Książki dzieciom kupują nie rodzice bogaci, ale czytający

Do polskich rodziców w ramach jednej z promocyjnych akcji trafiło sześć milionów czytelniczych wyprawek. Raczej się nie zmarnują: aż troje na czworo matek i ojców znad Wisły deklaruje, że czyta dzieciom.
Czyta się kilka minut
Święto Wolnej Książki na Wyspie Młyńskiej w Bydgoszczy, czerwiec 2022 r. // Fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.p
Święto Wolnej Książki na Wyspie Młyńskiej w Bydgoszczy, czerwiec 2022 r. // Fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.p

Wtedy jeszcze nie potrafiłam czytać, przygodą była sama wyprawa do osiedlowej księgarni – w określone dni, których obie z mamą wyczekiwałyśmy. Ponieważ zaglądałyśmy tam dość często, księgarka pamiętała, które tytuły mamy już w domu i odkładała dla nas nowości ukazujące się w ramach popularnej w latach 80. serii „Poczytaj mi, mamo”. 

Książki dla dzieci 

Założę się, że nie tylko posiadające dziś własne dzieci pokolenie milenialsów ciepło wspomina tamte wydania w formacie 15 na 15 cm, z charakterystyczną grafiką autorstwa malarki i ilustratorki Krystyny Michałowskiej. Lekkie zeszyty w miękkiej okładce pasowały do dziecięcych rączek i były dość tanie. Teksty wyłonione w konkursach wydawnictwa Nasza Księgarnia ilustrowali najlepsi ówcześni graficy, malarze i plakaciści: Bohdan Butenko, Hanna Czajkowska, Edward Lutczyn, Krystyna Witkowska i inni.

Dziś książki dla najmłodszych stanowią pokaźną część rynku księgarskiego. Są pięknie wydane, świetnie zilustrowane, zdobywają nagrody na międzynarodowych targach i rozgłos na świecie, jak w przypadku Aleksandry i Daniela Mizielińskich. Jednak – jak pokazuje badanie przeprowadzone właśnie na zamówienie Instytutu Książki przez Agencję Badania Rynku SESTA – czasu na czytanie mamy jakby mniej. A może, jak przekonają się Państwo po lekturze Tematu Tygodnika, staramy się go lepiej organizować (zob. Życie na czas czy czas na życie?).

Pierwszy kontakt z książką jest niezwykle ważny: nie tylko wykształca nawyk sięgania po lektury, sprzyja też rozwijaniu relacji, prowokuje do rozmów, pobudza wyobraźnię, poszerza słownictwo. Z tego powodu wiele krajów na świecie od lat prowadzi tzw. programy bookstartowe, wręczając rodzinom czytelnicze wyprawki już na oddziałach położniczych. 

75 proc. rodziców czyta dzieciom

Także w Polsce, w ramach prowadzonego przez Instytut Książki projektu „Mała książka – wielki człowiek” do dzieci trafiło ponad 6 mln wyprawek, niektóre otrzymały je zaraz po narodzinach, inne w przedszkolach oraz za sprawą publicznych bibliotek. Ponieważ część obdarowanych odpowiedziała na pytania dotyczące czytania dzieciom, z ogłoszonego w zeszłym tygodniu raportu na ten temat możemy się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy.

Przede wszystkim: to nie brak funduszy decyduje, czy zaglądamy do księgarni. Największa liczba książek nie znajduje się dziś wcale w domach najlepiej sytuowanych rodzin. 

Jeśli sami czytamy, chętniej dzielimy się tą pasją z dziećmi. 75 proc. ankietowanych deklaruje, że raz w tygodniu czytała dziecku. 

Nawet jeśli w interpretację podobnych wyników wpisana jest wstrzemięźliwość (na takie pytania po prostu „wypada” odpowiadać twierdząco, zwłaszcza gdy dostało się podarunek), akcja musiała przynieść efekt. Aż 80 proc. rodziców przyznaje, że wyprawka zmotywowała ich do zakupu kolejnych tytułów. 

Czytający rodzice

Dorośli, którzy sami dużo czytają (min. raz w tygodniu), częściej dzielili się też otrzymanymi książeczkami z innymi rodzinami, przyjaciółmi i bliskimi. To sprawia, że nasze dzieci często dostają książki w prezencie, głównie od dziadków. 

Z kolei wypożyczający dla dzieci z bibliotek, po otrzymaniu od Instytutu Książki wyprawek chętniej powracali do wypożyczalni. Istotnie częściej byli to mężczyźni, którzy – jak pokazują ostatnie dane GUS – rzeczywiście ochoczo zaglądają w ostatnich latach do publicznych bibliotek, głównie w poszukiwaniu tytułów dla maluchów.

Częściej czytamy dzieciom najmłodszym niż tym w wieku szkolnym. Kiedy dziecko nauczy się czytać, prawie 30 proc. rodziców powoli rezygnuje z tej formy wspólnego spędzania czasu. Sami najbardziej lubimy w wolnym czasie oglądać filmy i seriale (47 proc. ankietowanych) albo gotować (42 proc.). Co ciekawe, ponad 30 proc. rodziców jako zainteresowanie wymienia media społecznościowe oraz zakupy. Ponad 20 proc. rodziców lubi spędzać swój wolny czas, grając w gry komputerowe.

Z raportu można też pośrednio wyczytać jedną z odpowiedzi na pytanie, kiedy decydujemy się na posiadanie dzieci. Z przebadanej grupy trzydziesto- i czterdziestolatków (mieszkających zarówno w dużych, jak i małych miastach, oraz na wsi) aż 70 proc. ma umowę o pracę w pełnym wymiarze godzin, a tylko ok. 10 proc. prowadzi własną działalność. 

Sytuację finansową rodzice określili jako zadowalającą, stabilną albo bardzo dobrą. Dzieci pojawiają się dziś w naszym życiu, kiedy czujemy się bezpieczni. A czytamy, gdy ktoś przekona nas, że może być to po prostu przyjemne.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 31/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Mała książka, wielki sens