i własciwa reakcję na nieprzyzwoitość. Mozna byloby też glosno powiedzieć temu zboczeńcowi jezykiem Daniela Obajtka. A przede wszystkim wiecej nie pokazywać sie w takim "duszpasterstwie"

W ten sposób przerzucamy odpowiedzialność za ową " nieprzyzwoitość " na ofiary, a tam, jak Pani przeczyta np. w Tygodniku "Więź" dochodziło wręcz do gwałtów, po seansach"mistycznej" manipulacji...To tak jakby powiedzieć ofierze gwałtu, po co szła akurat tą drogą, nieodpowiednio się ubrała, prowokowała... Skąd Pani wiem, że te osoby ponownie pojawiały się w tym " duszpasterstwie" ??? Przecież zgłaszały te wydarzenia, ale zostały zbyte...

Strony

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]