Katechizm jak elementarz

Od wieków chrzcimy dzieci, i dobrze, ale chyba niedostatecznie wykorzystujemy to wydarzenie do tego, by razem z dzieckiem wzrastać w wierze.
Czyta się kilka minut

Chodzi o nawrócenie, czyli o zmianę myślenia z niechrześcijańskiego na chrześcijański rodziców dziecka, rodzeństwa, reszty rodziny i przyjaciół. Tu i ówdzie organizuje się co prawda spotkania dla chrzestnych i rodziców, ale niewiele to znaczy. Podobnie ma się rzecz z pierwszym przystąpieniem dziecka do Stołu Pańskiego. Jeśli już rodzice są przygotowywani, to pod kątem praktycznym. Krój sukni, prezent dla katechetki lub księdza, wystrój kościoła itp. Nie bez powodu ktoś zauważył, że Jezus z dziećmi się bawił, a nauczał dorosłych. My na odwrót – uczymy dzieci, a z dorosłymi się bawimy. W rezultacie chrzest i pierwsza komunia stały się uroczystością parareligijną, żeby nie powiedzieć: spotkaniem rodzinno-towarzyskim. Ale tak wcale być nie musi.

Na przykład w Warszawie, przy kościele św. Andrzeja Boboli, od lat istnieje parafia francuskojęzyczna. Co roku mamy pierwszą komunię, ale dzieci przygotowują rodzice. To oni spotykają się z duszpasterzem i omawiają co trudniejsze kwestie. Katechizując dzieci, rodzice mają szansę zrewidować swoją wiarę, skonfrontować z wiarą innych i razem z dzieckiem wydorośleć w wierze. Dojrzeć do żywszej, bardziej świadomej, osobistej więzi z Jezusem i Kościołem, i stać się prawdziwie pierwszymi ewangelizatorami.

Ale co to ma wspólnego z adwentem? Przecież adwent jest czekaniem na przyjście Pana. Bywa bezradnym czekaniem, gdyż to przyjście jest jedną wielką niewiadomą. Wystarczy poczytać, co na ten temat mówią Paweł Apostoł i Apokalipsa, wtedy okaże się, że to oczekiwanie nie oznacza bezczynnego siedzenia z opuszczonymi rękoma i wyśpiewywania „Przemień, o Jezu, smutny ten czas”. Przeciwnie, Paweł mówi, że nadejście dnia Pańskiego powinniśmy przyspieszać. Apostoł pyta więc: „jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie i staracie się przyspieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią. Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i ziemi nowej, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. Dlatego, umiłowani, oczekując tego, starajcie się, aby On was zastał bez plamy i skazy, w pokoju”. Adwentowe czuwanie winniśmy zatem zacząć od posłuchania rady Jana Chrzciciela, który na pustyni „głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy”. My jesteśmy już ochrzczeni Duchem Świętym, dlatego adwent jest dobrym czasem na przypatrzenie się, czy i jak, jako rodzice, katecheci, parafia, wyrastamy z katechizmowej, pierwszokomunijnej religijności. Pierwszokomunijny katechizm to tyle co elementarz. Mamy przecież budować nową ziemię i niebo, a nie konserwować zastany i umierać ze strachu przed tą nowością. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 50/2017