Reklama

Kijowski po ciemnej stronie

Kijowski po ciemnej stronie

23.01.2017
Czyta się kilka minut
Ludzie odpowiadający zaangażowaniem na inicjatywy KOD-u nie zasłużyli na traktowanie ich przez Kijowskiego jak stado baranów.
Fot. Grażyna Makara
W

W Komitecie Obrony Demokracji trwa przesilenie. Zarząd stowarzyszenia wezwał Mateusza Kijowskiego, by ustąpił ze stanowiska przewodniczącego. Przyczyną tego kroku są oczywiście rosnące straty wizerunkowe wywołane przez ujawnienie opłat za rzekome usługi informatyczne dla KOD-u, które Kijowski jako jego lider zlecał firmie swojej żony. Pomijając już samą dyskusję, czy cena za te usługi była zawyżona, cała sprawa wygląda na sposób ukrycia faktu, iż Kijowski pobierał wynagrodzenie za swoją pracę na rzecz organizacji. 

Kijowski udzielał dotychczas mętnych wyjaśnień, które świadczą co najmniej o niezrozumieniu, jak bardzo w takich ruchach społecznych liczy się przejrzystość, domniemanie dobrej woli i zaufanie – szczególnie jeśli w nazwie próbuje się wpisać w tradycję moralnego działania w polityce zainicjowaną przez Komitet Obrony Robotników. Na apel zarządu odpowiedział odmownie, dodając w kwiecistym oświadczeniu, że chce i musi pozostać (i kandydować w wyborach przewidzianych na marzec), żeby „ciemna strona” nie była górą. Krzysztof Łoziński – świeżo dokooptowany do zarządu autor pierwotnego apelu, który dał początek całemu ruchowi – w wywiadzie prasowym ocenił, że taka postawa pogrąża KOD i grozi mu rozłamem. 

Organizacje, które dla swojej skuteczności muszą bazować na pospolitym ruszeniu znacznej rzeszy ludzi niezaangażowanych na co dzień w struktury, potrzebują charyzmatycznego lidera, popularnej i lubianej twarzy. Tego rodzaju przywódca zawsze korzysta z przywileju bycia wyjątkowym, z pewnej dozy irracjonalnego uwielbienia i kredytu zaufania. Nie jest to fenomen groźny dla demokracji, ale tylko w granicach rozsądku i przyzwoitości. Ludzie odpowiadający zaangażowaniem na inicjatywy KOD-u nie zasłużyli na traktowanie ich przez Kijowskiego jak stado baranów. Szkodzi to nam wszystkim, bez względu na to, czy podzielamy w pełni, czy tylko częściowo postulaty podnoszone przez nich na ulicach. ©℗

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ta historia jest bardzo bardzo bardzo smutna. I żenująca, niestety. Sorry, Drodzy Przyjaciele.

władze to wykorzystują - ale na litość boską, nie dajmy się zwariować - KOD to nie Kijowski!... I nie dla niego setki tysięcy na te demonstracje chodzą. +++ Jak mi zawsze za daleko było do najbliższej manifestacji KOD-u, tak teraz powiedziałem sobie - pojadę choćby do Warszawy. Właśnie po to, żeby tym specjalnej troski pajacom od psychopaty Kaczyńskiego pokazać, kto to jest KOD.

No cóż - jaki pan, taki kram.

Pan Kijowski jest bardzo niezręczny w nieformalnym postepowaniu, a teraz w tłumaczeniach. Niemniej nie o Kijowskiego tu chodzi, ale o organizacje protestu społecznego przeciw przestępczej władzy, co Kijowskiemu wychodziło bardzo dobrze. A awanturujący się członkowie Zarzadu zachowują się wysoce podejrzanie, co powinno zastanowić krytyków Mateusza K. Sprawa wycieku inkryminowanych faktur tez jest wysoce podejrzana. Te faktury trzymała przez kilka miesięcy w domu pewna pani (nazwisko znane) i nie chciała ich oddać. Wreszcie oddała w stylu mafijnym: umówiła się na parkingu z kimś z KOD-u, następnie ktoś podjechał samochodem i wyrzucił przez okno torbe z dokumentami. Sprawa jest brzydko pachnaca i wygląda na prowokację.

Jasne, Kijowski jest naiwniakiem który dał się wpuścić tajemnym służbom w ślepą uliczkę. Przy okazji poproszę o sensowne wyjaśnienie aferki następującej: od 2 dni wiemy, że za "aferą podsłuchową" stoi Kurski ( TV narodowa) i celebryta pełniący funkcję prezydenta. Jak to się dzieje, że na ten remat panuje cisza. Ani ze strony normalnych mediów, ani ze strony niepokornych nikt się na ten temat nie zająknął. Jakiś błahy temat?

