Jezus statystyków

Wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. (...) A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest oczyszczony, wrócił chwaląc Boga. Łk 17, 12. 14n
Czyta się kilka minut

W opracowaniach mówiących o współczesnym kryzysie chrześcijaństwa przytacza się często kasandryczne oceny. Tymczasem już przypowieść o dziesięciu uzdrowionych z trądu jest odległa od optymizmu, gdy mówi, że tylko jeden z uleczonych powrócił, aby wyrazić swą wdzięczność. Jeden - statystyczne 10 proc. - potrafił uznać doniosłość doświadczonego cudu. Na wzgórzu Golgoty statystyka była jeszcze gorsza: pod krzyż przyszedł tylko jeden spośród 12 uczniów - zaledwie 8,33 proc. grona najbliższych uczniów. Jeszcze bardziej pesymistycznych danych dostarczyło badanie opinii publicznej, w którym można było wybrać Jezusa albo Barabasza. W swoistym referendum wszyscy gromko opowiedzieli się za kryminalistą Barabaszem. Nie było w ogóle słychać głosu tych, którzy - zgodnie z racjonalnymi oczekiwaniami - powinni opowiedzieć się za Jezusem.

Ilościowe oszacowania matematyków mogły od samego początku napełniać pesymizmem co do przyszłości chrześcijaństwa. Jakiż bowiem system ekonomiczny nie załamie się od działań, w których w jednej chwili dwa tysiące świń topi się w falach jeziora (Mk 5, 13)? Kto potrafi długofalowo stosować eksperymenty hodowlane, w których ryzykuje się życie 99 owiec, po to, by ratować jedną poranioną indywidualistkę (1 procent)? Nie należy się pocieszać, że problemom tym dałoby się przeciwdziałać przez zamianę wody w wino czy cudowne rozmnożenie ryb. W Gerazie smakosze stawiają jednak wieprzowinę wyżej od ryb - trzeba pozostać realistą.

Statystyka raczej nie upoważniała do optymizmu ani w atmosferze obojętności Aten, ani agresji Rzymu. Nie przeprowadzono natomiast w odpowiednim czasie niezbędnych badań, które pozwoliłyby rozstrzygnąć, na ile prawdopodobne są komentarze dotyczące możliwości zmartwychwstania Jezusa. Tymczasem cały urok wielkanocnego poranka przejawiał się w tym, że jego najbardziej fascynujące treści wymykały się wszelkim oszacowaniom ilościowym. Całe szczęście, że zmartwychwstały Zbawca nie kieruje się zasadami rachunku prawdopodobieństwa.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2010