Reklama

Intronizacja

Intronizacja

14.11.2016
Czyta się kilka minut
„Ogłaszanie Chrystusa Królem Polski jest niewłaściwe, niepotrzebne, niezgodne z myślą Episkopatu” – napisali polscy biskupi 16 marca 2008 r.
Z

Zaś 25 października 2012 r. w liście pasterskim „O królowaniu Jezusa Chrystusa” czytamy: „Nie trzeba Chrystusa ogłaszać Królem, wprowadzać Go na tron (...) konieczne jest szerokie otwarcie drzwi Jezusowi, oddanie mu swojego życia. Gdy dokonamy tego w naszych domach i parafiach, zmieni się oblicze naszej Ojczyzny i Kościoła”. Potem nastąpiła rzecz bez precedensu – Episkopat przyznał się do błędu. Nie uczynił tego nawet po tym, jak po aresztowaniu Prymasa Wyszyńskiego w deklaracji z 28 września 1953 r. odciął się od Prymasa.

28 stycznia 2016 r. bp Andrzej Czaja, przewodniczący zespołu do spraw intronizacyjnych, w wywiadzie dla KAI oświadczył: „trzeba było przyznać rację oponentom, że we wnioskach duszpasterskich listu pasterskiego »O królowaniu Jezusa Chrystusa« zabrakło wyraźnego odniesienia do aspektu społecznego (...) Stwierdziliśmy, że uznanie przez wspólnotę ojczystą...

4611

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

A ja wierzę mocno, że Chrystus posiada niezmierzone poczucie humoru. Tylko to ratuje tych wszystkich kombinatorów, bo kombinują jak przysłowiowy koń pod górę.

:)

się tym pocieszam :)

Pomimo, że deklaruję się jako agnostyk to pewna forma mistycyzmu nie jest mi obca. Bóg jest tytułem Absolutnym, nadrzędnym nad wszystkim, zatem plugawienie i degradacja Boga do ziemskiego tytułu królewskiego będzie miało swoje paskudne konsekwencje. Król z założenia ma w wielu sprawach związane ręce, musi stosować się do wielu uwarunkowań. Skoro Boga tak mocno ograniczamy to nie należy oczekiwać, że sam od siebie wyjdzie ponad nasze oczekiwania. Gdy Boga zamkniemy w królewskim pałacu to władzę nad krajem sprawować będą mniej lub bardzie udolni zarządcy. Zamiast Edenu czeka nas raczej Ludwik XVI.

I jeszcze serdecznie dziękuje ks. Adamowi za przybliżenie okoliczności całego zamieszania, na co nie zdobył się żaden z arcyważnych. Naprawdę, nie wiedziałem wszystkiego tego co teraz wiem. Prawdę mówiąc i z lekkim uśmiechem, to ja nie potrzebuję żadnych przedstawicieli ani łączników, ani uświetniających w kontakcie z Chrystusem, On jest takim Królem, do Którego idzie się samemu, nieprawdaż? :)

Kwestia uznania Chrystusa za Pana i Króla jest osobistą sprawą każdego człowieka. Uznanie to potwierdza chrzest (w większości przypadków przyjmowany nieświadomie) oraz późniejsze postawy i wybory życiowe człowieka. Włączanie w to całego narodu, wspólnoty, społeczeństwa jest nieporozumieniem i służy - nie mam tu wątpliwości - wyłącznie poszerzaniu zakresu wpływów Episkopatu i uzurpowania sobie prawa do wypowiadania się i podejmowania decyzji w imieniu całego społeczeństwa (a więc również niekatolików). Atmosfera polityczna temu sprzyja, zawsze coś można będzie dodatkowo przy okazji ugrać, niekoniecznie w wymiarze duchowym.

