Reklama

Inteligencja futbolowa

Inteligencja futbolowa

07.07.2014
Czyta się kilka minut
Stereotypy o umysłach piłkarzy bywają bezlitosne. Ale ci najlepsi mają nie tylko sprawne nogi, lecz też wyjątkowo sprawne mózgi.
Napastnik Nigerii Emmanuel Emenike w mundialowym meczu z Argentyną. 24 czerwca 2014 r. Fot. Jewel Samad / AFP / EAST NEWS
G

Gdyby graczowi Barcelony i reprezentacji Hiszpanii Xaviemu Hernandezowi dać do rozwiązania standardowy test inteligencji, w którym zmierzyć by się musiał z zadaniami logicznymi albo językowymi, pewnie nie wypadłby nadzwyczajnie (choć kto wie?). Jednak, mimo że iloraz inteligencji (IQ) kojarzy się przede wszystkim ze zdolnościami matematycznymi i werbalnymi, wielu psychologów uważa inteligencję za znacznie bardziej złożony fenomen.

Howard Gardner wyróżnił osiem typów inteligencji, a wśród nich – obok np. logiczno-matematycznej i językowej – inteligencję przestrzenną i cielesno-kinestetyczną. W przypadku tej ostatniej, ujmowanej jako umiejętność kontrolowania ruchów własnego ciała i zręczność w radzeniu sobie z przedmiotami, Gardner wprost twierdzi, że jej szczytowe przejawy możemy podziwiać u zawodowych sportowców.

Jedną z przewag osób inteligentnych jest to, że ich mózgi działają nieco szybciej (a ściślej – większa jest u nich szybkość przewodzenia nerwowego; badania na ten temat opisuje prof. Edward Nęcka w książce „Inteligencja”), co w połączeniu z doświadczeniem i treningiem pozwala im trafnie przewidywać i podejmować dobre decyzje.

Gra głową

Wyobraźmy sobie grupę ekspertów piłkarskich oglądających nagrania z meczów Andrei Pirlo, zatrzymywane przed każdym jego zagraniem – a podobny eksperyment przeprowadzono kiedyś z wykorzystaniem filmów z akcji hokeisty wszech czasów, Wayne’a Gretzky’ego. Najprawdopodobniej ustalenie, który wariant będzie w danej sytuacji optymalny, zajęłoby im kilka dobrych chwil. Natomiast niemal na pewno po puszczeniu nagrania dalej okazałoby się, iż rozgrywający Juventusu ten właśnie wariant wybrał. Nie bez powodu Michał Okoński – wicenaczelny „Tygodnika” i autor futbolowego bloga – nazywa go „L’architetta”, cytując przy tym Le Corbusiera: „Architektura jest mądrą, skoordynowaną grą brył w świetle”.

Pirlo jest oczywiście piłkarzem niesłychanie „inteligentnym boiskowo”, wręcz geniuszem. Ale wydaje się, że do profesjonalnej piłki zawsze trzeba nie tylko szybkich nóg, ale i szybkiego mózgu. Zresztą, nawet jeśli rozumieć inteligencję wąsko, wyłącznie jako zdolność do myślenia abstrakcyjnego, znajdziemy w umyśle inne przydatne na boisku narzędzia. Psychologowie mówią tu o różnorodnych zdolnościach poznawczych.

Można np. postawić tezę, że piłkarze, zwłaszcza najlepsi, wyróżniają się wyobraźnią. I nie chodzi jedynie o to, że puszczają wodze fantazji, gdy przyjdzie im się tłumaczyć z kompromitującego wyniku.

Grupa naukowców, głównie z Brunel University, sprawdzała w kilku eksperymentach, jak osoby o różnym stopniu umiejętności piłkarskich radzą sobie z przewidywaniem ruchów rywala na boisku i co wówczas dzieje się w ich mózgach. Badanym wykonano czynnościowy rezonans magnetyczny mózgu (fMRI), a jednocześnie prezentowano im krótkie animacje, na których schematyczna postać złożona z kilkunastu jasnych punktów, wyobrażająca zawodnika drużyny przeciwnej, zbliżała się do nich z piłką. Klipy przerywano w różnych momentach. W pierwszym zadaniu pytano, w którym kierunku pobiegnie rywal. W drugim – o ocenę, czy wykonany przez animowanego rywala ruch jest prawdziwy, czy jest próbą zwodu. Animacja była schematyczna, więc ocena możliwa była tylko na podstawie ruchów „ciała” rywala (a nie np. mimiki czy kierunku spojrzenia).

Wyniki badań behawioralnych okazały się zgodne z przewidywaniami – osoby bardziej uzdolnione piłkarsko generalnie odpowiadały lepiej w obu zadaniach niż ich mniej uzdolnieni koledzy. Natomiast skany fMRI wykazały, że grupa bardziej utalentowanych graczy wykazywała silniejsze aktywacje w regionach mózgu odpowiedzialnych za rzeczywiste wykonywanie ruchów – w korze motorycznej. To trochę tak, jakby wcielali się w postać rywala i swoim ciałem próbowali przewidzieć kierunek jego ruchu. Wiele innych badań – m.in. dotyczących rotacji mentalnych, czyli obracania obiektami w wyobraźni – potwierdza, że u piłkarzy skuteczniej i w bardziej niż u innych „ucieleśniony” sposób przetwarzane są informacje powiązane z futbolem.

