Reklama

Jumbo jetem w środek wojny

Jumbo jetem w środek wojny

09.08.2021
Czyta się kilka minut
J

James Bond desantuje się na teren wroga na spadochronie, prawdziwi agenci MI6 kupują bilety na samolot. Właśnie wyszły na jaw nowe fakty dotyczące jednego z najbardziej zagadkowych lotów pasażerskich ostatnich dekad. Nad ranem 2 sierpnia 1990 r., gdy od kilku godzin trwała inwazja Iraku na Kuwejt i zachodnie towarzystwa lotnicze omijały region, na lotnisku w Kuwait City wylądował, jak gdyby nigdy nic, pełen pasażerów boeing 747 linii British Airways. Wystartować w dalszą drogę do Madrasu już nie mógł, bo lotnisko zdobyli Irakijczycy. Pasażerów zatrzymano, wielu z nich było potem używanych przez reżim Saddama Husajna jako tzw. żywe tarcze. Samolot zniszczono. Ostatni pasażerowie lotu BA-149 opuścili Irak w grudniu 1990 r., niedługo przed początkiem amerykańskich nalotów.

Ówczesna premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher dowiedziała się o ataku wojsk irackich, gdy samolot był jeszcze w drodze do Kuwejtu, jednak załoga nie otrzymała informacji o rozpoczętej inwazji. Ona i jej następca John Major konsekwentnie zaprzeczali, że lotem ­BA-146 podróżowało również dziesięcioro agentów wywiadu wojskowego, których zadaniem miało być dostarczanie informacji z Kuwejtu i Iraku. Teraz, w wywiadzie dla BBC, były oficer MI6 Anthony Paice przyznał, że służby wykorzystały cywilny samolot do misji wojskowej – przygotowując w pośpiechu plan, o którym nie wiedział nawet brytyjski ambasador w Kuwejcie.

To wciąż mało, aby pasażerowie feralnego lotu oraz ich bliscy mogli starać się o odszkodowania przed brytyjskimi sądami – choć w zakończonych polubownie sprawach, w których stroną były British Airways, przyznawano im rację. We ­Francji liniom nakazano wypłatę 3 mln funtów dla pasażerów z tego kraju. Dla wielu pozostałych istotne byłoby samo przyznanie przez rząd w Londynie, że lot BA-149 – wbrew prawu – wykorzystano do celów militarnych, narażając ich zdrowie i życie. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]