Dobre są takie, że ponad połowie ankietowanych czytanie sprawia przyjemność, większą niż oglądanie filmów czy seriali. Złe – przyjemność tę psuje im prędzej czy później szkoła.
W pierwszej połowie roku 70 proc. dzieci w wieku od 10. do 15. roku życia przeczytało co najmniej 3 książki. Większość dobiera sobie lektury samodzielnie, choć młodsze nastolatki nie mają nic przeciwko wspólnemu czytaniu, nawet na głos, z rodzicami. Dzieci – co widać od kilku lat na wszystkich targach książki – wolą też tradycyjne egzemplarze papierowe (92 proc. ankietowanych) niż lekturę na ekranie czytnika czy telefonu. Po e-booki i audiobooki sięgają dopiero ci starsi czytelnicy, kończący szkołę podstawową.
Szkolne lektury – obowiązek zamiast przyjemności
Jakie książki uważają za ciekawe i sprawiające frajdę? Głównie przygodowe, a więc takie, które mają wciągającą, pełną zwrotów akcję (54 proc. odpowiedzi), pozwalają oderwać się od codzienności (38 proc.), są zabawne (32 proc.), a do tego mają bohatera lub bohaterkę, którzy w jakimś stopniu są do nich podobni (30 proc.). Wedle informacji zaprezentowanych na październikowych Targach Książki we Frankfurcie, najpopularniejszą na świecie książką dla dzieci i młodzieży był w tym roku „Wschód słońca w dniu dożynek” Suzanne Collins, powieść należąca do popularnej serii „Igrzyska śmierci”.
Ponieważ młodzi czytelnicy chętniej wybierają fantastykę i komiksy, tylko 11 proc. ankietowanych (co dziesiąte dziecko) pozytywnie ocenia szkolne lektury. W ankietach widać zresztą, że im starsze dzieci, tym częściej rezygnują w ogóle ze sprawdzania, czy książki polecone przez nauczycieli polskiego będą interesujące. Z zasady lektur nie czytają.
Czy to dziwne? Pozycje obowiązkowe dla klasy 7 i 8 to „Zemsta” Fredry (jej autor uważał, że dramat nie jest do czytania, a do oglądania w teatrze), „Kamienie na szaniec” Kamińskiego i II część „Dziadów” Mickiewicza. Jak odnajduje się w nich czternastoletnia dziewczynka?
Booker dla dzieci – nowa nadzieja dla młodych czytelników
W odpowiedzi na rosnący odsetek dzieci, które nie widzą niczego przyjemnego w lekturze, fundatorzy najbardziej prestiżowej nagrody literackiej w Wielkiej Brytanii postanowili przygotować jej edycję dziecięcą. Nagrodę Bookera będą odtąd otrzymywać także twórcy literatury dla dzieci w wieku od 8 do 12 lat. Obok trójki dorosłych jurorów w kapitule znajdzie się troje sędziów dziecięcych – i to oni ostatecznie wyłonią zwycięzcę. Nabór rozpocznie się wiosną, a finalistów poznamy dokładnie za rok. Autorka bądź autor, poza nagrodą pieniężną w wysokości 50 tys. funtów, może liczyć na bonus – zwycięski tytuł zostanie rozesłany na koszt Bookera do dzieci w całym kraju.
Zanim i my pójdziemy tą drogą, warto się zastanowić, czy nie ma łatwiejszego sposobu odwracania trendów, które sami uparcie kreujemy.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