Dlatego wciąż powtarzam, ze "służby" po stronie PiS-owskiej działają prawidłowo, natomiast strona (pseudo)opozycyjna ma taką działalność w głębokim powazaniu. Przywolam inne sprawy: całkowicie zostało zlekceważone śledztwo dziennikarskie red. Tomasza Piatka dotyczące powiazan pomiędzy polskim MON-em a lobbystami amerykańskimi powiązanymi z kolei z rosyjska mafią. Inny przypadek - od lat pan Kurski prezentuje się nie tylko jako znakomity diagnostyk poziomu opinii społecznej (ciemny lud wszystko kupi), ale tez jako negocjator w przestępczych, aferalnych sprawach (casus Stonogi), a nawet jako "tatuś", który od czasu rozwodu z zona nie płaci alimentów na syna. Mimo to do znudzenia słuchamy o zaległościach alimentacyjnych Mateusza Kijowskiego, jak tez o straszliwej "aferze" polegającej na kilkumiesięcznych świadczeniach przez firme pani Kijowskiej pracy na rzecz KOD-u. Kiedy mysle o tym wszystkim, nóż mi się w kieszeni otwiera.

No właśnie, racja Pani Kalino16. Też czasami zastanawiam się skąd w naszym kraju brak odzewu na sygnały prezentowane przez niezależne media? Dochodzę do wniosku, że przy skłonności naszego światłego społeczeństwa do brnięcia w teorie spiskowe, wszystkie takie , najbardziej nawet, udokumentowane aferki, traktuje się jak kolejne kłamstwa fundowane nam przez dziennikarzy. Bo też, ci ostatni, mają swoje "za uszami". Teraz już spychane są w tę sferę kolejne instytucje: prokuratura, sądy - będą służyć jedynie słusznej prawdzie, a tym samym, będą traktowane jako narzędzia, nie autorytety.

Każdy rozsądny człowiek w naszym kraju zdawał sobie sprawę z tego, że gość, który zajmuje się głównie manifestowaniem swojej niechęci do rządu względnie namawianiem do manifestowania innych musi mieć jakiegoś sponsora albo jakieś inne źródło finansowania. Okazuje się teraz, co raczej dziwić nie powinno, że towarzysze z Gazety Wyborczej wiedzieli o przekrętach Kijowskiego od dawna ale nie chcieli poruszać tej drażliwej kwestii aby nie szkodzić SPRAWIE.

Wbrew i artykulowi red. Bravo i pańskiemu wpisowi twierdzę: NIE MA ŻADNEJ AFERY KIJOWSKIEGO, jest natomiast mega-afera w postaci przestępczej działalności obecnej władzy, a polegającej na demontażu państwa. Co do problemu, który poruszyłam pietro wyżej, a który polega na chorobliwym nabieraniu na ten temat wody w usta, z przerażeniem obserwuje, jak poważni, kompetentni ludzie zachowują się jak zastraszeni gówniarze. Własnie wysłuchałam wywiadu red. Justyny Pochanke z prof. Hausnerem, który zaczął od opowieści, jak to dał kredyt zaufania "panu wicepremierowi" Morawieckiemu. Po kilku pytaniach i przykładach, jak to "pan" Morawiecki korzysta z tego kredytu, profesor zdenerwował się wreszcie i przyznał, ze gospodarka leci w dół, bo nie ma innej możliwości, a do tego nastepuje całkowite rozregulowanie mechanizmów, dzięki którym gospodarka może w ogole funkcjonować, jak np. skasowanie społecznego i zagranicznego zaufania do instytucji i do państwa, co np. skutkuje obniżeniem poziomu inwestycji. Zapowiedział też rychłe podniesienie stóp procentowych, co mnie niebywale ucieszylo jako osobe spłacajaca kredyt

tych odsetek?

Raczej nie. Ale mam w obecnej sytuacji do wyboru: płacic lub szybko spłacić kredyt zamiast pojechać wzdłuż Renu sladem tamtejszych zamków. A już się przyzwyczaiłam, ze mogę spokojnie gospodarować swoimi pieniędzmi, a do tego wyobraziłam sobie, ze tak już będzie zawsze

to ja już bym pani podziękował.

Nie zrewanzuje się tym samym. Do osób bez poczucia humoru, który jest funkcja inteligencji, mam stosunek porównywalny jak do łobuzów, którzy dokonali skoku na władze i kase

Proszę się nie kompromitować.

