Jak spełnić marzenie strategów PiS

W obyczajowej szarży Andrzeja Dudy na temat LGBT+ czuć było chęć powrotu do zwycięstwa odniesionego przez PiS w europejskich wyborach rok temu. Ale kampania nie chciała wrócić w stare koleiny.
Czyta się kilka minut
Andrzej Duda podczas wiecu wyborczego w Brzegu, gdzie podjął temat "ideologii" LGBT, 13 czerwca 2020 r. / Fot. Lidia Mukhamadeeva / Reporter / East News /
Andrzej Duda podczas wiecu wyborczego w Brzegu, gdzie podjął temat "ideologii" LGBT, 13 czerwca 2020 r. / Fot. Lidia Mukhamadeeva / Reporter / East News /

Tematu nie podniósł nikt z trójki najsilniejszych rywali. Kandydat lewicy – oczywisty skądinąd rzecznik obyczajowej rewolucji – Robert Biedroń stracił poparcie i wylądował na ostatnim miejscu wśród zauważalnych uczestników prezydenckiego wyścigu.

Wymarzona ustawka zaczęła więc przynosić PiS więcej problemów niż korzyści. Kontrkandydaci odpowiedzieli w duchu aikido – unikiem i wykorzystaniem czyjegoś rozpędu do wytrącenia go z równowagi. Podgrzewanie konfliktów połączone z dehumanizowaniem całych grup społecznych zraża wszak umiarkowanych wyborców. Przekaz „pandemia przyniosła tyle problemów, a wy wciąż o tym samym” wydawał się trudny do zbicia. Ale zamysł PiS znalazł spodziewany odzew w przeciwnych tej partii mediach i środowiskach, które wracają do tematu dzień w dzień, prześcigając się w inicjatywach i postulatach. Niejednokrotnie wrzucając do jednego worka z haniebnymi wypowiedziami także wszystkich tych, którzy o sprawie myślą niezgodnie z postępowym credo. I to ostatecznie spełnia marzenie strategów PiS.


Czytaj także: Andrzej Stankiewicz: Pułapka na tęczę


W zeszłorocznych wyborach partie tworzące opozycyjny Blok Senacki wyprzedziły PiS o 800 tys. głosów. To mocna podstawa do oczekiwania porażki Andrzeja Dudy w II turze. Jednak te listy, w których postulaty gruntownych zmian prawa rodzinnego w ogóle podlegają dyskusji – Koalicja Obywatelska i Lewica – dokładnie o tyle samo zostały wyprzedzone przez PiS. Opozycja zawdzięczała swój senacki sukces obecności w bloku Koalicji Polskiej stworzonej przez PSL. Jego wyborców od partii rządzącej odstręcza toporność, nie zaś sam zamiar wspierania tradycji i wspólnoty w życiu społecznym. Gdyby PiS połączył siły z PSL i Konfederacją, miałby nad KO i SLD przewagę 3:2. A więc opozycja może liczyć na zwycięstwo nie tyle dzięki tematom obyczajowym, lecz pomimo ich obecności. Niezależnie zaś od bieżącej polityki, jeśli obrońcy tolerancji chcą ją szczerze praktykować, wypadałoby, żeby mówili o odmiennych poglądach bez wyższości i politowania, o pogardzie nie wspominając.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 26/2020