Reklama

Ładowanie...

Jak studiować w Krakowie

Jak studiować w Krakowie

29.08.2022
Czyta się kilka minut
Jesień to czas edukacyjnych powrotów. We wrześniu uczniowie wracają do szkół, a miesiąc później mury uczelni zapełniają się studentami. Kraków to wciąż jeden z najpopularniejszych kierunków wśród absolwentów szkół średnich w Polsce.
Korowód przebierańców podczas juwenaliów. Kraków, 20 maja 2022 r. BEATA ZAWRZEL / REPORTER
U

Urząd Statystyczny donosi, że w roku akademickim 2020/2021 na krakowskich uczelniach studiowało 130 tysięcy osób. Wśród dziesięciu publicznych szkół wyższych w Krakowie można znaleźć m.in.: Uniwersytet Jagielloński, Uniwersytet Pedagogiczny, Akademię Górniczo-Hutniczą, Politechnikę Krakowską oraz Akademię Sztuk Pięknych. Najbardziej oblegane kierunki studiów to teraz informatyka, psychologia, zarządzanie oraz prawo.

A co można powiedzieć o samych studentach? Jak dziś wpasowują się w stare stereotypy o imprezowym i pełnym fantazji życiu? W ostatnich latach i dekadach wiele się zmieniło. Dziś studia to przede wszystkim możliwości rozwoju (no ale, umówmy się, nie tylko). Kraków nakręca studentów do działania, a oni w zamian dają miastu świeżą energię. Młodzi ludzie wykorzystują czas studiów najlepiej, jak potrafią. Ale niech opowiedzą o tym sami. Oto krótkie historie ­Dariusza, Darii, Marcela oraz Julii.

Dariusz

W Krakowie mieszkam od dwóch semestrów, studiuję mechanikę i budowę maszyn na Akademii Górniczo-Hutniczej. Wynajmuję mieszkanie w dzielnicy Prądnik Biały, to typowy lokal w popularnym standardzie IKEA.

Duży plus Krakowa to dobra infrastruktura rowerowa. Święte krowy? Dla mnie święte krowy to ci, którzy nadużywają przywileju posiadania samochodu. Przez pierwszy miesiąc kombinowałem, jak najszybciej dojechać na uczelnię. Tak naprawdę nie miałem jeszcze okazji, żeby pozwiedzać Kraków, teraz stwarzam tylko pozory zorientowanego. Park Krowoderski to świetne miejsce na spacery. Na Wawelu byłem może raz. Nie zwiedzam obiektów typowo turystycznych. Zakrzówek – to tam, gdzie robi się zdjęcia na Instagram? Nie ciągnie mnie.

Może zabrzmię sztampowo, ale życie na Miasteczku Studenckim AGH po godzinie dwudziestej drugiej to osobny fenomen kulturowy. Tak naprawdę wszyscy jesteśmy w takiej samej sytuacji i staramy się robić pierwsze samodzielne kroki w dorosłość. Myślę, że integracja w ramach mieszkania w akademiku czy wychodzenia na imprezy tworzy poczucie wspólnoty w obrębie uczelni.

Jedynym problemem, jaki dostrzegałem mieszkając w Krakowie – i jest to komentarz osoby, która mieszka przy kopalni na Śląsku – jest fakt, że okna bardzo szybko stają się brudne.

Mam kilka sposobów na nudę w Krakowie. Staram się wykorzystywać czas, który tu spędzam. Mówiąc słowami znanej wokalistki, swoją drogą najjaśniejszej gwiazdy tegorocznych Juwenaliów, „wsiąść do pociągu byle jakiego”. Więc wsiadam do losowego tramwaju i jadę, jak najdalej się da, byle przed siebie. W ten sposób zwiedzam odległe dzielnice i unikam tłumów.

Daria

Studiuję dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pochodzę ze Słupska, a do Krakowa przywiała mnie morska bryza. Do domu wracam rzadko, bo to dziesięć godzin w pociągu i na samą myśl o tym robi mi się słabo. To jedyne, czego mi tak naprawdę brakuje – rodzinna okolica. Ale teraz Kraków staje się dla mnie drugim domem.

Pierwszy raz odwiedziłam miasto jako piętnastolatka. Było to dla mnie egzotyczne miejsce, rodzice nie są wielkimi fanami zwiedzania Polski. Później wszystkim mówiłam: „Na pewno pójdę na Uniwersytet Jagielloński”. Z niewielką przerwą na epizod warszawski (studiowałam tam przez rok) udało się spełnić to marzenie. W Warszawie się biega, a w Krakowie się chodzi – tu ludzie potrafią się zatrzymać, znaleźć moment na oddech.