Czytam i własnym oczom nie wierzę... "Akt wyraża uznanie i przyjęcie królewskiej władzy Jezusa nad Polską, a w dalszym ciągu zobowiązanie podporządkowania prawu Bożemu całego życia osobistego, rodzinnego i narodowego." Podobnie jak Tapio uważam, że to wyłącznie osobista kwestia. Zaczyna mnie przerażać buta i zachłanność wszechwładzy polskiego Episkopatu i mam nadzieję, że nie dotyczy ona całego episkopatu.

Najbliższa niedziela - uoczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Do tej pory myślałem, że Jezus króluje nad całym Światem, nad każdym z wyznawców (i nieświadomych Jego panowania niewyznawców), czyli też nad całą Polską i wszystkimi Polakami. Jak bardzo się myliłem... Efekty ogólnopolskiego "Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana" poznamy już w nalbliższym czasie - pełne "wiary" wyznania w doktrynę PiS lub PO, pokładanie "nadziei", że nie wpuszczą do Polski uchodźców oraz przepełnione "miłością" kłótnie w dyskontach o karpia z promocji.

Jeśli zaczynamy bawić się Bogiem i sadzać go na tronie, to może znaleźć się też kiedyś ktoś, kto będzie chciał Go z tego tronu wyrzucić. I zrobi to w równie spektakularnym akcie. Co wtedy stanie się z Bogiem ? - stanie w kolejce po zasiłek w urzędzie pracy ? Szczególnie od biskupów oczekiwałbym, aby mieli nieco chłodniejszą głowę ...

Episkopat polski niżej upaść nie może. Nawet żenada intronizacyjna mu nie jest w stanie zaszkodzić. Biskupi od dawna służą sobie jedynie, z bytów niematerialnych ewentualnie Belzebubowi.

Może. Jestem pewna, że to jeszcze nie jest koniec staczania się po równi pochyłej.

A po tej niedzieli jaki los czeka Przewodniczącego do spraw intronizacyjnych i jego zespół, bo miałbym kolejny wniosek ewentualnie.

w Kościele. Zaś zamieszanie w Kościele jest skutkiem braku świętości-apostolskich świadków Chrystusa, którzy wyznają:" Ty jesteś prawdziwy Syn Boży". Tego apostolskiego świadectwa i Nowego Przymierza nie zastąpią ogłaszane Intronizacje, czy kolejni Prorocy z "nowym światłem". Gdy brak jest w Kościele apostolskich naśladowców Chrystusa, pojawiają się "sekty, podziały i waśnie". A to przenosi się na cały świat

Jeżeli prawdą jest to co pan pisze, a sądzę że jest bo niedawno Ewangelia to mówiła, to straszna to prawda, a my nie staramy się jej odczytać tylko w pysze [my wiemy lepiej] i zadufaniu [jedynie słuszną drogę obraliśmy] brniemy, brniemy, brniemy ...

aż do samego piekła. I tam trafiamy na cudowną prawdę o miłosierdziu Boga, które "sięga samego dna piekła": tam zstępuje Syn Boży, by nas WSZYSTKICH wyciągnąć z otchłani(choć niektórzy teologowie od Bożego sądu powiadają że to "apokatastazowa herezja")

...do którego zabrnął. Dla mnie póki co z tej kategorii najbardziej ekstremalne doznania to kac-gigant po maratonie z okazji urodzin szwagra. Owszem, kiedy prawdziwie na trzeci dzień zmartwychwstałem, to realność ponownego powrotu do żywych była do pojęcia jedynie z perspektywy ewangelicznej. Domyślam się jednak, że to betka przy Sz.P. doświadczeniach z Otchłanią?

cmentarz, by uświadomić sobie ten fakt. Z tej świadomości może wynikać inspiracja ku kreatywności-szukanie wartości nieprzemijających i życie wg nich. Ale można też popaść w nihilizm i depresję, gdy chcemy ten fakt, wbrew intelektowi, usunąć ze świadomości-"jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy", to fundament "idei" konsumizmu-dla niektórych(a może i wiekszości) "maraton urodzin szwargra" trwa bez przerwy. Jest to jednak opcja b. uciążliwa dla otoczenia, co pokazuje narastający kryzys ekologiczny i społeczny.

