Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Innego rozpadu Unii nie będzie

Innego rozpadu Unii nie będzie

28.08.2017
Czyta się kilka minut
TIMOTHY SNYDER, historyk: Państwo narodowe nie istnieje bez ładu europejskiego. To lekcja z lat 30. XX wieku. Jakoś nie słyszę, by w Polsce mówiono o tym, co działo się w tym kraju po Piłsudskim, a przed Hitlerem i Stalinem.
CHRISTIAN MÜLLER / APA / PAP
M

Marcin Żyła: Miał Pan w ręku stare mapy PRL-u?

Timothy Snyder: Oczywiście.

Granice zaznaczano na nich półprzezroczystym, czerwonym pasem, zaś wszystko za nimi – rzeki, drogi, miasta – pozbawiano szczegółów. Lwów i Wilno wyglądały jak zbudowane na pustyni. Świat kończył się na Polsce.

Polacy mieli nie myśleć o Wołyniu czy Litwie. To zrozumiałe, że zaczęli to robić później. Ale martwi mnie, że teraz mówią o nich inaczej niż przez ostatnie ćwierć wieku. W młodym pokoleniu polityczna nostalgia za Kresami jest silniejsza, a to sprawia, że znacznie mniej myśli się o regionie i Europie jako całości. Ukraina coraz częściej pojawia się w polskim dyskursie w kontekście Wołynia, nie zaś swojej państwowości. Efekt jest trochę taki jak na starych mapach.

W 2014 r. młodzi Polacy masowo jeździli na Majdan, od tamtego czasu pomagają Ukrainie,...

17056

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Szkoda, ze tak rzadko mamy okazję przeczytać wywiad z madrym historykiem

Zgadzam sie, obudź się Polsko dokąd zmierzasz?

Kolejny raz powtórka z Wesela. Chocholi taniec- czy kiedyś wreszcie przestaniemy w nim uczesniczyć? Dlaczego nadal nie wyciągamy wniosków z przeszłości? Dlaczego?

może dlatego

"Granice zaznaczano na nich półprzezroczystym, czerwonym pasem, zaś wszystko za nimi – rzeki, drogi, miasta – pozbawiano szczegółów. Lwów i Wilno wyglądały jak zbudowane na pustyni. Świat kończył się na Polsce." Nie bardzo mozna rozumiec co dziennikarz probowal przekazac. Moze i takie mapy byly, jednak krotkie odniesienie do wydawnictw tamtego okresu wyraznie pokazuje, ze mapy pokazywaly dokladnie taka sama ilosc szsczegolow po oby stronach granic. Dziwi, ze znany historyk zamiast skomentowac dziennikarskie bajanie zaczyna prawic o tym, ze "Polacy mieli nie myśleć o Wołyniu czy Litwie." Niby jak mieli nie myslec jesli spora czesc mieszkancow terenow zachodnich i polnocnych pochodzila z tamtych regionow. Jak mieli nie myslec jesli w szkole w kolko walkowalo sie utwory Mickiewicza ( "Litwo ojczyzno moja....") czy analizowalo "Nad Niemnem". Tak, wyciszano jakiekolwiek sentymenty "rewizjonistyczne" w odniesieniu do bylych terenow wschodnich II RP, ale dla tego samego powodu, dla ktorego w kolko mowiono i pisano " o odwiecznie polskich ziemiach zachodnich". Czyzby historia pisana na nowo? Pozdrawiam

"Polacy mieli nie myśleć o Wołyniu czy Litwie" to moim zdaniem innymi słowami to samo, co " wyciszano jakiekolwiek sentymenty 'rewizjonistyczne' w odniesieniu do bylych terenow wschodnich II RP".

@ eddiepolo Calkiem mozliwe, ze tak to rozumial historyk ale wcale nie oczywiste. Moim zdaniem, w kontekscie dziennikarskiego bajania o mapach, raczej tak tej wypowiedzi nie nalezy rozumiec.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]