Kluczem do czucia się dobrze w danym miejscu jest poznanie go od podszewki. Mnie pomogło znalezienie ulubionego warzywniaka. Oswajam się z tym, że duże miasto składa się z małych rzeczy. Zalatuję trochę Paulem Coehlo, ale czasami trzeba sobie powiedzieć takie banały. Gdzie szukać piękna? Wystarczy się rozejrzeć. Z Rynku skierować się w dowolną uliczkę i zagłębić w nieznane. Graffiti to też charakterystyczna cecha Krakowa – starcie zabytkowości z nowoczesnością. W oczy kłują mnie tylko wulgaryzmy. Manifestowanie ważnych spraw poprzez sztukę, szczególnie uliczną, uważam za istotny element przestrzeni. Nie da się wiecznie zamalowywać słów na murach.

Odkąd tu mieszkam, nie poruszam się po ścisłym centrum. Przez Rynek co najwyżej przechodzę. Gęstość turystów na metr kwadratowy osiąga w Krakowie kuriozalne wartości. To ciekawe zjawisko – w Warszawie wszystko jest porozrzucane, a w Krakowie stłoczone na znacznie mniejszej przestrzeni.

Marcel

Można powiedzieć, że urodziłem się w Krakowie – mój dom rodzinny jest jakieś 20 minut samochodem stąd. Spędziłem tu całe życie. Studiuję grafikę na Akademii Sztuk Pięknych. Prawdziwego studenckiego życia w akademikach doświadczyłem za granicą, u znajomej, i w zupełności mi to wystarczyło. Później zdecydowałem się na wynajem ­mieszkania.

Na przestrzeni lat trochę się pozmieniało. Czuję się zupełnie inaczej, odkąd mieszkam w centrum i w każdym momencie mogę wyjść z kamienicy, żeby za chwilę znaleźć się na Rynku. W czasie wolnym chodzę do kina, zwiedzam galerie i wystawy sztuki. Przed pandemią większość czasu spędzałem w kawiarniach, teraz powoli wracam do tego nawyku. Jednym z moich ulubionych miejsc w Krakowie jest klub Betel na placu Szczepańskim.

Jak kot chodzę swoimi ścieżkami. Jeśli jest piątek wieczorem, to wiem, jakich miejsc unikać. Mam już opracowane strategie na turystów. Chętnie odwiedzam popularne lokale, ale kojarzę je raczej z urywaniem się z zajęć i pierwszym piwkiem o dwunastej niż z wieczornymi tłumami. W tym mieście trudno się nudzić. Wystarczy znaleźć miejsce, którego się nie zna. Pójść na plac Nowy, skręcić w bramę, w którą się nigdy nie wchodziło, i nagle odkryć jakąś wystawę. Można też spojrzeć z innej perspektywy na coś, co już się zna. Nie pić w Alchemii piwa, ale wybrać się tam na koncert.

Julia

Kiedy myślę o Krakowie, w głowie powstaje obraz mojej dorosłości. Przeprowadzka pozwoliła na podjęcie pierwszych samodzielnych kroków i rozwój, dlatego wykorzystuję swoje możliwości do maksimum i studiuję dwa kierunki. Technologię roślin leczniczych i prozdrowotnych na Uniwersytecie Rolniczym oraz dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Na drugi kierunek padło, kiedy poczułam, że jeszcze nie jestem całkowicie spełniona.

Swoje ambicje realizuję też w ramach działalności w samorządzie studenckim, jestem przewodniczącą mojego wydziału na Uniwersytecie Rolniczym. W ten sposób poznałam wiele ciekawych osób, a na dodatek sama zyskałam na współpracy z różnymi organizacjami. Jestem szczególnie dumna z akcji zorganizowanej z Zarządem Zieleni Miejskiej. W jej ramach studenci wyprodukowali rozsadę do ogrodów społecznych, które teraz cieszą oczy pozostałych mieszkańców ­Krakowa.

Trochę czasu zajęła mi nauka poruszania się po mieście, ale teraz znam je jak własną kieszeń. Zwiedzałam też okolice Krakowa i zaskoczyło mnie to, jak wiele atrakcji można tam znaleźć. Nie będę ukrywać, że studia to też czas dobrej zabawy. Pamiętam imprezy studenckie sprzed czasów pandemicznych. Po zajęciach szybkie powroty do mieszkania, zbieranie się na wyjście, a później trudne poranki, kiedy z imprezy jechałam wprost na wykłady. Czasami sprawy studenckie, samorządowe i codzienne życie przytłaczały mnie tak bardzo, że do mieszkania przychodziłam tylko na szybki prysznic. ©


Czytaj pozostałe teksty Jesiennego przewodnika po Krakowie

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]