Rozczarował mnie Sz. P. Zerowy wkład własny. +++ Urodziny szwagra są uciążliwe dla tych, co się nie potrafią na nie załapać. +++ Kryzys ekologiczny to pokłosie biblijnej wartości nieprzemijającej "czyńcie sobie ziemie poddaną". +++ Kryzysom społecznym, też nie ma się co dziwić w świecie od tysiącleci opanowanym przez różnej maści sekty i szamanów-wydrwigroszy, w tym od z górą tysiąca lat - przez ich rzymską odmianę, specjalizująca się w wojnach i krwawych rzeziach. +++ Szanowny Panie, pora pomyśleć o zmianie optyki - ta niby Pańska to nic innego jak bezrefleksyjne powtarzanie wtresowanych cudzych formułek.

wręcz zmusza do odpowiedzi banalnymi sformułowaniami na poziomie ABC elementarnej wiedzy. Ale taką drogę sam Sz.P. wybrał rzucając antyklerykalnymi hasłami na poziomie politruka Armii Czerwonej

Jak dla mnie w słowie "Bóg" zawiera się coś więcej niż królowanie czy cesarzowanie. Jest dla mnie oczywiste, że Chrystus jest Królem. Królem Polski, ale też Niemiec, Francji, Czech, Pakistanu, Iranu, Iraku czy Arabii Saudyjskiej. Odnoszę wrażenie, że ta intronizacja była nie po to, aby podporządkować się Chrystusowi (w końcu dokonali jej osoby wierzące- czyli teoretycznie już stosujące się do Jego woli), tylko po to, aby przed innymi narodami chwalić się "naszym" Królem.

Mam wrażenie, że im dalej od narodzin Chrystusa, tym bardziej nie rozumiemy Jego nauki. A mówią, że nauka rozwija się coraz szybciej :)

Pytanie mam jedno: - jeśli jutro zaczynamy mieć Króla, to jak do tego ma się stanowisko Prezydenta? I czy nie należy od jutra Konstytucji zmienić? Chociaż, w naszym Kraju Konstytucją niewielu się przejmuje.

Nasi arcyważni pomieszali transcendencję ze światem doczesnym i panu narodził się problem.:) Nie tylko panu powinien się on narodzić, im w szczególności. Ale oni w zaślepieniu prą do przodu gubiąc ogłupiałe owieczki.

No faktycznie , zrobiły mi się pytania. No i przyszło mi na myśl, że Kodeksy: Karny i pozostałe trzeba będzie zmienić. Jeśli Prawo Boskie ma obowiązywać? Mam rację? Ciekawi mnie jeszcze jedna sprawa: czy zainteresowanego (Chrystusa), ktoś spytał o zdanie? Myślę, że niejeden z naszych arcy.... ma z nim kontakt bezpośredni, sądząc po różnych wystąpieniach, nie będzie problemu. Zresztą, po co pytać, wiemy lepiej.

Zaznaczam, że nie mam do tego żadnego prawa a jedynie okoliczność, że od mojego wpisu zaczęło się to forum. Widząc, że spokojnie biegnąca dyskusja zaczyna zbaczać na manowce [ostatnie wpisy z 18-go oraz 19-go] a temat jest wysoce ważny i zahacza o Najwyższego, wnioskuję i proszę aby zakończyć to forum. Tym bardziej, jak się dzisiaj dowiadujemy , główną siłą napędową całej sprawy może być sekta suspendowanego księdza Natanka, absolwenta Seminarium Krakowskiego [dr hab]. Oby nie!

'intronizacji' czy 'zbaczania dyskusji na manowce'??...

