Kierujący Katolicką Agencją Informacyjną od chwili jej założenia w 1993 r. Marcin Przeciszewski podał się do dymisji. Jak poinformował na łamach KAI, powodem jego decyzji są działania biskupów „zmierzające do faktycznej likwidacji Agencji, pomimo formalnego zachowania jej nazwy i logotypu”.
Chodzi o zaakceptowany przez biskupów już w marcu plan rzecznika prasowego Konferencji Episkopatu Polski ks. Leszka Gęsiaka SJ dotyczące powołania „Konsorcjum Mediów KEP”, w którego skład weszłyby Biuro Prasowe KEP, KAI i portal Opoka. „Działania informacyjne” mają w nim być „zsynchronizowane” przez „jeden podmiot decyzyjny”.
KAI pod presją episkopatu
Przeciszewski zwraca uwagę na oczywistości, które – jak się okazuje – nie są oczywiste dla biskupów, że działanie biura prasowego ma charakter PR-owy, natomiast zadaniem agencji prasowej jest „wytwarzanie materiałów dziennikarskich rzetelnie przedstawiających omawianą rzeczywistość i atrakcyjnych z dziennikarskiego punktu widzenia”, a do tego agencja potrzebuje niezależności.
Taką względną niezależność do tej pory gwarantowała struktura KAI jako spółki z o.o. podległej fundacji, której prezesem jest Przeciszewski. Kontrola biskupów ograniczała się do tworzenia rady fundacji i rady programowej KAI.
Wykorzystując kłopoty finansowe Katolickiej Agencji Informacyjnej, biskupi dążą do przekształcenia jej w tubę propagandową rodem z czasów totalitarnych.
Jeżeli plan się uda, episkopat informacyjnie odetnie instytucję Kościoła od społeczeństwa, w którym funkcjonują demokratyczne standardy.
KAI zbyt niezależna dla biskupów
Stoi za tym mentalność unikania krytyki i odpowiedzialności za własne działania. Widać to z „przecieków”, co się biskupom nie podobało w dotychczasowej pracy KAI – np. rozmowa za świecką dziennikarką krytykującą klerykalizm, wypowiedź greckokatolickiego duchownego wskazującego na znaczenie posiadania rodziny w życiu księdza czy krytyczne uwagi Marcina Przeciszewskiego na temat ostatnich działań episkopatu, torpedujących powołanie niezależnej komisji do badania pedofilii w polskim Kościele.
Na razie jednak przedsięwzięcie stanęło w miejscu, zatrzymane przez opinię prawną współpracującego z KEP prof. Michała Królikowskiego, który zauważył, że przekształcanie spółki z o.o., działające na jej niekorzyść, może mieć znamiona przestępstwa w świetle polskiego prawa.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















