Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Kiedy państwo przestaje być teoretyczne

Kiedy państwo przestaje być teoretyczne

22.12.2017
Czyta się kilka minut
Kara finansowa dla TVN to skrajny przykład selektywnego stosowania prawa. To ono może okazać się najskuteczniejszym batem na opozycję.
W

Większość komentatorów w Polsce, w tym nawet niektórzy prorządowi dziennikarze, skrytykowała karę, którą Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nałożyła na TVN, określając tę decyzję jako zamach na wolność mediów. Ale obowiązujące w Polsce prawo – za uchwalenie którego PiS nie odpowiada – pozwala na nałożenie takich kar i jest wystarczająco mało precyzyjne, aby je również stosować z takim uzasadnieniem, z jakim robiła to KRRiT. Można by wręcz zapytać: gdzie jest problem? Jeśli postępowanie Rady wywołuje oburzenie, to trzeba przede wszystkim zmienić prawo. Czy można domagać się praworządności w Polsce i jednocześnie żądać, aby administracja państwowa nie stosowała prawa?

Szkopuł w tym, że problem z karą dla TVN jest o wiele szerszy. Nie polega na tym, że decyzyja KRRiT zagraża pluralizmowi i wolności mediów. Wolności mediów w Polsce obecnie mało co zagraża: rząd PiS i większość...

10233

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Pozwolę sobie uzupełnić informacjami, jak selektywne stosowanie prawa wygląda w ostatnich tygodniach w Węgrzech, a mianowicie jest ono stosowane etapowo, najpierw "na próbę", a jeśli się uda, to na całego. W ostatnim czasie Állami Számvevőszék (coś w rodzaju Izby Obrachunkowej), której szefem jest człowiek, który wcześniej przez wiele lat był posłem Fideszu, nałożył na opozycyjną partię Jobbik gigantyczną karę finansową za właśnie taki "błąd w księgowości". Pod znakiem zapytania stanęło, czy Jobbik będzie mógł wystartować w wyborach parlamentarnych przewidzianych na wiosnę 2018, ponieważ kara go zrujnuje jako partię. Jobbik ogłosiło składkę, co wywołało burzliwe dyskusje, ponieważ to jest (lub przynajmniej kiedyś bezsprzecznie była) partia skrajnie prawicowa, rasistowska i antysemicka. Ale teraz jest tak atakowana przez partię rządzącą z okazji kampanii wyborczej, jak to opisuje artykuł: selektywnym stosowaniem prawa. No to czy bronić partii rasistowskiej przed takim bezprawiem? Okazało się, że kara jest administracyjna, w trybie, który nie przewiduje odwołania ani zaskarżenia do sądu. Trzeba zapłacić i kropka. Kiedy władze zauważyły tą możliwość takiego szykanowania opozycji, że to jest formalnie legalne, po kilku dniach kilka kolejnych partii opozycyjnych otrzymało podobne kary od Állami Számvevőszék, ba! izba zapowiedziała, że w pierwszym półroczu 2018 przeprowadzi kolejne "kontrole" w partiach opozycyjnych. Na pytanie, dlaczego żadnym kontrolom nie jest poddawana partia rządząca Fidesz, odpowiedź brzmi "Ponieważ w Fidesz nie jest planowana kontrola" - słodkie, prawda? Jako dodatkowe wyjaśnienie dorzucę, że podporządkowanie administracji i mediów to było, od czego Viktor Orbán rozpoczął (od samego początku, w 2010, i teraz tego zbiera owoce w postaci kadry wytresowanych według swoich oczekiwań funkcjonariuszy) demontaż demokratycznego państwa prawa i budowę ustroju, który sam nazwał NER. W mediach efekt mrożący osiągnięto selektywnymi karami i podatkami specjalnymi nakładanymi na kilka wybranych mediów (RTL Klub), a także oczywiście arbitralnymi odmowami przedłużenia frekwencji i rzucaniem kłód pod zmiany kapitałowe pod pretekstem walki z monopolem itepe W Sądzie Najwyższym efekt mrożący zrealizowano wyrzuceniem Andrása Baki po pierwszych słowach krytyki, na jakie sobie pozwolił wobec naszej tutaj deformy sądownictwa (motywy polityczne tego wyrzucenia uznał za udowodnione Trybunał w Sztrasburgu). Chciałbym podkreślić, że efektów "efektu mrożącego" nie widać!!! Jeżeli pozostałe media nauczone przykładem RTL Klub postanowiły stosować wobec siebie autocenzurę, a sędziowie samokontrolowanie się, to to się objawia tym, że się nijak nie objawia. Z kolei o szykanach wobec organizacji społecznych finansowanych z funduszy norweskich w latach 2014-2016 polecam notkę na FB (oraz pozostałe teksty w dziale NOTES): https://www.facebook.com/notes/2021870127853340

choc to bylo by o wiele skuteczniejsze. Porownam to do MLECZARNI I SERA. Pan prezes wie ze nie da sie calej firmy -partii obalic jednym papierkiem,wiec bierze sie za poszczegolne pojedyncze sery i je zatruwa bo liczy ze jak kilka z nich sie zasmierdnie to potem wreszcie cala mleczarnia padnie TO JEST TEN KIJ KTORYM STALE NAS BIJA BO ON MA TE WLASNIE " ROZNE KONCE; ALE MY I TAK SIE NIE DAMY

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]