Nieraz mi pańskie dowcipne wpisy bardzo się podobają, aż chciałoby się "przybić piątkę". Spokojne, wyważone i nieraz inteligentne. Jednak nieraz przypominają mi - jako żywo - RG-42 [to granat zaczepny], a granat jak to granat, nie odróżnia przeciwnika od przyjaciela, wybucha gdzie padnie. Popsułeś mi nie najgorsze - mimo złej pogody - samopoczucie. Nie czekam na ripostę, idę na obiad a potem trzeba auto umyć nieco, hej :)

to 'nieraz' to był rewanż?...:/
Obrazek użytkownika przyjaciel

Boga poniżać do króla potrafi tylko człowiek. Na królowaniu moim zdaniem zależy człowiekowi nie Bogu. Intronizacja to wymysł człowieka.

Rozumiem, że Natanek będzie centralną postacią tego wydarzenia? Któryś z arcymyślących przeprosi go? No i pytanie kolejne: czy któryś z patriotycznych, narodowych ultrakatolików zdaje sobie sprawę, że Królem Polski zostanie Żyd, a więc przedstawiciel tak wyklinanego, poniżanego po wielokroć narodu? Czy w tej sytuacji Jacek Kurski zdejmie z półek Narodowej Telewizji "Idę", "Pokłosie i inne umieszczone tam filmy? Myślę, że wiele z moich pytań pozostanie bez odpowiedzi. Jak to bywa w naszym Kraju.

Liczy się tylko budżet, próżno szukać sensu takiego działania - uproszcze rozumowanie, Ot panowie spotkali sie przy golfie i rzucili " zróbcie coś żeby ludzi bardziej uzależnić, jesli chcecie dostać środki finansowe, może nowe działki itd itp; Jesli słowo "miłosierdzie i miłość " wypowiadane przez biskupów zastąpimy słowem "pieniądz" to stają sie jasne cele takich akcji..

Brakuje mi od dłuższego czasu w polskim Kościele głębszej refleksji. Jak pogodzić szumną intronizację, właśnie z tym co Jezus powiedział, że Królestwo Jego nie z tego świata. Chciałabym też wiedzieć, jakie stanowisko w kwestii intronizacji zajmuje Nuncjusz i Watykan. Czy w ogóle ktoś pytał? Straszny to przejaw pychy, żeby Chrystusa uznawać za króla jednego tylko narodu, a przy okazji jakże upraszczające. Myślę, że przed Tygodnikiem wielka praca- potrzeba wielkiej teologicznej edukacji: od Soboru Watykańskiego, poprzez nauczanie Jana Pawła II po dzisiejszego Franciszka.
Obrazek użytkownika przyjaciel

