Krzysztofa Pendereckiego, Ryszarda Kapuścińskiego, Zygmunta Baumana i Adama Zagajewskiego. Krzysztof Wielicki odebrał ją w miniony piątek w Oviedo z rąk króla Filipa VI.
Hiszpania jest obok Polski jedynym krajem Europy, w którym zmagania himalaistów cieszą się tak dużym zainteresowaniem. Wielicki odebrał nagrodę wraz z Reinholdem Messnerem (na zdjęciu z lewej), pierwszym zdobywcą wszystkich 14 ośmiotysięczników (Wielicki był piątym), który 40 lat temu wraz z Peterem Habelerem wszedł na Mount Everest bez wspomagania butlą z tlenem. Od pierwszego zimowego wejścia na najwyższy szczyt Ziemi zaczęła się także droga Krzysztofa Wielickiego – prowadziła m.in. przez Lhotse, na które w Sylwestra 1988 r. wszedł samotnie w kołnierzu usztywniającym złamany kilka miesięcy wcześniej kręgosłup. Kontynuuje ją do dziś próbując – już jako kierownik wypraw – doprowadzić do zdobycia zimą K2. Choć w styczniu ukończy 69 lat, jest wręcz nadaktywny, rzadko zmienia górskie ubrania na galowy garnitur. „Przyjmuję tę nagrodę nie osobiście, ale w imieniu całej grupy, która budowała złotą dekadę polskiego himalaizmu”, mówił. Obaj wraz z Messnerem to – za królewską laudacją – „specjaliści w samotności, szybkości i chłodzie”. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

