Myśl szybsza niż piłka

Kolejna kwestia to ocenianie, rozwiązywanie problemów i podejmowanie decyzji – czyli to, co zwykliśmy nazywać myśleniem, a o czym w przypadku piłkarzy nie brakuje bezlitosnych stereotypów. W psychologii jednak już od wielu lat mówi się o dwóch typach myślenia. Myślenie „wolne”, jak pisze laureat ekonomicznego Nobla Daniel Kahneman, wykorzystujemy rozmawiając na poważne tematy, pisząc list albo rozwiązując układ równań. Warto jednak pamiętać o myśleniu „szybkim” – nazywanym czasem intuicją – które zachodzi w naszym mózgu automatycznie, bez udziału świadomości. Używamy go w najrozmaitszych sytuacjach, np. szukając źródła nagłego hałasu czy próbując wyczuć nieszczerość naszego rozmówcy. Mecz, z nieustającą presją wyniku, czasu, przeciwnika i trybun, jest idealną areną działań tego systemu myślenia.

Jak działa intuicja sportowca? Ten Hepler i Deborah Feltz na łamach „Journal of Experimental Psychology: Applied” sugerują, że kluczowe może być tu używanie prostych heurystyk, czyli automatycznych, szybkich, często nieświadomych (i czasem zawodnych) schematów myślenia i działania (znakomicie pisze o heurystykach przywoływany już Daniel Kahneman w książce „Pułapki myślenia”). Badacze ci pokazali na przykład, że na boisku bardzo skuteczna bywa heurystyka „wybierz pierwszą [opcję]”, która pozwala grać bardzo szybko, nie dając przeciwnikowi czasu na przeciwdziałanie.

Intuicja wybitnych piłkarzy może brać się m.in. stąd, że tacy zawodnicy oceniają sytuacje boiskowe, zatrzymując (fiksując) wzrok rzadziej – ale jednocześnie na nieco dłużej – niż ich mniej uzdolnieni koledzy. Dowodzą tego badania przeprowadzone przez Rouwena Cañal-Brulanda i jego współpracowników. Innymi słowy: okazuje się, że piłkarski geniusz nawet patrzeć musi umieć mądrzej.

Flamaster Jacka Gmocha

Rzecz jasna intuicja jest tym sprawniejsza, im intensywniej dany piłkarz trenuje i im więcej ma doświadczenia. Perfekcyjne decyzje w przykładzie z Pirlo i Gretzkym wynikają i z talentu, i z praktyki. Sportowcy, jak szachiści, uczą się – zwykle nieświadomie – setek wzorców sytuacji w grze, a najlepsze reakcje kodowane są w ich mózgach tak, by z nich skorzystali, gdy tylko sytuacja się powtórzy.

Virginie Postal z Uniwersytetu w Bordeaux pokazała, że doświadczeni piłkarze mają silniej niż nowicjusze rozwiniętą tzw. długotrwałą pamięć roboczą. Pozwala im to sprawnie zapamiętywać i wykorzystywać liczne schematy zachowania na murawie. Co ciekawe, ich przewaga ujawnia się wyłącznie w kwestiach struktury gry. W pozostałych przypadkach ich zdolności pamięciowe są zupełnie przeciętne.

Podobne wnioski wyciągają Gérald Poplu i jego współpracownicy, którzy uczestnikom eksperymentu (jedną grupę stanowili zawodowi piłkarze, w drugiej nie było sportowców) polecili rozstrzygać, czy prezentowane im bodźce wzrokowe były wyświetlone już wcześniej. Były to albo cyfrowe zdjęcia piłkarzy w różnych konfiguracjach taktycznych, albo abstrakcyjne, trójwymiarowe reprezentacje takich ustawień. Okazało się, że piłkarze równie dobrze radzili sobie w obu sytuacjach, znacznie przewyższając grupę kontrolną.

Inne badania, przeprowadzone przez Nicholasa Smeetona i jego kolegów, dowiodły, że rozpoznawanie taktycznych wzorców u najbardziej uzdolnionych sportowców nie jest specyficzne dla dyscypliny, ale raczej dla „dziedziny” dyscyplin. Uzdolnieni piłkarze radzą sobie równie dobrze ze schematami hokejowymi – ale nie np. z siatkarskimi. Kluczową rolę w tej zdolności odgrywa zatem sposób bardziej abstrakcyjnego kodowania schematów boiskowych. Każdy profesjonalista ma w głowie słynny flamaster Jacka Gmocha.

Zdolności poznawcze to nie jedyny element psychiki, który może przynieść piłkarzowi sukces. Co najmniej równie ważne mogą być osobowość czy odporność na stres. To już jednak inny stały fragment gry. Pamiętajmy za to, że piłkarz, który na boisku myśli sprawnie i szybko, a czasem nawet twórczo (jak Zlatan Ibrahimović, nazywany przez dziennikarza sportowego Rafała Steca „artystą osobnym”), na konferencji prasowej musi wejść w tryb myślenia „wolnego”. A w tym wytrenowany raczej nie jest. Nie wymagajmy od sportowca, by pięknie mówił o grze i wyjaśniał jej tajniki – może nawet nie być ich świadom. Tak jak od malarza nie wymagamy, by analizował emocje wywoływane w nas przez jego obraz. Doceńmy po prostu geniusz w jego różnorodności – nie tylko w czasie mundialu.

BARTEK KUCHARZYK jest psychologiem, prawnikiem i tłumaczem.

ŁUKASZ KWIATEK jest kognitywistą i filozofem, redaktorem serwisu GraniceNauki.pl.

Autorzy są członkami Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych.

Autor artykułu

Filozof i kognitywista z Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych oraz redaktor działu Nauka „Tygodnika”, zainteresowany dwiema najbardziej niezwykłymi cechami ludzkiej natury: językiem...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]