Jak słyszę o Panowaniu Prawa Bożego to się zastanawiam, kto nam te prawo napisze. I kto tu na ziemi chce za niego pisać nam prawo Boże i panować za niego. Kolejne urojone królowanie. Kościół dawno udowodnił że króluje w nim mamona, kasa i interes , manipulacja. Od dwóch tysięcy lat panuje bezkrólewie. I jedno co panuje to interesy kleru i manipulacja. I doskonale oni sobie zdają z tego sprawę. Jak przyjdzie Chrystus na świat i przyjdzie po swoje to chyba znowu znajdzie się na krzyżu albo każą mu otworzyć własny kościół i samemu zgromadzić sobie majątek. Albo będą chcieli z niego zrobić swojego sługusa maniąc go wielką karierą jako kleryka. Raczej kapłanem to on nie zostanie. Będzie kościół robił za synagogę . Tak jak było 2 tys. lat temu. Był Chrystus i synagoga. Teraz będzie Chrystus (oponent) i Kościół robiący z niego oszusta, fałszywego proroka czy coś w tym stylu. Taką furtkę też apostołowie zostawili kościołowi. On na pewno podda kościół próbie. I tradycyjnie obleje, bo jego wybranych po wytycznych Watykanu posłali do zakładów psychiatrycznych lub lekarzy. I tak się zastanawiam jeśli nie królują tam wybrani to kto? Zacznijmy od tego, że ten kościół sobie kpiny urządza. I doskonale o tym wie. Kpi sobie z ludzi od 2 tys. lat. Ich wiara to tylko słowa i wielkie hasał, którymi nawet Bóg może sobie dupsko podetrzeć. Też mogę wznosić słowa przed ludzmi, że bede słuchał tylko człowieka którego niema od 2 tysięcy lat. Wznosić wielkie hasła że mi króluje i pchać się do Panowania za niego i pisać prawa (mówić komu co wolno). I robić kasę. Nie traktując wiary poważnie . Tylko stwarzać takie pozory. Kler dokładnie wie , że uprawia manipulacje i wie jak kształtowała sie wiara przez dwa tys. lat. Czego nie mówi katolickiej ciemnocie. Na ten temat za dużo nie może wiedzieć. Nie może za dużo myśleć. Kler nawet wiary poważnie nie traktują. Oni chcą być sami poważnie traktowani, dla tego stwarzają pozory poważnej wiary. Adam Boniecki jako kapłan sam doskonale wie co wyrabia kościół. W końcu jest kapłanem masę czasu. I nie jedno widział i słyszał w kościele. I zdaje sobie sprawę z tego że żadne to królowanie Chrystusa. Dla księży Chrystus to mit i dawne prymitywne wierzenia, którymi nas karmią. Tylko Adam jako Kapłan nie może sobie pozwolić na tą brutalną prawdę. Sam jest więźniem systemu, który podtrzymuje. Pokazuje to zakaz nałożony na niego. Wszystko przez to, że za dużo gadał. I doskonale wie że szczerość w kościele można sobie wsadzić w dupsko. Tam się nosi maski.

Gdy te dziesieć lat temu zaczalo być glośno o idei intronizacji, moja babcia, która wierzy w sposób szczery i bardzo ludowy, gorszyla sie: "Ale jak Chrystus moze być królem Polski, skoro od zawsze jest Królem calego świata?"... Zastanawia mnie, jaki naród ma być podmiotem/ przedmiotem tej proklamacji. Rozumiany w sposób etniczny? Polityczny? Spoleczny? Definiowany przez przynalezność państwowa? Swoja droga ciekawe, ze wczorajsze czytanie z Ewangelii przedstawialo nam Chrystusa na Golgocie - ponizanego, wyśmiewanego, umierajacego miedzy lotrami...

przeczytałem. Cóż zasiadanie w loży szyderców, do czegoś zobowiązuje.Zresztą gdy czasem tu zaglądam, widzę niemal stały skład szanownej loży. Niektórzy domniemywam uważają się za głęboko wierzących.......... Judasz pewno też za takowego się uważał.Moim skromnym zdaniem pasowałoby by katoliccy redaktorzy TP, trochę naświetlili ideę Intronizacji Chrystusa Króla historycznie, bo nie z suspendowanym księdzem Natankiem i jego drużyną ma ona związek.Ja nie mam zamiaru robić za redaktorów,ale pozwolę sobie wspomnieć dwa nazwiska niezwykłych kobiet, które z tym mają wielkie znaczenie. Pierwsza z nich jest żyjąca w połowie XVII wieku zakonnica z Zakonu Wizytek, Małgorzata Maria Alacoque, obecnie Święta. Osobista Intronizacja Boskiemu Sercu, to owoc jej objawień. Druga kobietą, która dla nas Polków, jest szczególnie ważna a zupełnie nieznana, to Sługa Boża Rozalia Celakówna, pielęgniarka ze szpitala św.Łazarza przy ulicy Kopernika w Krakowie, zmarła w roku 1944.W tamtych latach, przed II wojna światową w Krakowie, żyły 2 niezwykłe kobiety, zakonnica Faustyna Kowalska i pielęgniarka Rozalia Celakówna. Siostrę Faustynę każdy zna lub o niej słyszał. Rozalia Celakówna, pozostaje w mroku. Wczoraj, jako katolik dokonałem osobistego aktu Intronizacji, podczas Mszy Świętej.Wiem skąd to się wywodzi, ponieważ dawno temu, zacząłem szukać prawdy i ją znalazłem. Ty też możesz. Możesz też zasiadać w loży szyderców. To drugie jest zdecydowanie wygodniejsze, ponieważ do niczego nie zobowiązuje. A daje dobre samopoczucie, przynajmniej na zewnątrz.