Po prostu nie dziękuje Panu, bo nie mam powodu. Rozmowy z Panem sa wyłącznie strata czasu. Jest Pan niewolnikiem swoich fobii, co ogranicza możliwość właściwego oglądu rzeczywistosci

Rewolucjoniści zawsze tak mieli, że dzielili się pieniędzmi (i kobietami) łamiąc przy tym powszechnie obowiązujące zasady i konwenanse. A tak przy okazji pozwolę sobie zadać pani pytanie: na ile miliardów złotych strat dla polskiej gospodarki ocenia pani międzynarodową aktywność panów Kijowskiego, Petru, Lewandowskiego i innych frajerów, którzy powodują, że notowania opozycji w Polsce maleją, co mnie nie martwi, ale też niestety przy okazji wzbudzają zaniepokojenie potencjalnych zagranicznych inwestorów co już niestety uderza we mnie, moich rodaków i mój kraj ?

Nie znam oczywiście wszystkich potencjalnych inwestorów chętnych do zaryzykowania, ze pewnego pięknego dnia ich inwestycja zostanie "spolonizowana", czyli skradziona przez przestepcza władzę, niemniej mam nieco znajomych za granicą, którzy bynajmniej nie upatrują szczególnego zagrozenia w dwudniowym wypadzie pana Petru na Sylwestra za jego własne pieniądze:))) Proszę zajrzeć do prasy zachodniej i konia z rzedem za znalezienie artykułu, który nie obwiniałby o zapaść cywilizacyjną Polski jej władzy spod ciemnej gwiazdy.

nie wiem co o tym mysleć, wiem, że : A.chodziłam i chodzic będę na marsze KOD, bez względu kto bedzie nim przewodził B.tak jak chodze do kościoła, bez względu na to, o ilu jeszcze machlojkach i molestowaniach usłyszę C.painduncan -ty dziekuj Bogu, że jeszcze sa takie media jak GW czy TP

Proszę zapomnieć. Szykuje się ustawa obezwladniajaca prywatne media. Uderzy w koncentracje kapitału medialnego, czyli będą możliwe jedynie małe gazetki opozycyjne o niewielkim zasiegu. Apeluję do wszystkich Państwa: przestańmy się wreszcie zajmować głupstwami pod dyktando agentur PiS-owskich i zacznijmy myśleć o całokształcie sytuacji, w jakiej znalazła się Polska, a także o kierunku przestępczej działalności, jaka jest udziałem władzy.

czyli powtórka z rozrywki; tyle ze gorsza

idąc tym śladem - wraz z policyjną nagonką na demonstrantów wkraczamy w etap przymusowych spowiedzi i zapowiedzi srogich pokut +++ btw, możemy sobie wyobrazić, jak fajnie było na naszych ziemiach te słynne 1050 lat temu

Pani apel skierowałbym głównie do Państwa Redaktorów TP. Zacznijcie Państwo myśleć globalnie o sytuacji w Kraju. Takie sprawy jak "afera" Kijowskiego czy Petru to są tylko przykrywki dla powolnego wyprowadzania nas z Europy, myślę o Europie cywilizowanej demokracji. Niestety, skupiając się na drobnostkach, tracimy z oczu grube sprawy, o których pisze Pani Kalina 16. Proszę popatrzeć, jak cichutko powrócono do ustawy zniewalającej kobiety. Tylko patrzeć jak w tempie ekspresowym nasz celebryta od długopisa i Dody ją podpisze. I nawet Panie nie zdążą pisnąć. A o TP dowiemy się, że nie jest dość narodowy i nie należy go wydawać.

Poziom histerii w Gazecie jest zdecydowanie wyższy jak w Tygodniku ( i przekracza wszelkie wcześniej notowane poziomy ). Tygodnikowi udaje się jeszcze czasem zachować zdrowy dystans do bieżących wydarzeń w kraju co pozwala na wyciąganie bardziej sensownych wniosków i na ( w miarę ) rzetelne analizy. Wnioskuję z tego, że przynajmniej niektórzy z redaktorów Tygodnika modlą się jeszcze czasem do Ducha Świętego.

Nie wiazałałabym wysokiego wciąż poziomu TP z Duchem Świetym, a raczej z tradycją kulturalną zespołu redakcyjnego. Jeśli nawet nie rodzinną, to z pewnoscią przekazywaną sobie nawzajem w pokojach redakcyjnych na Wiślnej:)))
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Podobne teksty

Tadeusz Sławek, Błażej Strzelczyk
Monika Szopa, Edyta Zaremba, Przemysław Wilczyński
Michał Kuźmiński, Marcin Żyła, Bogdan de Barbaro

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]