Reklama

Ładowanie...

Kazania do przyjaciela

23.02.2015
Czyta się kilka minut
Beksiński i Lewczyński odmienili polską fotografię, należeli do najbardziej bezkompromisowych jej twórców. A w listach głównie wywody na temat mięsa, coca-coli i cukru. Nie sposób się oderwać!
Fot. Piotr Małecki / FORUM
O

O Zdzisławie Beksińskim, trudno, trzeba od tego zacząć, długo myślałem jak najgorzej. Dopiero wiedza o jego fotograficznym dziele, na dziesięciolecia ukrytym za manieryczną twórczością malarską, pozwala go docenić jako artystę: a więc było w nim coś – coś oprócz tych szat poszarpanych i drzew w gotyckim stylu, jakie z uporem godnym lepszej sprawy wymalowywał przez niemal całe dorosłe życie.
Zdarzyło się ostatnio coś równie przyjemnego, co odkrycie Beksińskiego fotografa; był to kontakt z Beksińskim epistolografem. Beksińskiego człowieka pomijam w tym zestawieniu, bo wydaje się tak interesujący, że aż przeraża: maniakalny, pełen pasji, zapadający się w dziury, namiętnie sobkowski, całkowicie wyprany z czułości.
Taki obraz ludzkiej osoby, nie wiem, na ile pełny, wyczytać można choćby z „Beksińskich. Portretu podwójnego” Magdaleny Grzebałkowskiej, wspólnej biografii ojca i...

10204

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Black Friday: Dostęp 18-miesięczny
199,90 zł

540 zł 340 zł taniej w ofercie Black Friday (pół roku w prezencie)
Aż 547 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]