"zacząłem szukać prawdy i ją znalazłem". A ja, od kiedy pamiętam szukam tej prawdy absolutnej, do dnia dzisiejszego i jakoś nie mogę jej uchwycić. Coraz to biało-czarne mi się rozmywa i ukazuje się szare o różnej intensywności. To ja bardzo jestem ciekaw jakie się ma samopoczucie kiedy tę prawdę absolutną się posiądzie, opowiedz nam. Ja też byłem w niedzielę w kościele ale słowa "Intronizacja" tam nie było [ktoś przemyślał], a jakie ? Powinieneś wiedzieć. Skoro jednak poznałeś prawdę, jak twierdzisz, to nie jest to powód abyś obrażał ludzi na tym forum, żebyś się wywyższał jako jedyny sprawiedliwy bo to prowadzi prościutko do ugrupowania Faryzeuszy. Przepraszam, jeżeli czymś obraziłem i serdecznie pozdrawiam.

Szanowny Pan zarzuca stały skład tego forum, nazywając go "lożą szyderców". Za przeproszeniem, to niby chciałby Pan / ni, żeby jakieś dyżury i listy obecności tu obowiązywały? Poza tym co dla Szanownego / nej jest szyderstwem? Przejawy samodzielnego myślenia? Nie każdy musi w ciemno przyjmować tego co mu faceci uważający się za najmądrzejszych wpajają. Sztuką byłoby, żeby ci Panowie w obfitych szatach tak nam przedstawili sprawę, żeby do każdego, nawet bardzo wątpiącego dotarła. Może proszę się pokusić i tego dokonać. Proszę mnie przekonać dlaczegóż to mamy być jedynym narodem na Świecie którego Królem jest Jezus, i jak to się ma do "Moje królestwo jest nie z tego świata". I niby dlaczego Natanek od lat mówiący o tej sprawie ma być gorszy od Hosera, na przykład? Jeśli wola, mogę podsunąć kolejne wątpliwości.

Zacząłem dowcipnie to może i tak zakończę. Otóż św. Piotr oprowadzał po krainach w niebie nowo przybyłego z Ziemi. I tak mu pokazuje: tu mieszkają Francuzi, tu Niemcy, tu Anglicy, tu Rosjanie. Jednak w kolejnej krainie słychać krzyki i kłótnie a nawet wyzwiska. A kto tu mieszka, pyta nowo przybyły. A tu - powiada św. Piotr - mieszkają Polacy. Im się ciągle wydaje, że tylko oni dostali się do nieba i nikt więcej. :)

Zacząłem dowcipnie to może i tak zakończę. Otóż św. Piotr oprowadzał po krainach w niebie nowo przybyłego z Ziemi. I tak mu pokazuje: tu mieszkają Francuzi, tu Niemcy, tu Anglicy, tu Rosjanie. Jednak w kolejnej krainie słychać krzyki i kłótnie a nawet wyzwiska. A kto tu mieszka, pyta nowo przybyły. A tu - powiada św. Piotr - mieszkają Polacy. Im się ciągle wydaje, że tylko oni dostali się do nieba i nikt więcej. :) Dedykuję ten dowcip również DRU. Niech się rozchmurzy nieco, a co...

Prawdziwe. Gratuluję poczucia.

Wymagał z pewnością odwagi, polotu, inteligencji. I na takich prywatkach poprzestańmy. Kiedy zaś ktoś próbuje w moim imieniu podobnych szamańskich rytuałów dokonywać - zaiste, z Loży Pysznych Głupców musi się wywodzić.

