Idzie stare

Czy nowy dokument Watykanu o Mszy św. w rycie trydenckim pomija nauczanie Soboru?
Czyta się kilka minut

Instrukcja "Universae Ecclesiae" Papieskiej Komisji "Ecclesia Dei" ukazuje się blisko cztery lata po "uwolnieniu" Mszy trydenckiej przez Benedykta XVI. Papież liturgię tę określił wówczas jako "formę nadzwyczajną", obok zreformowanej Mszy Pawła VI - "formy zwyczajnej". Obie stanowią "podwójne używanie jednego i tego samego rytu". Doszło do rewolucji - nigdy wcześniej nie było dwóch form jednego rytu rzymskiego.

Nowa instrukcja nakłada na każdego biskupa obowiązek "stosowania wszelkich koniecznych środków, by zapewnić szacunek dla formy nadzwyczajnej". Dalej zaś "usilnie prosi się" hierarchów, żeby umożliwili klerykom i księżom zdobycie umiejętności sprawowania starej liturgii. Według instrukcji Papieżowi przyświecają trzy cele: "rozszerzenie na wszystkich wiernych" starej liturgii "jako drogocennego skarbu"; zapewnienie jej sprawowania "dla tych wszystkich, którzy o to proszą" oraz sprzyjanie "pojednaniu w sercu Kościoła". Parafie nie mogą odmówić sprawowania Mszy trydenckiej, gdy są o to proszone przez grupy "trwale istniejące".

Liturgiczny konsultor Episkopatu Polski ks. Mateusz Matuszewski w komentarzu dla KAI stwierdził, że o celebrację Mszy trydenckiej nie mogą prosić grupy przeciwne Soborowi Watykańskiemu II. Jednak w instrukcji nie ma o tym mowy: "Wierni, którzy proszą o celebrację w formie nadzwyczajnej, nie mogą w żaden sposób popierać albo należeć do grup, które okazują się być przeciwko ważności lub prawomocności Mszy św. czy sakramentów sprawowanych w formie zwyczajnej lub też przeciwko biskupowi Rzymu jako Najwyższemu Pasterzowi Kościoła powszechnego". Mowa więc o niezbywalnej roli papieża - a nie Vaticanum II.

Natomiast "biskupi diecezjalni mają monitorować sprawy liturgiczne (...) zawsze w zgodzie z zamysłem [łac. mens] Ojca Świętego, jasno wyrażonym w Summorum pontificum". Robert Mickens z "The Tablet" pytał: "A gdzie podział się mens Soboru Watykańskiego II? Fakt, że zdecydowana większość ojców soborowych głosowała za reformą rytu trydenckiego, niechybnie oznacza, iż (...) w oczach biskupów liturgia przedsoborowa (lex orandi) już dłużej nie odpowiadała teologicznej wizji Kościoła (lex credendi)".

Wróćmy do soborowej Konstytucji o liturgii: "obrzędy należy uprościć, zachowując wiernie ich istotę, należy opuścić to, co z biegiem czasu stało się powtórzeniem lub dodatkiem bez większej korzyści. Natomiast pewne elementy, zatracone w ciągu wieków, należy przywrócić stosownie do pierwotnej tradycji Ojców Kościoła, o ile to będzie pożyteczne lub konieczne". Teolog Richard R. Gaillardetz komentował, że tekst ten "ryt trydencki osądza jako niewystarczający dla potrzeb Kościoła".

Komisja powtarza teraz stwierdzenie Benedykta XVI, że nie ma żadnej sprzeczności między Mszą trydencką a Mszą Pawła VI, bo "w dziejach Liturgii występują rozwój i postęp, ale nie ma żadnego zerwania".

Amerykańscy lefebryści, komentując "Universae Ecclesiae", ten punkt instrukcji uznali za "dyplomatyczny zabieg". Cytują tradycjonalistyczną ocenę mszału Pawła VI, dokonaną przez kardynałów Alfreda Ottavianiego i Antonia Bacciego, którzy w 1969 r. stwierdzili, że zreformowana Msza, "biorąc pod uwagę elementy nowe i podatne na rozmaite interpretacje (...) wyraźnie oddala się od katolickiej teologii Mszy św." sformułowanej na Soborze Trydenckim. To z tej racji lefebryści "poważnie kwestionują jeśli nie zasadniczą ważność, to przynajmniej prawomocność" nowej Mszy. Z kolei progresiści pytają, jak pogodzić dwie wizje ekumenizmu, bo stary mszał niekatolików nazywa "schizmatykami i heretykami", a nowy "braćmi wierzącymi w Chrystusa"?

Instrukcja zezwala na celebrację według starego mszału w dniach Triduum Paschalnego; dopuszcza wręcz dwukrotne sprawowanie Triduum w tym samym kościele (raz zwyczajne, i raz nadzwyczajne). Czy to ostatnie rozwiązanie rzeczywiście sprzyja "pojednaniu w sercu Kościoła"

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2011