Igraszki prezesa

1 Skończyły się podsumowania poprzedniego roku, kampania wyborcza tuż, tuż. Aby ją godnie rozpocząć, Jarosław Kaczyński przedstawił na specjalnej konferencji prasowej projekt nowej konstytucji. Reakcje polityków PO, PSL i SLD były szybkie i ostre; zestawił je Wojciech Szacki w artykule "Konstytucja PiS z Bogiem i krzesłem" ("Gazeta Wyborcza" z 16/17 stycznia; tamże komentarz redakcyjny Adama Leszczyńskiego pod wiele mówiącym tytułem "Ustrój dla Ojca Narodu").
Czyta się kilka minut

Konstytucyjne pomysły najważniejszego polityka opozycji z natury rzeczy zasługują na uwagę. Ściślej: zasługiwałyby na nią, gdyby pomysłodawca traktował serio swój własny projekt. Nic nie wskazuje na to, iż tak właśnie jest. Proszę tylko spojrzeć na fotografię w "GW": nie trzeba znać prac Paula Ekmana, by zauważyć, że Jarosław Kaczyński kpi w żywe oczy. A jeśli nawet nie kpi - to bawi się, prowadzi grę. Zatem: problemem zasadniczym nie jest kwestia  prawno-ustrojowej świadomości, wpisanej w projekt Kaczyńskiego - lecz określenie adresatów i celu jego przedsięwzięcia.

Przedstawiając projekt, który nie ma żadnych szans na realizację, Jarosław Kaczyński sprawdza spoistość własnej partii i lojalność współpracowników. Byłaby to czynność rutynowa, poprzedzająca wiosenny zjazd partii, gdyby w powietrzu nie krążyły pogłoski o detronizacji prezesa przez zwolenników Zbigniewa Ziobry. (Pogłoski te omówiły Agata Nowakowska i Dominika Wielowieyska w zabawnym i pouczającym artykule "W oczekiwaniu na partyjny zamach stanu", opublikowanym w "GW" dwa dni przed wspomnianą powyżej konferencją prasową Kaczyńskiego). To adresat pierwszy.

Adresatem drugim jest Donald Tusk (a wraz z nim wszyscy przeciwnicy Prawa i Sprawiedliwości). Prezes PiS-u kusi ewentualnego zwycięzcę wyborów prezydenckich mirażem nieograniczonej władzy; przy okazji: liczy na wywołanie kilku ideologicznych awantur, które mogą Tuskowi zaszkodzić i jednocześnie wzmocnić konserwatywny elektorat...

Rzecz jasna: nie wiem, jak skończą się gry prezesa PiS-u z wewnątrzpartyjnymi i innymi przeciwnikami. Pewny jestem tylko tego, iż owe gry i zabawy mają pokazać światu poczucie humoru Jarosława Kaczyńskiego. Jest ono, przyznajmy, wyrafinowane. A nawet nieco perwersyjne.

Kiedy myślę o konstytucyjnych żartach Jarosława Kaczyńskiego, przychodzi mi do głowy, że plany wysłania go na odpoczynek mają pewne uzasadnienia. Nie twierdzę, iż prezes PiS powinien zamieszkać w Sulejówku. Mógłby, na przykład, przeprowadzić się do Milanówka i prowadzić z zaprzyjaźnionym poetą długie rozmowy o kotach i o wieszaniu politycznych przeciwników.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2010