Loża szyderców i ciągle narzekających.Janie Prochu, no i co? Byłeś wczoraj powiadasz i co? Odmowiłeś modlitwę czy nie?Wygląda na to że odmówiłeś, ponieważ do jednego słowa się przyczepiłeś. Padło, nie padło a tu chodzi o system a nie o słowa. Jak Eddie z pełnym uszanowaniem, broni wiary i Kościoła, to coś jest nie tak. Janie Prochu i Melchiorze nie włączają się wam wtedy koguty? Bo mnie tak......Lecz dochodzimy do sedna. Ta poprawność polityczna i duchowa, która dla niektórych jest jak pas cnoty. Ja dyskutuje tylko i wyłącznie o poglądach, wszystko inne to ad personam. Tak powiadają bezjajowi bezideowcy. Bo przecież idee, sa po to by je zmieniać w zależności od sytuacji. Moje poglądy sa jak naczynia połączone z moja osoba i możecie mi naubliżać, mnie to nie przeszkadza. Lecz ja w sprawach zasadniczych poglądów nie zmieniłem od jakichś 30 lat i oby dobry Bóg sprawił bym tak dotrwał do mety.I wcale Janie prochu nie jestem zachmurzony, wręcz przeciwnie, po godzinnej jeździe rowerem, jestem zadowolonym człowiekiem. Lecz to nie rower i jazda, sa tego powodem. Powodem tego jest posiadanie pokoju w mym sercu. I trwa to jakieś 30 lat, choć oczywiście bywają dni zachmurzone a nawet burzowe.A tajemnica owego pokoju jest prosta, jak piłka nożna. Bo w piłce nożnej albo się strzela gola albo nie. Konfesjonały czekają a właściwie siedzący w nich ludzie. Oni w Imieniu Chrystusa rozdają pokój w sercach ludzkich,zupełnie gratis. Jednak by w owych konfesjonałach uklęknąć, trzeba wiele pokonać a zacząć należy od osobistej pychy. Lepiej i wygodniej zasiadać w Loży szyderców i ciągle narzekających. A czas ucieka.......

W loży to ja raz zasiadałem a było to w teatrze Słowackiego w Krakowie. Na nic wielce nie narzekam chociaż doskwiera mi to i owo, jak to emerytowi.Grzechów żadnych nie zarzucam jak Ty mnie [pychy] i do konfesjonału nie zaganiam. Nie zazdroszczę pokoju w sercu, o którym informujesz bo w twoich tekstach wyczuwam zupełnie co innego. Natomiast ... a zresztą. Pokoju ducha życzę w jeszcze większym wymiarze. Bo czas ucieka, oj ucieka.

szanowny DRU, po pierwsze, nie był Pan / Pani uprzejmy odpowiedzieć na me wcześniejsze , wpisane tutaj wątpliwości. Po drugie odchodzi Pan / Pani od tematu uważając, iż kazdy musi naginać się do jednej wyznawanej przez DRU wartości. Nie ma czarne - białe, są różne postawy, a co najważniejsze, wątpliwości. I żadne, nawet, najobficiej ubrany i odżywiony Biskup, nie jest w stanie tego zmienić. Jesteśmy ludźmi, wyposażonymi, na dodatek w wolną wolę. I w tym wyposażeniu tkwi meritum. Rolą wszystkich arcymądrych jest, aby tę wolną wolę wykorzystywać w sposób rozumny. nDla jednych to jest tak, dla innych inaczej.

Prochu to szukaj w Piśmie Świętym a nie w moich tekstach. Do konfesjonału się nie zagania, tylko samemu idzie z własnego wyboru. Ja nikomu żadnych grzechów nie zarzucam, od tego jest rachunek sumienia. Osobisty, ma się rozumieć. Jednak czy w katolickim piśmie nie powinno się o tym mówić a nawet wołać? Można inaczej na przykład o d..... Maryny i Związku Radzieckim, tylko w jakim celu?

:))))

Można? można. Ps. z wzajemnością.

Trochę akt intronizacji w treści i formie przypomina śluby jasnogórskie Kardynała Wyszyńskiego. Ale tamte były zasadne, choćby ze względu na potrzebę zjednoczenia narodu wokół Kościoła w obliczu narastającej walki władz PRL z religią. Mimo woli przypomina mi się fakt, że nasi królowie elekcyjni mieli mocno ograniczoną władzę...W naszym społeczeństwie nastroje monarchiczne są słabiutkie, ów akt intronizacji, mimo szumnych zapowiedzi, ma służyć głównie zdobyciu nowej sfery wpływów politycznych i społecznych przez polskie duchowieństwo. To przysłowiowy skok na władzę. Mój proboszcz szczerze w niedzielę oświadczył, że królowanie Chrystusa nie jest sprawą wyłącznie prywatną, ale publiczną. Spryciarz wyczuł, że jako pełnomocnik nowego władcy, podporządkuje sobie różne środowiska i osoby w parafii. W każdym razie to kolejna chybiona próba ożywienia wiary w coraz bardziej zlaicyzowanym społeczeństwie. Sądzę, że na pomysł intronizacji Episkopat wpadł po zapoznaniu się z wynikami liczenia praktykujących wiernych. No i wykorzystał PiS, partię socjalistyczną, która udaje prawicową. W treści aktu było trochę pobożnych życzeń i anachroniczna wizja społeczeństwa, nijak nie przystająca do rzeczywistości. Episkopat pominął większość bolesnych spraw, które dotykają i Kościół i społeczność wiernych. Musimy ciągle przepraszać za nałogi i uzależnienia, ale dla biskupów nie jest problemem zjawisko mobbingu, stalkingu, przemoc wobec kobiet i dzieci, pedofilia w Kościele.

Też mi się wydaje, że ten Akt to "kolejna chybiona próba ożywienia wiary w coraz bardziej zlaicyzowanym społeczeństwie." Na dodatek dość niefortunnie werbalnie przygotowany. Bo niby chodzi o intronizacje, ale tak naprawdę nie o wyniesienie na jakiś tron, chociaż to słowo to właśnie znaczy. Więc nie ma ani tak-tak, ani nie-nie. Za to są mętne tłumaczenia, generujące wiele złych słów i emocji, zwłaszcza w przestrzeni medialnej. Czyżby to była efektywna robota Złego? Zamiast tej niby intronizacji mamy za to Akt przyjęcia za Pana i Króla. Tyle, że co to za novum. To kim dla katolika był do soboty (niedzieli) Chrystus, że Go nagle trzeba za Pana i Króla przyjmować? Nie był Panem i Królem mimo tylu znanych i używanych od dawna takich właśnie wezwań, modlitw, pieśni, aktów religijnych? Czas pokaże jakie skutki polityczne przyniesie przyjęty Akt. Bo jeżeli wrogość i dalsze podziały w społeczeństwie ...... ? A tak swoją drogą ciekawe jak w skali ogólnopolskiej wypadły te wyniki liczenia wiernych. U nas, w jednym (w znaczeniu moim, do którego regularnie uczęszczam, bo nie wiem jak było w innych) z dość dużych kościołów na Podkarpaciu wiernych naliczono się trochę mniej niż w ubiegłym roku.

Podobnie jak niektórzy komentatorzy, nic nie rozumiem. Osobiście uważam Pana Jezusa za Osobę w moim życiu najwyżniejszą i staram się, aby moje życie uzyskało Jego aprobatę. Nic mi nie mówią te wszystkie bardziej lub mniej komiczne ceremonie nominacyjne. Myślę też o Sw. Janie Pawle II, który namawiał żeby otworzyć się na Pana Jezusa. Jędrzej Bukowski z Francji.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]